Szczęśliwie bez większych obrażeń dla 34-latka zakończył się lot paralotnią. Podczas lądowania, silny podmuch wiatru, zepchnął paralotniarza na linię energetyczną. Paralotnia zaplątała się w instalację elektryczną, a paralotniarz bezpiecznie wylądował.
Do zdarzenia doszło w sobotnie południe. Jak informuje st. asp. Piotr Kwidziński, rzecznik kościerskiej policji, w sobotę około godziny 12.30 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Kościerzynie otrzymał zgłoszenie o wypadku z udziałem paralotniarza w Wielu.
- Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że 34-letni mieszkaniec Gdańska podczas podchodzenia już do lądowania, został zepchnięty wskutek silnego podmuchu wiatru, na linię energetyczną prowadzącą do jednego z domostw. Zadziałały bezpieczniki i nastąpiło wyłączenie zasilania. Mężczyzna bezpiecznie wylądował, a paralotnia zaplątała się w linię energetyczną - relacjonuje st. asp. Piotr Kwidziński.
Jak dodaje, 34-latek był trzeźwy. Posiadał też stosowne uprawnienia. Szczegółowe okoliczności zdarzenia wyjaśnia kościerska policja.
W działaniach wzięli udział strażacy z OSP Wiele, OSP Karsin, pogotowie energetyczne oraz policja.
Zdjęcia dzięki uprzejmości OSP Wiele.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
powinien zapłacić za działania służb ratunkowych to by wiedział gdzie lądować
A gdzie on chciał lądować na prywatnej posesji na ulicy czy na czyimś dachu? i tak jak poprzednik jestem za tym żeby ten człowiek zapłacił za działania wszystkich służb i to po ładnej sumce żeby się nauczył że się nie lata nisko nad domami
Takie sprawy pokrywa ubezpieczenie.
powinien zapłacić za działania służb ratunkowych to by wiedział gdzie lądować
A gdzie on chciał lądować na prywatnej posesji na ulicy czy na czyimś dachu? i tak jak poprzednik jestem za tym żeby ten człowiek zapłacił za działania wszystkich służb i to po ładnej sumce żeby się nauczył że się nie lata nisko nad domami
Takie sprawy pokrywa ubezpieczenie.