Główne gwiazdy III Kościerskiego Festiwalu Folkowego nie zawiodły. Publiczność wprost przeciwnie, nie popisała się. Każdy z festiwalowych koncertów oglądało wyłącznie kilkadziesiąt osób.
Gwiazdą dwudniowej imprezy był zespól De Press. Grupa powstała w Norwegii z inicjatywy polskiego emigranta, górala z Jabłonki - Andrzeja Dziubka. Połączenie punka i muzyki góralskiej zaowocowało niesamowitym i, mimo upływających lat, wciąż świeżym brzemieniem. Piosenki: "Bo jo Cie Kochom", "Cyrwone gorole", "Potargano chałpa", doprowadziły zgromadzoną w Ogródku Jordanowskim publiczność do czerwoności. Gorącą atmosferę podkręcał sam wokalista, który zafundował publiczności niecodzienne widowisko. Szlifierką kantową nacinał metalową beczkę, aż iskry leciały. Spragniona dalszych wrażeń publiczność nie pozwoliła De Press zakończyć koncertu w przewidzianym przez organizatora czasie. Prośba o bisy zakończyła się dwukrotnym powrotem zespołu na scenę.
Poza De Press na scenie w ramach festiwalu wystąpił również Olo Walicki ze swoim genialnym projektem "Kaszebe". Gwiazdą drugiego dnia imprezy był zespół Janioły. Wyjątkową gratką okazał się również występ grupy CSB. Dodatkowo na scenie pojawił się lokalny zespół Plebania oraz laureaci Kaszubskiego Idola.
Atrakcji i gwiazd zatem nie brakowało. Jedynym problemem była publiczność, której cały czas brakowało.
dad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze