W kościerskim schronisku trwa kontrola służb. O nieprawidłowościach w placówce śledczych miała powiadomić jedna z mieszkanek powiatu kościerskiego. Trwa weryfikacja tego zgłoszenia. Z naszych informacji wynika, że w zawiadomieniu mowa o znęcaniu się nad zwierzętami przez kierownika schroniska.
W kościerskim schronisku trwa kontrola różnych służb To efekt zawiadomienia, które przed tygodniem trafiło do policjantów.
- W miniony weekend do Komendy Powiatowej w Kościerzynie zgłosiła się mieszkanka powiatu kościerskiego i powiadomiła nieprawidłowościach, do których mogło dojść w jednym ze schronisk dla zwierząt na terenie naszego powiatu. Policjanci od razu zajęli się tą sprawą, m.in. przesłuchali świadków. Zebrany materiał dowodowy został przekazany do Prokuratury Rejonowej w Kościerzynie. Prokurator wydał postanowienie o przeprowadzeniu kontroli tej placówki. Wczoraj (w środę - przyp. red.) funkcjonariusze w obecności lekarza weterynarii wykonali czynności na terenie schroniska. Zebrany materiał jest obecnie analizowany - informuje asp. sztab. Piotr Kwidziński, rzecznik kościerskiej policji.
Z naszych informacji wynika, że w zawiadomieniu mowa o znęcaniu się nad zwierzętami przez kierownika schroniska.
Przypomnijmy, że w ostatnim czasie na kierownika placówki wylała się fala hejtu i w związku z sytuacją Rafał Jażdżewski podał się do dyspozycji zarządu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A co po takim człowieku można się spodziewać,znęcał się nad byłą żoną[nadal to robi] to i nad zwierzętami się znęca.
Skoro to takie prawdziwe i informacje, to podpisz się z imienia j nazwiska.
A czy ta była żona nie jest koleżanką pani która złożyła donos? A czy szwagier tej byłej żony nie pracuje w policji? Czy możliwe jest by pani która złożyła donos miała wpływ na przenieg sprawy, przez bliską znajomość z tym policjantem - byłym szwagrem Rafała, a podburzana była właśnie przez ex żonę i jej siostrę, z którą owa zgłaszająca pracuje? Czy ta sprawa tyczy się faktycznej troski o zwierzęta, czy to kwestia dopierniczenia Jażdżewskiemu za wszelką cenę przez byłą żonę, byłą szwagierkę, byłego szwagra policjanta, ich wspólną koleżankę - ex wolontatiuszkę schroniska i byłego zwolnionego dawno temu pracownika? Czy to możliwe? Czy chodzi o dobro zwierząt, czy prywatne zagrywki?
Do Ciekawy. ty się zastanów co piszesz bo same bzdury napisałeś. To może się zainteresuj jak ten twój Rafał traktował byłą żonę i nadal ją prześladuje. Buntuje córki przeciw matce. a doświadczenie przy zwierzętach ma chyba takie jakie zdobył przy krowach u swego kolegi Waldka B.
Jeśli to takie macki, to chyba kościerska policja powinna zostać wyłączona z tego postempowania bo nie może być tak że szwagier może mieszać z tą panią co zawiadamiała jeśli tak jest. Ja to jeszcze Waldemara bym widział w tej całej nagomce Ale może się mylę bo to na niego mi podpada
Więcej szczegółów znajdą państwo tu: https://radiogdansk.pl/wiadomosci/item/133353-skandal-z-udzialem-kierownika-koscierskiego-schroniska-dla-zwierzat-emerytowany-funkcjonariusz-mial-bic-psy-policyjna-palka?fbclid=IwAR3OewQ5srJivkvo_D5sWt17NCp9yCN33Doq3QPlk_Ob2bmjbNlpIuh6I9w
Przypomniał sobie dobre stare czasy... :(
do CIEKAWY Nie, nie ma żadnych takich powiązań. Jedyne co łączy wszystkie osoby, które zaznawały to prawda i spójne zeznania. Nikt nie jest przeciwko Rafałowi, to też nie zemsta. Przestańcie domniemywać bo nie jesteście tutaj anonimowi. Za chwilę posypią się zawiadomienia o pomówieniu i nękaniu
Nareszcie! Wielka ulga, że zwierzęta już nie przebywają pod jego rządami. Stajecie w obronie tych, którzy sami się nie obronią.
Tego człowieka nie powinni w ogóle tam zatrudnić. Zero wiedzy jak i doświadczenia na dodatek tyle krzywdy narobił
Czy będą wybory na nowego prezesa. Ja chętnie wykopie tych kościerskich wyjadaczy gdzie szukają tylko ciepłej posady. Na takie stanowisko potrzebny jest człowiek z sercem do zwierząt panie Jeżewski proszę więc zejść ze sceny
W Radiu Gdańsk słyszałam nieudolne tłumaczenie kierownika, że to nieprawda, że on nic nie robił takiego. Szkoda, że pani Leman takiej odwagi nie miała i do kierownika nie poszła zapytać go o zdanie. A OTOZ Animals co na to wszystko??? Gdzie oni są??? Tu warto poczytać więcej: https://radiogdansk.pl/wiadomosci/item/133353-skandal-z-udzialem-kierownika-koscierskiego-schroniska-dla-zwierzat-emerytowany-funkcjonariusz-mial-bic-psy-policyjna-palka
Widzę, że człowieka juz skazaliście chociaż mu jeszcze nawet zarzutów nie postawiono. No cóż można się spodziewać po stefku i wandzi...
Do "do stefka i wandzi" - podobnie jak on i jego pracownica skazali "zaocznie" byłego senatora. Jak to mówią: OLIWA SPRAWIEDLIWA :)
To wszystko przez Pana W. Biedny Pan R. się po prostu zaraził od niego
Oj tam, oj tam - parę razy kopnął, czy oblał wodą albo pałą przy.....bał i od razu jakas afera. Bez sensu!!! Ludzie, psy w takim miejscu są niebezpieczne i muszą wiedzieć kto rządzi, a że Pan Kierownik jest stworzony do rządzenia i lubi wzbudzać respekt, więc odpowiedź już znacie. Przede wszystkim był na to gotowy, był przygotowany do misji.............
No właśnie, poza tym każdy kto osobiście poznał Pana Rafała to wie, że nie jest zdolny nikogo skrzywdzić a już na pewno bezbronnego zwierzaka. Człowiek do rany przyłóż, nigdy nie był nerwowy a zawsze opanowany i wsłuchujący się w problem. Jutro zaczynam zbierać podpisy o jego ułaskawienie. Panie Rafale, niech Pana Bóg prowadzi.
Ty franaca. Puknij się w tą Twoją główkę. Takie czyny trzeba tępić! Nie ma miejsca na okrucieństwo, w miejscu, w którym zwierzęta mają być bezpieczne
Do MICIA. On nie tylko bił zwierzęta ale też cudze dzieci. Jak już tak śledzisz wszystko to szkoda, że nie widziałeś wołania o pomoc kilkunastoletniego dziecka. Fundacja i OTÓŻ nie pozwolą mi zająć jakiekolwiek stanowiska w żadnym ze schronisk.
Czyżby były senator Waldemar z pomocą jednej z pracownic koscierskiej szkoły - swoją bliską "przyjaciółką", oraz jednym z policjantów kościerskich, (który od lat jest w konflikcie z kierownikiem schroniska) "dopięli swego" jak zapewniano jakiś czas temu ? Jak łatwo jest zniszczyć człowieka. Szkoda psów i tych ludzi co na to wszystko pracują. Trzymajcie się.
Czyżby kogoś wyobraźnia poniosła ? Czy może grunt pod nogami się pali?
A no tak. Ponadto czy ona nie pracuje z żoną tegoż policjanta? A czy prawdą jest że pani która zgłosiła sprawę, jest na boeżąco informowana o sprawie i ma duży wpływ na jej przebieg, ze względu na znajomości, które posiada?
To ja jestem Micia i nie podszywać się pode mnie!!! Tak - zgadza się, Pan Rafał wiele razy mi pomógł, jest niezwykle empatycznym człowiekiem, w ogle jest dobry, no i przystojny do tego. On w czasie swojej poprzedniej misji /na pensji w budżetówce/ pomógł już wszystkim ludziom /także mentom/, a teraz przyszedł czas na zwierzęta /psy/. Panie Dyrektorze ................ /nieśmiało pozwolę sobie na zwrot - Rafale/ - naprzód i powodzenia.
dobry, przystojny, empatyczny buhahahahahahhahahahahhaha
Każdy ma prawo do obrony a tu w tym postępowaniu nie ma jeszcze zarzutów przestępstwa ale większość już wydała wyrok na Rafała. On nie ciągnął psa za samochodem, nie zabił ani nie okaleczył i nawet nie wiadomo co mu się ma zarzucić. Byłem w tym Schronisku kilka razy i wiem, że zwierzęta mają tam czysto, są zadbane i nie widać zaniedbań. Pozostawmy tą sprawę do wydania opinii odpowiednim organom. Tyle w temacie.
Nie wierzę i nigdy nie uwierzę. Złożono donos który jest dopiero weryfikowany. W przypadku Bonka sprawa ruszyła z kopyta od razu a tu cisza. Nie ma aktu oskarżenia a policja szuka czegokolwiek i ciekawe czy wie czego ma szukać. Dlaczego człowiek\ świadek wypowiadający się ma zmieniany głos albo stoi tyłem w kapturze? Boi się odpowiedzialności za kłamstwa!!! Jeśli ktoś mowi prawdę i jest pewny swego nie musiałby sie ukrywać. Poza tym sprawę złożyła mieszkanka powiatu. Dlaczego w ani jednym materiale nikt z nią nie rozmawiał? Wypowiada sie za to jeden były pracownik, który został zwolniony połtora roku temu. ZOSTAŁ ZWOLNIONY - nie odszedł sam. Czy zgłosił gdzieś wtedy sprawę? Nieee... Ale teraz sobie nagle przypomniał. Wszystko grubymi nićmi szyte.
Uwierz. Z tego co mi wiadomo policja miała zeznania od wszystkich byłych pracowników i wolontariuszy. Nie powiesz mi, że te osoby ułożyły sobie personalny scenariusz? Tutaj nie ma na to miejsca. Zwierzęta same się nie obronią. Zarzuty będą na pewno, kwestia czasu.
W odpowiedzi na pytanie, dlaczego nikt nie rozmawiał z mieszkanką, pragnę wyjaśnić, że mieszkanka nie bierze udziału w medialnej burzy, nie wchodzi w dialogi z ludźmi nie mającymi bladego pojęcia o sprawie. Jeśli się składa zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, to stosowne wyjaśnienia skalda się na policji i w sądzie. Nie na łamach lokalnych, słabo poczytnych portali. Tylkobi wyłącznie tam dyskusja zostanie podjęta, gdzie jest miejsce na wyjaśnienie i sprawiedliwość.
hahahahhahhahhaha, bunt przeciwko prawdzie? Rafałku? Konkubino Justynko? Jak się cieszę, że w końcu jedno z was odpowie za całe zło wyrządzone zwierzętom! Nie mogę się doczekać!!!!!!!! Państwo WNIKLIWI :D :D :D
Nie wierzysz i nigdy nie uwierzysz? nawet jak na nagraniu zobaczysz jak psy pałką napierdala?
Do podszywającego się podszywacza że to on jest najprawdziwszym Micia a ja nie. Nie dajcie się zwieźć temu gościowi, on już nie pierwszy raz ukradł komuś tożsamość i jechał na czyiś rachunek. Swego czasu nawet podobno raz poszedł za kogoś do spowiedzi ale ksiądz się jorgnal i wiecie. W ogóle sprawa jest już w prokuraturze i Zusie więc oglądaj się za siebie.
To na pewno te stare oszołomy co nudzą się i nękają innych. Myślą, że mają jakieś informacje ale wyssane z palca. A do kościółka pierwszy co nie Leszek? Trafił swój na swego ale znamy się z ulicy.
Napisałeś tak: "czy to kwestia dopierniczenia Jażdżewskiemu za wszelką cenę przez byłą żonę, byłą szwagierkę, byłego szwagra policjanta, ich wspólną koleżankę - ex wolontatiuszkę schroniska i byłego zwolnionego dawno temu pracownika?" A ja się tak zastanawiam, jaki to musi być człowiek, że wszyscy chcą się na nim "odegrać"? Jeżeli rzeczywiście tyle osób ma mu coś za złe, to nie jest to dobra osoba. Wg tego, co napisałeś ma przeciwko sobie byłą żonę, byłą szwagierkę, byłego szwagra, a z tego, co ja wiem- również prawie 10 pracowników i kilku wolontariuszy. Przypadek, ze tyle osób wystąpiło przeciwko niemu? A jak jesteś taki ciekawy, to porozmawiaj może z nimi wszystkimi. Powiedzą ci o policyjnej pałce, opowiedzą o psach, które nią oberwały od tego "idealnego" człowieka.
ktoś się w końcu dobrał do dupy. Szkoda, że tak późno. Mniej psów by ucierpiało.
A na trójmiejskiej stronie o zaginionych zwierzętach było nawet ostatnio o tym, że kierownik schroniska rozmnaża swoją sukę i szczeniaki ogłasza na stronie schroniska do adopcji te szczeniaki. W komentarzach też pisano nim bardzo źle. Czyli to jednak prawda. :(
kierownik schroniska znecał sie nad była zona to nic dziwnego, ze nad zwierzetami sie zneca, ponoc do tej pory robi jej jakies problemy tej kobiecie, moze ja by tez przesluchac i zapytac, czy miewal zapedy do bicia?
Gdyby to była prawda to podejrzewam,że latami by kobieta nie cierpiała w ciszy. Ma podobno szwagra w policji? Myślę, że by doradził i pomógł w takiej sytuacji jak opisujesz. Trochę logicznego myślenia potrzeba a nie sluchania plotek.
Panie J., proszę napisać, jakie to uczucie, kiedy człowiek tak perfidnie kłamie? Do mikrofonu? Do kamery? Idzie potem spokojnie spać, patrzy spokojnie w lustro, czy może jednak czuje się jak ostatnia świnia? Dobrze pan wie, że w schronisku była policyjna pałka i dobrze pan wie, do czego była używana. Dobrze pan wie, że skrzywdził wiele zwierząt i próbuje się teraz nieudolnie bronić stosując argument z rzekomą nagonką. Dobrze pan wie, że są przeciwko panu twarde dowody poparte zeznaniami pracowników, którzy wiedzieli, jak BIJE pan te biedne zwierzęta, jak pozbawione opieki weterynaryjnej pakuje do silosów i nie myśli o ich cierpieniu. Jak daleko można się posunąć w bezduszności, w pospolitym chamstwie i byciu notorycznym kłamcą? Brzydzę się i panem i pańską konkubiną Justyną, która teraz w desperacji pisze do byłych pracowników, szuka w nich wsparcia, prosi o powiedzenie prawdy i otrzymuje odpowiedź: "Powiem prawdę, że BIŁ TE PSY" Życzę, aby całe zło, które pan uczynił wróciło do pana w dwójnasób. Za krzywdę żony, zwierząt i masy ludzi po drodze. Zaklinam- niech wróci. Używam formy pan wbrew samemu sobie, bo jest pan dla mnie zwykłym śmieciem, którego miejsce jest w piekle. Tfu!
"(...) Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane . Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie".
Brzydzić możesz się sam siebie. Boga w to nie mieszaj bo nigdy nie miałeś z nim nic wspólnego. A wy tam w schronisku trzymajcie się bo pieski was potrzebują.
Nie zastraszycie nikogo przed mówieniem prawdy! Oczerniacie byłe wolontariuszki, które przychodziły do tego schroniska w geście pomocy społecznej. Brzydzę się tymi osobami, które nakłonione przez Justnę K. oraz Rafała J. tak bardzo krzywdzą we wpisach w sieci osoby, które mówią prawdę. Leszek J. i Daniel M. co te biedny dziewczyny Wam zrobiły, że takie rzeczy potraficie pisać? Czy zdołacie publicznie przeprosić? Ja nie będę ujawniać swych danych, ponieważ wylejecie na mnie ścieki i będziecie chcieli dobrać się do moich bliskich. Wolontariusze i pracownicy nie dajcie się! Jesteśmy z Wami!
Życzliwa? Chyba nie bardzo. Czytałam komentarze wielu wolontariuszy na innych portalach i wypowiadali sie bardzo pozytywnie o schronisku,kierowniku i pracownikach. Były wręcz głosy,że ktoś próbuje nimi manipulować aby poświadczali nieprawdę. Moja córka jest wolontariuszką i nie zauważyła żadnych uchybień w działaniu schroniska, a tym bardziej jakiejkolwiek agresji wzgledem zwierząt.
Dziękujemy ❤ Prawda zawsze się obroni.
Puknij się w łeb. Mogę dokładnie napisać kto i kogo namawiał do atakowania schronu i kto na messengerze wypisywał kłamstwa. Kto kogo namawiał by przestał być wolontariuszem i o tajemniczej grupie na messengerze gdzie się ci ludzie skrzyknęli i wspólnie atakują.
A k... jeśli tak było to dlaczego takie info wychodzą dopiero teraz ..a nie od razu??No dlaczego??Tylko po miesiącach,latach.. Co??Bo co bo ktoś się bał??:A teraz nagle nie boi??Ciekawe,a w to nikt nie wnika??Dlaczego tylko "byli..." się wypowiadaja i oskarżają???I to dopiero teraz...?????
Info wychodzi teraz bo nie chodzi o zwierzęta. Gdyby o nie chodziło już od pierwszego sygnału sprawa trafiłaby na policję, by je chronić. A tu sprawa ponoć grubo sprzed roku. Jeśli faktycznie mieli dowody i wiedzę przez ten czas to powinni siedzieć za współudział i zatajenie informacji o popełnionym przestępstwie. Tak działa na szczęście prawo.
No właśnie, bo Pan Rafał to jest super inteligentny gość, taki jorguś, którego albo się kocha albo nienawidzi. On jest mądry i dobry, a jego celem jest niesienie pomocy innym /potrzebującym/, to taki filantrop i społecznik. Z tego co wiem, to pracował w schronisku z miłości do zwierząt i za darmo, nie wziął za to ani złotówki, a to, że czasami się zdenerwował i przypierd........ zwierzakowi. No jeny, a kto z was jest bez grzechu, no kto? ! Teraz pewnie nikt się nie odezwie.
Każdy "święty ma swoje wykrety"...podejrzewam że nie ma osoby ("z byłych i obecnych" pracowników i wolantariuszy)która by w jakikolwiek sposób nie zastowala fizycznie siły co do gryzacych się psów czy kotów,nawet w momencie kiedy zwierzak zaczyna atakować bądź jest już w ataku..Teraz każdy jest mądry.. A przyjdzie co do czego nikt się nie chce przyznać,a tylko oskarża,własnej D...broni..
To ze Rafcio jest ok wszyscy wiemy. Sprawa musi mieć drugie dno i tylko patrzeć jak coś wypłynie. Ten inteligentny dobry człowiek został jawnie skrzywdzony i sponiewierany przez wrogi element, który w tym niewinnym upatrzył sobie wroga publicznego. Tak nie wół o ludzie, opamiętajcie się!! Jutro pójdzie ta do kościoła i w pierwszej ławce usiądzieta? Mniej serce i patrz w serce.
Ludzie, nie widzita że te Micie Was podpuszczają. Ten cały Micia, czy super Micia, czy prawdziwy Micia to jakiś /jacyś/ wariaci. W d.............. byli i gówno widzieli. Śmierdzi mi tu jakąś prowokacją. To, że ten cały dyrektor nabroił, to wszyscy wiemy i nie ma żadnego wytłumaczenia. Tylko tyle i aż tyle. Acha - jeszcze jedno: pokazać Wam jakieś sztuczki związane z piłką nożną?
Od wrześnie zeszłego roku jestem wolontariuszką . Przychodzę razem z koleżanką minimum raz w tygodniu, czasami częściej. Jak czytamy te banialuki o znęcaniu, to mamy nadzieję że jak tylko sprawa sie wyjaśni, zaraz te wszystkie byłe pracownice\ pracownicy i wolontariuszki dostaną wezwania do sądu i gigantyczne odszkodowania będą musieli wybulić.
Moja dwójką urwisów przychodzi co tydzień bo zbierają punkty do szkoły. Punkty zebrali a i tak chcą dalej chodzić. Za każdym razem wracają podekscytowani i czekają na następny wekend. Nie ma opcji by w jakąś sobotę nie poszli. Podpytałam ich trochę i nie powiedzieli ani jednego złego słowa o pracownikach i zwierzątkach. Pana Rafała poznali i twierdzą że zawsze jest miły. Jak dorosną chcą pracować w schronisku na stałe. Hihi.
A mnie ciekawi jakie sposoby na gryzące się psy mieli ci byli pracownicy i wolontariusze. Wchodzili pomiędzy i prosili by przestały, czy czekali aż się psy zagryzą i zbierali bezpiecznie truchła, nie krzywdząc przy tym żadnego z nich? Ktoś kto nie widział kiedykolwiek w jakim szale i w furii psy potrafią się gryźć nie wie o czym mówi. Oczywiście można rozdzielać rękami, ale nie polecam. Były pracowniku opowiedz nam proszę jak ty to robiłeś?
Chwyty w slabiznach psów, chwyty za obrożę w niektórych przypadkach dobrze sprawdza się woda bądź głośny dźwięk, przy rozdzielaniu psów zdarzają się pogryzienia, to normalne, taka praca ale nie można ich za to bić tylko wyciągnąć wnioski i przenieść w inne boksy. Ciekawość zaspokojona? ;)
Prawda jest taka, że dobrego człowieka psy nie tkną. Przynajmniej ja tak miałam i mam nadal. Skoro gryzły tego człowieczka to albo je prowokował, albo psy wyczuwały u niego strach, albo się nie nadawał / nie nadaje/. Myślę, że każdą z trzech opcji/przyczyn trzeba wziąć pod uwagę.
Ale błazeński argument. Idź pan do schroniaka i pokaż jakiś mądry. Weź im te groźne psy ładnie ogarnij. Na pewno jakiegoś tam dla ciebie znajdą. Poza tym z tego co rozumiem to chodzi o rozdzielanie psów walczących miedzy sobą. Tym wieksze bedziesz miał pole do pokazania umiejętności. Prosze podać kiedy a przyjdę i popatrzę.
Hm.... bardzo to ciekawe . Media co jakiś czas mówią że psy atakują dzieci To co te dzieci są złe ? Niektóre psy atakują bo mają agresję w genach ba nawet jest spora lista psów agresywnych . A ty człowieku nie rozumiesz tego co piszesz . W każdym schronisku mają takie psy i napisz mi człowieku jak takim zwierzętom podać jedzenie i picie jak im posprzątać bo wyobraź sobie że nie powiesz temu psu że chcesz dla niego dobrze . To jakby pies zaatakował pracownika to co patrzył byś aż przestanie ? Ja mogę sobie to wyobrazić i uważam że ludziom tam pracującym należy się medal za oddanie i poświęcenie . To nie jest praca w ciszy i spokoju tam zawsze może się coś wydarzyć Tam zawsze trzeba być przygotowany na najgorsze . Ludzie przestańcie osądzać Bo kłopot jest w tym że najłatwiej jest hejtować a trudniej zrozumieć Jestem za obiektywnym wyjaśnieniem tej sprawy
Jestem wolontariuszem i wspieram schronisko od kilku mięsiecy. Jakbym cokolwiek zauważyła sama bym do dunpy nakopała temu człowiekowi bo kocham zwierzeta całym sercem. Widząc cokolwiek co by mnie zaniepokoiło od razu sprawa trafilaby na policje i nic by mnie nie powtrzymalo!!! Nie nawidze przemocy wobec zwierzat!!!! Nie bylam swiadkiem niczego o czym tu czytam i dziwię sie że majac takie informacje dopiero teraz ktoś z tym coś zrobił. Jestem przekonana że to pomówienie . Spokojnie możecie powołać mnie na świadka, również w przypadku gdy zlożycie pozew o pomowienie i skladanie fałszywych zeznań. Mam trochę informacji.
Nie wiem kim jesteś bo inicjały nic nie mówią ale słabym wolontariuszem na pewno. Czego Ty nienawidzisz? Co Ty byś chciała zrobić? Dokąd pójść z rzekomymi pomówieniami? Hahah, po rozum chyba. Albo Justynka Was wszystkich tak namawia co zawsze zresztą robiła, tak słyszałem i widziałem kilka prywatnych wiadomością albo kierownik was namawia
Czyli według Ciebie te wszystkie dzieci pogryzione przez psy, o ktorych co chwilę slyszymy w tv, to poprostu źli ludzie?
O tym samym pomyślałam. Który z byłych lub obecnych pracowników nie został nigdy pogryziony, lub pokąsany? Tylko ten co opiekę nad zwierzętami sprawował zdalnie - czyli głównie z telefonem przy nosie zamiast rzeczywiscie wypełniać obowiązki, albo ktoś, kto unikał psów groźnych lub niepewnych. Ale psom groźnym też trzeba posprzątać, nakarmić, nalać wody, zapewnić opiekę ambulatoryjną, zaszczepić, odpchlić i co tam jeszcze. Ktoś to chyba musi robić. Psy są różne i na obce osoby różnie reagują. Jestem zdania, że zdrowie i życie człowieka jest najważniejsze i poza zachowaniem ostrożności trzeba również zabezpieczyć się w przypadku ataku, by móc się bronić.
Może nie był pan moim ulubieńcem ani za specjalnie sie nie przyjaźniliśmy ( no wie pan - rozmowy o polityce i te sprawy) ale uważam tą całą nagonke za wielkie świństwo. Z wielkim żalem zawiadamiam, że mnie nikt na przesluchanie nie wezwal.
Wierzcie sobie w co chcecie. Nagrania i pałka o czymś świadczą. I nie mówię, gdyby nie to wszystko nie zostało nagrane to byście mogli bronić takiego człowieka ale dowody są i ma je policja. Także przeprosicie wszyscy rzucający obelgi na osoby, które bronią zwierząt.
Jakby było jakieś dowodowe nagranie już dawno byłby akt oskarżenia a film trafiłby do wszysykich mediów w polsce.
Przyjeżdżałam jako wolontariusz do schroniska co weekend i nikogo nie było z tych tutaj piszących, jak Karina? Na palcach jednej ręki mogę wymienić tych, którzy przychodzili. Zresztą jak spojrzycie na stronach z wolontariatu to widać. I to, że wolontariusze niczego nie zauważyli to nie dziwne bo Rafał J. był zawsze uprzejmy. A to co działo się za zamkniętymi drzwiami wiedzą tylko pracownicy i On... Jedno jest pewne, dochodziło tam do krzywdy, ten człowiek nie ma w sobie empatii za grosz. To zauważylam od razu.
To co działo się za zamkniętymi drzwiami wiedzą tylko pracownicy i sam kierownik. To jakim cudem grupa wolontariuszy tak chętnie się udziela i podrzega do opuszczenia wolontariatu? Gdybyś chodziła często widziałabyś ilu nas tam przychodzi. A skoro twierdzisz, że gartska to świadczy o tym, że dawno cie nie było, lub nawet nigdy.
Masa ludzi tutaj jest podstawionych aby pisać w obronie Rafała. Jedno Wam powiem, że tyle osób nie mogło tego wymyśleć. Nikt nie jest w stanie nakłonić do fałszowania zeznań, za to jest odpowiedzialność karna. Spójrzcie choćby na fakt, że wszyscy pracownicy stamtąd odeszli. Dziwne, że zarząd tego nie zauważył. Myślę, że jest bardzo późno na wyjaśnianie tej tragedii bo to działo się miesiącami. Pewnie odkąd Jażdżewski został kierownikiem.
A ja myślę że to ty jesteś podstawiony. Jak w każdej pracy ludzie odchodzą lub są zwolnieni. I czy ta nagonka nie zaczęła się właśnie od jednego zwolnionego tempaka, który trenował sztuki walki na psach?
Zawsze za zachowanie psa odpowiedzialny jest człowiek. Za dzieci podobnie. I nie ma przypadków lub nikłe, że pies rzucił się bez znaków ostrzegawczych w postaci ziewanie lub odwracania głowy, że sobie nie życzy. Chcesz mieć zwierzę, szanuj je bo ono też ma swoje prawa będąc w Twoim domu
Tak może mówić tylko osoba, która psy zna z obrazka, albo jakieś słodkie kanapowce. Nawet doświadczeni behawioryści zostają zaatakowani przez psy i dochodzi do pogryzień.
Tak jak powiedziałam. Tak - każdy pogryziony w oczach psa jest niedobrym i złym człowiekiem, albo słabym - a słabsi muszą ................żeby silni przetrwali. Wszystko w temacie. Kto się nie zna, niech się nie odzywa. Micia też ma rację.
Behawiorysta praktyk rzadko zostanie pogryziony a jeśli już to dopuszcza taki scenariusz. Hańbą byłoby umieszczać tego kierownika obok kogoś takiego jak behawiorysta. Ten człowiek wydał psa i powiedział, że zwrócić im się bo zasugerował rozmnożenie. Żenada!!
Brawo Wandzio Elżunia. Ma Pani rację. To jest tak samo jak na meczu i na trybunie wśród kibiców, nie? /na ulicy też/ Kto słabszy to przegrywa, tylko nie wiem dlaczego w Bytowie nasi pobili tego jednego? To, że byli pijani i na haju ich nie usprawiedliwia. Micia, a ty weż się nie odzywaj. Co miałeś obronić to obroniłeś i nic nie pisz już, ok!!!???
Wyjasnijcie dlaczego tak późno,a nie od razu?!!!!
Zmowa milczenia, wszyscy byli zastraszeni. Ponoć długo trwało zebranie osób, które chcą mówić a i tak wszystkie tego nie zrobiły. Spójrz jak szykanowane są osoby, które odważyły się stanąć przeciwko temu całemu kierownikowi. Nie trzeba być inteligentem aby będąc w schronisku przypadkiem zauważyć sposób traktowania pracowników
A czym zastraszeni? Psami ? Hahaha... Kłamstwo kłamstwem popychane!
A jak tam spotkanie wolontariuszy na którym przekonywaliście o tym by mówili prawdę? Oczywiście waszą prawdę. Czy to nie dziwne, że nagle zebraliście te osoby by namawiać do obrony? Oooj, śmierdzi matactwem na pół Kościerzyny
Któryś raz czytam w komentarzach, że J kogoś namawia do mówienia prawdy... Czy to jest problem, że mają mówić prawdę? Nie rozumiem! Gdyby wszyscy mowili prawdę, tego całego artykułu by nie było. Problemem jest gdy pracownicy spotkają się z wolontariuszami? A mało było takich spotkań? Już naprawdę wam odbiło od tej nienawiści.
Ja tam nie wiem co ale powiem tak że chyba wiem. Jeszcze raz chciałbym zostać wolontarierem a raz już chciałem ale tylko jeśli Pan Rafał będzie kierować takm ten tego ten pies czymś (słowo mi uciekło) no to... schronem. Poczekajcie muszę się napić, jesteście? No dzięki że sota. A jeszcze jedno do wichszyciela który mówi że jest Micia a nie jest bo ja jestem. Uwaga, ja jestem Micia.
Nie przemawiałam bo nie udzielam się ale jak widzę tą nakręcającą się aferę to mi niedobrze. Policja ma wszystko co jest potrzebne do rozstrzygnięciami sprawy. Doczekamy się tego wszyscy. Jedno jest pewne, jaki nie byłby ostateczny głos tego postępowania, kierownik skutecznie odstarszył od swojej osoby i tego miejsca. Schronisko cudowne ale nie osłab, która tam rządzi. Byłam wolontariuszką ale niestety więcej nie zamierzam.
A ja chętnie poznam i się sama przekonam jak jest a przy okazji zrobię coś dobrego dla piesków. Koleżanki chwalą.
Prawdy ale ustawionej przez nich prawdy. Czyli namawiania tych biednych wolontariuszy. Byli pracownicy też są do tego namawiani e oni jasno mówią, że powiedzą prawdę co widzieli i poprą oskarżenia. Dajmy działać organom ścigania.
Do Mici /Miciów/. Akurat znam prawdziwego Micię, ale tego prawdziwego to znaczy najprawdziwszego - no wiecie tego co bronił w Kaszubii a potem był sendziom i on mnie prosił, bo wie, że ja znam środowisko piłkarskie i że kiedyś brałem Mega Mas 2000 żebym wyśledził tego co się pod niego podszywa. No i eeeeeeeeeeeee ja znam takiego jednego co po windowsie 94 wszystko wyśledzi, więc się bój podszywaczu Mici. Jesteś dorwany, już po tobie!!!!!!!!!!!
Do Dobinho. Weź jo nie wolno straszyć bo na to jest paragraf. Ja nie brałem mega mass 2000 ale wykonywałem ćwiczenia izolacyjne z to z lekkością motyla. I co teraz się boisz? Ludzie nie icta za tym gościem i nie słuchaj ta go. Ja wiem kim on jest o raz na Długiej a może na krótkiej albo na krzywej, no nieważne, spojrzałem mu w oczy, wiecie tak groźnie ze jestem maczo a on wtedy jadł chipsy i jeden mu spadł a on poszedł jak nigdy nic. To byłeś Ty i co? Mówiłem że Cię dorwe, a i mam szwagra w ZK a jak on wyjdzie to stary.... I wiem że nie masz prawa jazdy bo nie masz auta.
Biały Bóg nadchodzi.
A co po takim człowieku można się spodziewać,znęcał się nad byłą żoną[nadal to robi] to i nad zwierzętami się znęca.
Skoro to takie prawdziwe i informacje, to podpisz się z imienia j nazwiska.
A czy ta była żona nie jest koleżanką pani która złożyła donos? A czy szwagier tej byłej żony nie pracuje w policji? Czy możliwe jest by pani która złożyła donos miała wpływ na przenieg sprawy, przez bliską znajomość z tym policjantem - byłym szwagrem Rafała, a podburzana była właśnie przez ex żonę i jej siostrę, z którą owa zgłaszająca pracuje? Czy ta sprawa tyczy się faktycznej troski o zwierzęta, czy to kwestia dopierniczenia Jażdżewskiemu za wszelką cenę przez byłą żonę, byłą szwagierkę, byłego szwagra policjanta, ich wspólną koleżankę - ex wolontatiuszkę schroniska i byłego zwolnionego dawno temu pracownika? Czy to możliwe? Czy chodzi o dobro zwierząt, czy prywatne zagrywki?