Reklama

Personalne ataki na kierownika kościerskiego schroniska dla zwierząt

Rafał Jażdżewski, kierownik schroniska dla zwierząt w Kościerzynie oddał się do dyspozycji zarządu Fundacji „Animalsi” Schronisko dla Zwierząt w Kościerzynie. Ta decyzja jest pokłosiem personalnych ataków i hejtu, które od dłuższego czasu wymierzone są w kierownika tej instytucji, a także w nią samą.

Funkcjonowanie schroniska dla zwierząt to przedsięwzięcie wymagające dużego zaangażowania, cierpliwości i przede wszystkim empatii dla zwierzaków. Ci wszyscy, którzy mieli okazję zmierzyć się z takim wyzwaniem, podkreślają, że nie jest to łatwa praca, ale dająca wiele satysfakcji. Kościerskie schronisko działa od wielu lat i cieszy się dobrą opinią w lokalnym środowisku, co można sprawdzić chociażby na portalach społecznościowych. Jego pracownicy podejmują różne działania, by jak największa liczba podopiecznych placówki została adoptowana. Przykładem może być chociażby akcja z początku września tego roku pod hasłem „Poznajmy się”. Przypomnijmy, że jej celem była promocja schroniska i zachęcenia do adopcji, a także do wstąpienia w szeregi wolontariuszy. W tym celu pracownicy schroniska pojawili się z psami na kościerskim Rynku, a cała akcja spotkała się z dużym zainteresowaniem mieszkańców powiatu kościerskiego, a co najważniejsze, z pozytywnym jej odbiorem.

Niestety, nie wszystko układa się tak, jakby chcieli pracownicy i wolontariusze. Kilka tygodni temu, do schroniska trafiły dwie suczki, które zostały odebrane właścicielowi podczas interwencji.

Reklama

- Jedna z nich została wysterylizowana, a druga musiała poczekać na zabieg, ponieważ znajdowała się w złym stanie. Pojawiła się jednak pani, która zdecydowała się na jej adopcję. Zadeklarowała, że weźmie suczkę, a sterylizacja zostanie przeprowadzona w późniejszym terminie, gdy zwierzę wydobrzeje, oczywiście na koszt schroniska. Po trzech tygodniach okazało się, że suczka się oszczeniła, o czym jej nowa właścicielka poinformowała z wielką radością w poście zamieszczonym w internecie. My naprawdę nie wiedzieliśmy, że suczka jest w ciąży. No i zaczęła się fala hejtu na naszą placówkę – powiedziała nam pracownica schroniska.

Zarzuty, jakie pojawiły się w internecie dotyczyły tego, że placówka przekazuje do adopcji zwierzęta, które są w ciąży, nie informując o tym fakcie osób, które chcą je zaadoptować. W tej sytuacji Rafał Jażdżewski, kierownik kościerskiego schroniska oddał się do dyspozycji zarządu fundacji.

Reklama

- Oczywiście doszło do takiego zdarzenia, natychmiast skontaktowaliśmy się z panią, ale ona nie widziała żadnego problemu. Naprawdę cieszyła się, że suczka się oszczeniła. Mimo wszystko, postanowiłem się oddać do dyspozycji zarządu fundacji. Każdy człowiek ma swoje granice wytrzymałości. To nie jest pierwszy atak na moją osobę. Kierownikiem jestem ponad 1,5 roku i od początku pewna grupa osób, która kiedyś była związana z naszym schroniskiem, psuje opinię naszej placówce, nakręca spiralę hejtu. Najczęściej dotyczy ona mojej osoby, jakim to jestem złym człowiekiem itp. Wszystko oczywiście odbywa się w internecie. Jeżeli ktoś ma jakąś wiedzę na temat łamania prawa w naszym schronisku, to powinien zgłosić to odpowiednim organom. Nadmienię tylko, że odkąd objąłem funkcję kierownika nie byłem przesłuchiwany ani przez prokuraturę ani przez policję, nawet w charakterze świadka. Dokładnie wiem, kto jest inspiratorem tego całego procederu i kiedyś tej osobie powiedziałem, że ja nie muszę być kierownikiem, że chętnie oddam jej stery schroniska, ale w odpowiedzi usłyszałem, że ta osoba nie chce być kierownikiem, ale chce mieć wpływ na wszystko co tutaj się dzieje. No tak to nie działa. Jeżeli ktoś chce decydować i kierować jakąś instytucją, to musi wziąć też odpowiedzialność. Jak wspomniałem wcześniej, oddałem się do dyspozycji zarządu, nadal pracuję, schronisko działa, a wszystko robimy na rzecz naszych podopiecznych – powiedział nam Rafał Jażdżewski.

Jak się okazuje, kościerskie schronisko może liczyć na wsparcie wielu mieszkańców, co można sprawdzić na oficjalnym profilu tej instytucji.

Reklama

- Bardzo mi przykro. Bardzo dobrze wykonujecie swoją pracę i opiekujecie się zwierzątkami i to jest piękne – stwierdza Natalia.

- Żeby oceniać należy najpierw zapoznać się ze szczegółami działalności schroniska, a potem ewentualnie można się wypowiadać – dodał Waldek.

- Nie znam tematu, ale mogę tylko powiedzieć jak schronisko się rozwija w obecnym czasie, i jak wygląda teraz. Już same przyznanie się do błędu pokazuje jaki panuje teraz profesjonalizm – podkreślił Mariusz.

- W ogóle nie wiem o co chodzi, jednak miałem przyjemność poznać osobiście kierownika schroniska i uważam, że była to odpowiednia osoba na odpowiednim stanowisku. Fala hejtu, bzdur i kłamstw nie mogą w żadnym wypadku wpływać na decyzje personalne – napisał Daniel.

Reklama

To tylko niektóre z wpisów, jakie można znaleźć na facebookowym profilu placówki. Warto też wspomnieć, że nie ma praktycznie tygodnia, w którym nie dochodziłoby do adopcji. Obecnie w placówce znajduje się ponad 170 psów oraz ponad 30 kotów. W pierwszym półroczu 2021 roku, pracownicy i wolontariusze znaleźli dom dla blisko 200 zwierząt. Mogą też liczyć na wsparcie prywatnych darczyńców oraz innych instytucji. Przykładem może być przekazanie materiałów budowlanych, kołnierzy dla psów, środków opatrunkowych oraz karmy przez Wiener TU S.A Vienna Insurance Group. Z kolei akcja zorganizowana przez Daniela Borkowskiego, właściciela salonu T.N.T Barbers w Kościerzynie zakończyła się zbiórką 30 tys. zł na rzecz placówki.

Dodajmy też, że schronisko współpracuje z 30 samorządami, a w dniach 23-24 września organizuje „Dni otwarte dla samorządów”.

Reklama

Psy przeznaczone do adopcji można również znaleźć na portalu kościerski.info pod tym linkiem: https://koscierski.info/adopcje

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Oliwka - niezalogowany 2021-09-15 10:02:36

    Bardzo jednostronny artykuł napisany tylko z perspektywy kierownika i pracownicy. Negatywne komentarze pod oświadczeniem o odejściu kierownika zostały skasowane, zachowano tylko pozytywne, zablokowano możliwość dodawania komentarzy na chwile obecną. Sytuacja nie dotyczy jednej suki, a powtarzających się wypadków ciąży u suk, które opuściły schronisko. Wypadało by spytać weterynarza, z którym schronisko ma umowę, czy w ogóle diagnozował sukę i jakie stwierdził przeciwskazania do zabiegu kastracji - nikt tego do tej pory nie uczynił. Dodajmy, że prywatna suka kierownika, adoptowana ze schroniska w Kościerzynie zaszła w ciąże dwukrotnie w ciągu roku / nie zostaly dopełnione warunki umowy adopcyjnej obligujące go do kastracji. Takie działania osoby mającej walczyć z bezdomnością są nie do przyjęcia.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Milwaukee - niezalogowany 2021-09-15 17:48:39

    Jak się ma znajomości w redakcji to każdy szajs napiszą by zrobić z kogoś ofiarę. Ciekawe co napiszą za dwa tygodnie.... A będą mieli co pisać

    • Zgłoś wpis
  • Oliwka - niezalogowany 2021-09-16 17:19:57

    Szanowny niezalogowany anonimowy użytkowniku... jeśli takie cięzkie zarzuty sa to dlaczego przy calej tej wiedzy, nie zglosisz tego na policje? Czy ta tajemna wiedza ma sluzyc tylko tobie? przeciez przepisy mowia jasno ze majac swiadomosc popelnianego przestepstwa obywatel Polski jest winien zglosic je do odpowiednich organow... czyzby nie wiem, zarzuty te nie mialy pokrycia? skoro dochodzi do takich zaniedban to zglos je...

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości