Od piątku do niedzieli na kościerskim rynku i w Centrum Kultury Kaszubskiej "Strzelnica" miał miejsce IV Festiwal folkowy. Niestety mimo koncertów na wysokim poziomie i towarzyszącym występom atrakcji tegoroczna edycja imprezy nie przyciągnęła tłumów - miejsca, w których odbywało się wydarzenie świeciły pustkami.
Już po raz czwarty w Kościerzynie odbył się Festiwal Folkowy. Przez trzy dni zespoły z całego kraju prezentowały swój repertuar, składający się w dużej mierze z własnej interpretacji twórczości ludowej. W piątek doskonały koncert dał zespół Redlin, niestety w trakcie jego trwania publiczność na kościerskim rynku nie wypełniła się po brzegi.
- Rozpoczęliśmy dzisiaj festiwal folkowy. Jako pierwsza z czterech gwiazd wystąpił zespół Redlin. Jest jeden problem, zabrakło dzisiaj trochę ludzi. Szkopuł jest w tym, że taki koncert, tak świetnie grającej grupy może się już więcej w Kościerzynie nie powtórzyć. Są to tak dobrzy muzycy, ze spodziewam się, że już niedługo, także ze względów finansowych będą dla Kościerzyny nieosiągalni - komentuje pierwszy dzień imprezy Jan Dittrich dyrektor CKiS w Kościerzynie.
W sobotę odbyły się koncerty takich wykonawców jak: Acoustic Acrobats Ex Max Klezmerband i Paweł Ruszkowski. Na scenie miał też wystąpić zespół Gzubers, jednak w piątek, mimo wcześniejszych zapewnień o swej obecności muzycy zrezygnowali z udziału w festiwalu. Na szczęście organizatorzy stanęli na wysokości zadania i w zamian za grupę wystąpił Rajmund Knitter. Gwiazdą wieczoru był zespół Czeremszyna, który występując w ośmioosobowym składzie dał niesamowity pokaz sceniczny.
W niedzielny wieczór festiwal na kościerskim rynku zakończył występ grupy Siwy Dym. Ta utalentowana podhalańska kapela również dała bardzo żywiołowy i udany koncert.
Justyna Marszk
Współpraca: dad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze