8 marca 1945 roku oficjalnie zakończyła się niemiecka okupacja Kościerzyny. To właśnie w tym miesiącu kontrolę nad ziemiami naszego regionu zaczęli przejmować żołnierze Armii Czerwonej, a to oznaczało, że mieszkańcy o spokoju, który miał nastać po latach gehenny, mogli tylko pomarzyć. Bezwzględność i okrucieństwo hitlerowskiego okupanta, która odcisnęła piętno na mieszkańcach tego obszaru Pomorza, nie przeszła do historii. Okazało się, że towarzyszyła im nadal. Zmienił się jedynie oprawca.
Niemcy wycofują się z Kościerzyny
Marzec 1945 roku był nie tylko zwiastunem nadchodzącej wiosny, ale przede wszystkim tego, że Tysiącletnia Rzesza chyli się ku upadkowi. Było o tym wiadomo już zdecydowanie wcześniej, gdy w wyniku zatrzymania niemieckiego natarcia na Stalingrad, losy II wojny światowej zaczęły się przechylać w stronę Wielkiej Koalicji, której trzon stanowiły wojska USA, Wielkiej Brytanii oraz Związku Radzieckiego.
Na wschodnim froncie Armia Czerwona sukcesywnie od 1943 roku przejmowała kolejne ziemie wydarte niemieckim okupantom. Żołnierze radzieckiego wojska już w 1944 roku zajęli wschodnie rubieże Polski, pomagając jednocześnie polskim komunistom przejmować władzę na „wyzwolonym” terenie. Na początku 1945 roku kontrolowali także sporą część północnych obszarów naszego kraju.
W marcu, niemieckie dowództwo zdając sobie sprawę, że powstrzymanie natarcia 49. Armii II Frontu Białoruskiego nie ma żadnych szans na jakiekolwiek powodzenie, podjęło decyzję o opuszczeniu Kościerzyny. 8 marca 1945 roku ostatni, niemieccy żołnierze 227 Dywizji Piechoty opuścili miasto kierując się w stronę Kartuz.
Tego samego dnia w Kościerzynie pojawili się żołnierze Armii Czerwonej. Wprawdzie pod względem zniszczeń miasto nie ucierpiało zbyt mocno, ale jak się wkrótce okazało, mieszkańcy naszego regionu nie mogli spać spokojnie. Armia Czerwona traktowała zdobyte tereny jako niemieckie, co oznaczało, że mieszkańcy musieli udowadniać, że z hitlerowskim okupantem nie mieli nic wspólnego.
Grabieże, gwałty i pierwsze deportacje
Od pierwszych dni pojawienia się w mieście czerwonoarmistów, dochodziło do aktów grabieży, dewastacji, a także gwałtów na miejscowych kobietach. O ich gehennie pisali m.in. Roland Bochers i Katarzyna Madoń-Mitzner w „Wojnie na Kaszubach” oraz wybitny reportażysta z Pomorza Edmund Szczesiak w książce „Wyrwana z piekła”. Fragmenty wspomnień zamieszczonych w niniejszych publikacjach cytował redaktor Tomasz Słomczyński artykule „Gwałty na Kaszubkach. Marzec 1945”, który ukazał się w Magazynie Kaszuby. Przytacza m.in. relację pani Marianny Grzywacz, która przed wojną mieszkała w Lipach koło Kościerzyny. W momencie wkroczenia Armii Czerwonej na Kaszuby miała 32 lata. Kobieta tak opowiadała o „poczynaniach” żołnierzy spod znaku czerwonej gwiazdy:
„Ruski zaraz na kobiety szli. Taka była ładna dziewczyna tutaj, to sześć Rusków ją zgwałciło i tedy jeszcze ją zabili. To mogli już jej to życie darować. Polka to była”
Tomasz Słomczyński przytacza jeszcze jedną relację dotyczącą miejscowości Lipy. Tym razem chodzi o wspomnienie Franciszka Nierzwickiego, który mówił, że w tej wsi podejmowano próby samoobrony przed czerwonoarmistami.
„Trochę mielim zatargi z Ruskimi. Ich tu gonili nieraz. Oni przyszli do chałupy, a tam ktoś z dzieci mniejszych odkazał, że tam są Ruskie, że się dobierają. To żeśmy tam wpadli, ich przegnali. Nieraz strzelanina była jak diabeł”
Reklama
Na tym jednak nie koniec. W efekcie działań operacyjnych NKWD oraz jednostek kontrwywiadu Smiersz, wielu mieszkańców przeżyło kolejny koszmar.
Według oficjalnych źródeł, w pierwszej połowie 1945 roku z naszych okolic deportowano w głąb ZSRR ok. 700 osób. Wiele z nich poniosło śmierć w trakcie transportu. Inni natomiast zakończyli swój żywot na nieludzkiej ziemi, o której pisał m.in. Gustaw Herling-Grudziński, autor słynnej książki „Inny świat”. Przykładem mogą być następujące osoby: Bernard Bonin z Lubania (śmierć w obozie NKWD w Ciechanowie), Józef Brandtz Kalisza (śmierć w więzieniu NKWD w Grudziądzu), Leon Chrapkowski z Kościerzyny (śmierć na Uralu), Paweł Gruchała z Wielkiego Klincza (śmierć na Uralu), Leon Kotlewski z Nowego Barkoczyna ( śmierć w Czelabińsku).
Jak podkreślają historycy, główną przyczyną śmierci deportowanych osób były przede wszystkim choroby zakaźne oraz niedożywienie. Mieszkańcy powiatu kościerskiego byli wywożeni głównie do obozów w Czelabińsku, Kopiejsku, Biełorecku.
Jeżeli chodzi o aresztowania obywateli z naszego powiatu, to rozpoczęły się one już na początku marca 1945 roku. Trzeba wspomnieć, że większość wywożonych osób była rolnikami, wykwalifikowanymi robotnikami, rzemieślnikami. Nie brakowało również kolejarzy oraz urzędników. Aresztowania, które miały przede wszystkim charakter polityczny, miały miejsce w kościerskim regionie jeszcze w drugiej połowie 1945 roku.
Komendantura wojskowa w obecnym Urzędzie Miasta
W przypadku powstawania nowych ośrodków władzy na zajętych przez wojska radzieckie ziemiach, to ich trzon stanowiły radzieckie komendantury wojskowe. Tak było również w Kościerzynie. Siedzibą komendantury był budynek obecnego magistratu, czyli Urzędu Miasta. Przedstawicielem polskiej administracji był Zarząd Miejski, na czele którego stał Aleksander Jakubowski. Jednak najważniejszym ośrodkiem polskiej władzy było Starostwo Powiatowe, na czele którego stał Witold Pawłowski. Podkreślić należy, że obydwa ośrodki były całkowicie zależne od radzieckich władz. Ważną rolę odrywał również Tymczasowy Komitet Obywatelski, którego przewodniczącym został Jan Bociański. Do jego najważniejszych zadań, w początkowym okresie działalności, należało m.in. zatwierdzanie dziennych norm żywnościowych, przygotowanie lokali na rzecz polskiego wojska, a także wyznaczenie zarządców najważniejszych przedsiębiorstw.
W marcu 1945 roku do Kościerzyny przybyły grupy polskich oficerów polityczno-wychowawczych, których głównym celem było stworzenie struktur Polskiej Partii Robotniczej, a także przeprowadzenie reformy rolnej. Dwa miesiące później, uruchomiono też pierwsze placówki służby zdrowia, a funkcję powiatowego lekarza objął dr Franciszek Borzyszkowski. Dodać należy, że wkrótce do Kościerzyny powrócili inni lekarze tacy jak Jan Lemańczyk i Edmund Podlaszewski.
Pod koniec marca 1945 roku powołano do życia Powiatową Radę Narodową, a w gminach, Gminne Rady Narodowe, które pełniły funkcję organów uchwałodawczych. W skład tej pierwszej weszli przedstawiciele Polskiej Partii Robotniczej, Polskiej Partii Socjalistycznej oraz Stronnictwa Ludowego. Natomiast przewodniczącym PRN został Franciszek Marchewicz. W tym samym czasie w Kościerzynie powstała Miejska Rada Narodowa, której przewodniczącym został Józef Tkaczyk. Jedną z najważniejszych decyzji, która została podjęta przez wspomnianą instytucję, było powołanie burmistrza, którym pozostał Antoni Jakubowski z PPS.
Autor artykuły korzystał z publikacji Mirosława Golona "Deportacje mieszkańców Kościerzyny i powiatu kościerskiego do ZSRR w 1945 roku i początkowy okres działalności nowych władz".
Zdjęcia pochodzą ze zbiorów Muzeum Ziemi Kościerskiej
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze