Reklama

Wywrócił się jacht - trzyosobowa rodzina wpadła do wody

Ratownicy Kościerskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego po raz kolejny interweniowali na wodach kompleksu jezior wdzydzkich. W sobotę doszło do wywrotki jachtu, wskutek czego do wody wpadła trzyosobowa rodzina.

W sobotę, tuż po godzinie 16.30 do Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego we Wdzydzach wpłynęło zgłoszenie z numeru 601 100 100 o wywrotce jachtu żaglowego typu omega. Miejscem wypadku była tzw. Wielka Woda przy Półwyspie Lipa. Natychmiast do akcji ruszyli Ratownicy Kościerskiego WOPR.

- Na miejscu okazało się, że wszyscy poszkodowani znajdują się w wodzie. Była to rodzina z Gdańska, mężczyzna w wieku 41 lat, kobieta 35 lat z małym dzieckiem. Słoneczny i ciepły weekend postanowili spędzić nad kaszubskimi wodami. Do wypadku doszło wskutek porywistych podmuchów wiatru oraz braku umiejętności żeglowania sternika. W akcji uczestniczyły dwie łodzie ratownicze, które uratowały poszkodowanych, zapewniły im komfort termiczny oraz pomogły w postawieniu wywróconego jachtu - relacjonuje Ryszard Brzoskowski, prezes Kościerskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. 

Reklama

Kościerskie WOPR przypomina, że należy być szczególnie ostrożnym i przygotowanym na zmienne warunki pogodowe nad wodą. Korzystający ze sprzętów wodnych powinni mieć zawsze założone kamizelki ratunkowe.    

Dodajmy, że w sobotę ratownicy zabezpieczali też regaty, które odbyły się na terenie ośrodka Largo w Borsku. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-06-30 14:30:55

    właściciele ów ośrodków powinni też zadbać aby ich przybytki też posiadały swoich ratowników , jestem gościem jednego z nich i uważam że tak powinno być a nie oszczędzanie na bezpieczeństwie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-06-30 16:36:48

    szkoda ze Pan prezes nie powiadamia służb, które powinien w takich przypadkach. Ciekawe co by zrobił gdyby po dopłynięciu dowiedział się że jakaś osoba jest na dnie. Nie znacie procedur chyba Panie prezesie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-07-01 12:47:15

    do gość: Jak widzisz, zgłoszenia przyjmowane są z numeru alarmowego, którym zarządza centrum 112. Aby ułatwić i usprawnić pomoc nad wodą dedykowano ogólnopolski numer 601 100 100, którym zarządza centrum w Sopocie. To te właśnie służby wydają polecenia jednostkom, dysponują i decydują w razie poważnych przypadków o użyciu helikoptera i współpracują ze strażą pożarną, policją czy pogotowiem. To oni decydują kto wyjezdza do akcji, powiadamiając tym samym odpowiednie służby. Identycznie jest w górach. Ratownicy wodni dysponują również sprzętem nurkowym, z którego także korzystają. Jeżeli w poszukiwaniach nie odnajduje się tonącego (bo do takich przeznaczeni są ratownicy wodni) to poszkodowanego poszukują zawodowi nurkowie, którzy już życia nie ratują i nie uratują. To ratownicy wodni mają szansę uratować ludzkie życie, nie płetwonurkowie wyławiający ciało po długim czasie z dna. A więc ani pan prezes, ani ratownik, ani bosman, ani też przechodzeń nie posiada siły sprawczej do tego, by decydować o uczestniczeniu w akcjach innych jednostek systemu. W związku z czym bardzo proszę o zapoznanie się najpierw z procedurami a potem komentowaniem. Pozdrawiam

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości