Reklama

Festiwal Kiszewskie Smaki przyciągnął rzesze ludzi

Tłumy ludzi odwiedziły Starą Kiszewę. Stało się tak za sprawą jednej z największych imprez odbywających się w sezonie letnim w powiecie kościerskim. Mowa o Festiwalu Kiszewskie Smaki. Przysmaki, po które można było sięgnąć, zaspokoiły nawet najbardziej wybredne gusta.

Festiwal Kiszewskie Smaki – to wydarzenie, na które wielu mieszkańców powiatu kościerskiego czeka przez cały rok. Jednak nie tylko oni są mocno zainteresowani udziałem w tym kulinarnej imprezie. W czasie jej trwania można spotkać wielu turystów, którzy reprezentują różne rejony naszego kraju.

W tym roku Festiwal Kiszewskie Smaki odbywał się pod hasłem – Kuchnia Kaszub i Kociewia.

- To hasło nie jest przypadkowe, ponieważ nasza gmina położona jest na pograniczu Kaszub i Kociewia. Festiwal stał się już tradycją dla naszych mieszkańców, ale jak się okazuje, także turyści czekają na to wydarzenie. Dzisiaj rozmawiałem m. in. z gośćmi, którzy przyjechali do nas z Warszawy, Torunia, a nawet Katowic. Niektórzy nawet stwierdzili, że tak wybierają urlop, by wziąć udział w naszym festiwalu. Myślę, że jest on już prawdziwą wizytówką nie tylko naszej gminy, ale właśnie Kaszub oraz Kociewia – powiedział nam Marian Pick, wójt gminy Stara Kiszewa.

Reklama
Marian PickMarian Pick

Wszyscy ci, którzy zjawili się na stadionie sportowym w Starej Kiszewie, z pewnością nie czuli się zawiedzeni. Na zwiedzających czekały różne przysmaki kuchni regionalnej. Były placki ziemniaczane, ruchanki, naleśniki, a także przepyszne ciasta przygotowane przez lokalnych przedsiębiorców oraz Koła Gospodyń Wiejskich. Nie brakowało też swojskich wędlin i różnego rodzaju przetworów domowych.

- Po jednym dniu festiwalu z pewnością będę musiał ostro potrenować, by zrzucić nabyte kalorie. Ale nie mogę się powstrzymać. Są tak przepyszne dania, potrawy, że to grzech nie sięgnąć po nie. Natomiast bezapelacyjnie numerem 1 dla mnie są placki ziemniaczane. Takich, jak tutaj, nie jadłem nigdzie – powiedział nam Andrzej Domaradzki, turysta z Poznania.

Reklama

Warto podkreślić, że o specjalne pokazy kulinarne zadbał Mariusz Gachewicz, właściciel restauracji Projekt Archimagirus oraz szef Akademii Concept 37. Uczestnicy tego święta mogli również sięgnąć po barszcz po kiszewsku, raki z patelni, kociewski gulasz kluskami oraz kociewską zupę ziemniaczaną.

Organizatorzy zadbali nie tylko o podniebienie. Zwiedzający mogli m.in. podziwiać pokaz carvingu w wykonaniu Bogumiły Rogowskiej – Carving Kasia. Festiwal był doskonałą okazją, by już teraz zaopatrzyć się w specjalne produkty na zimę.

Reklama
- Na festiwalu jestem już czwarty raz i zawsze kupuję miody, a także inne przetwory na zimę. Po prostu są znakomite. To wspaniała impreza, ponieważ przybliża regionalną kuchnię, która jest smaczna i co najważniejsze nawiązuje do tradycji. Wszystko jest swojskie, takie domowe, a w dzisiejszych czasach nie jest łatwo kupić produkty, co do których mamy pewność, że zostały zrobione w taki sposób, jak czyniły to nasze babcie, czy nawet prababcie – stwierdziła pani Anna z Torunia.

Na uczestników festiwalu czekały też dodatkowe atrakcje w postaci bezpłatnej strefy zabaw dla dzieci, występy młodzieży, wystawa prac malarskich Aleksandry Strzelec, Patrycji Szmyt i Ryszarda Rosławskiego oraz stoiska z rękodziełem ŚDS w Konarzynach.

Reklama

Zwieńczeniem imprezy były koncerty w wykonaniu zespołu Jary Oddział Zamknięty, Mejk oraz rapera Matlane.

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości