Od poniedziałku wznowiona została działalność poradni ortopedycznej, onkologicznej i kardiologicznej w Szpitalu Specjalistycznym w Kościerzynie. Poza teleporadami szpital będzie realizował również porady u specjalistów w tychże dziedzinach.
Szpital podjął decyzję o wznowieniu pracy w poradniach ortopedycznej, onkologicznej i kardiologicznej, by umożliwić pacjentom dostęp do specjalistów.
- Jest to odpowiedź na potrzeby lokalnej społeczności. W pierwszej kolejności będą rejestrowani i przyjmowani pacjenci, których wizyty zostały odwołane z powodu epidemii Covid-19. Pracownicy poradni skontaktują się telefonicznie z pacjentami - podkreśla Szpital Specjalistyczny w Kościerzynie.
Przed wstępem do poradni będzie się odbywać triażowanie pacjentów, tzn. wypełnienie ankiety dotyczącej kontaktu z potencjalnym zakażonym oraz pomiar temperatury. Wizyty będą się odbywać z zachowaniem bezpiecznej odległości pomiędzy pacjentami, ze względów epidemiologicznych.
Gabinety poradni znajdują się w bocznym skrzydle budynku szpitala, gdzie dawniej znajdowała się Planowa Izba Przyjęć, pod wejściem do SOR-u. Do poradni prowadzić będzie niezależne wejście.
Koronawirus - to warto wiedzieć:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No może wreszcie pacjent onkologiczny dostanie się do lekarza zamiast słyszeć "proszę jechać do Gdańska albo innego oddziału onkologicznego"...
Nieprawda! Podczas próby zarejestrowania się do onkologa można usłyszeć, że poradnie nie pracują a informacje o rzekomym wznowieniu ich działania to bujdy. Proszę o odniesienie się do tematu pani "redaktor" Lehmann, bo póki co wprowadza ludzi tym artykułem w błąd.
No może wreszcie pacjent onkologiczny dostanie się do lekarza zamiast słyszeć "proszę jechać do Gdańska albo innego oddziału onkologicznego"...
Nieprawda! Podczas próby zarejestrowania się do onkologa można usłyszeć, że poradnie nie pracują a informacje o rzekomym wznowieniu ich działania to bujdy. Proszę o odniesienie się do tematu pani "redaktor" Lehmann, bo póki co wprowadza ludzi tym artykułem w błąd.