Reklama

Akt oskarżenia dla szefa gangu, który uprowadził gdańskiego biznesmena

Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Janowi Z. - szefowi grupy przestępczej, która we wrześniu 2009 roku uprowadziła dla okupu gdańskiego biznesmena. Przedsiębiorcę udało się odbić z rąk porywaczy w Juszkach koło Kościerzyny.

Do porwania 35-letniego gdańskiego biznesmena doszło we wrześniu 2009 roku. Mężczyźni ubrani w policyjne kurtki, porwali biznesmena na oczach jego sąsiadów. Wcześniej wymontowali kamerę monitoringu, która znajdowała się nieopodal jego domu. Zaatakowali go, gdy wsiadał do samochodu - pobili, wciągnęli do swojego auta i odjechali.

Następnie przez osiem dni przetrzymywano go w budynku gospodarczym w miejscowości Juszki koło Kościerzyny. Przez cały ten okres mężczyzna był skrępowany, bity i głodzony. W sprawę zaangażowali się antyterroryści z Centralnego Biura Śledczego oraz kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Akcja odbicia mężczyzny zakończyła się sukcesem. Porwanego udało się uwolnić, a bandytów w większości zatrzymać.

Prokuratura ustaliła, że w porwaniu brało udział w sumie osiem osób. Siedmiu gangsterów udało się szybko schwytać i postawić im zarzuty. Wszyscy skazani zostali już prawomocnym wyrokiem sądu.

Na wolności aż do września bieżącego roku pozostawał szef gangu, Jan Z. Przez ten czas ukrywał się w Polsce i za granicą. Wydano za nim trzy listy gończe i Europejski Nakaz Aresztowania. Wpadł w Pomorskiem nieopodal Starogardu Gdańskiego.

Jan Z. usłyszał zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i uprowadzenie gdańskiego biznesmena. Mężczyzna przyznał się do popełnienia wszystkich zarzucanych mu czynów oraz złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze.

Jeśli sąd przychyli się do wniosku, szef gangu zostanie skazany na karę sześciu lat pozbawienia wolności, zobowiązany do zapłaty grzywny w wysokości 12, 5 tysiąca złotych oraz zobowiązany do naprawienia szkody wyrządzonej biznesmenowi. Jan Z. chce zwrócić też przedsiębiorcy ponad 33 tysiące złotych.

Anna Lehmann
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości