Utworzenie uzdrowiska, budowę wesołego miasteczka, obniżenie opłat za dostarczanie wody i odbiór ścieków - to tylko niektóre z pomysłów kandydatów na burmistrza Kościerzyny. O rozwoju miasta i problemach jego mieszkańców pretendenci do fotela włodarza miasta rozmawiali z przedsiębiorcami.
Marcin Modrzejewski podczas piątkowego spotkania obiecał, że będzie dążył do obniżenia opłat. - Jeżeli zostanę burmistrzem Kościerzyny, to o dwadzieścia procent obniżę ceny za wodę i ścieki - mówił do zebranych. - W takich miastach jak Kościerzyna za dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków płaci się mniej. Myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w Kościerzynie też tak było.
Zdzisław Czucha zapewniał, że będzie kontynuował działania, które zmierzają do nadania Kościerzynie statusu uzdrowiska. - Budowę marki uzdrowiska zamierzam oprzeć na działalności szpitala - zapewniał przedsiębiorców. - Wiem, że najlepiej obiecać coś, co nic nie kosztuje, jest łatwe do zrealizowania i nie można się na tym potknąć (…). Nawet jak Kościerzyna nie zostanie uzdrowiskiem, ale będą stworzone warunki, by jej taki status nadać, to wszyscy na tym zyskamy.
Michał Majewski nie składał obietnic. - Jest mi ciężko dużo obiecywać, bo raczej staram się być osobą słowną - mówił kandydat na burmistrza Kościerzyny. - Po ewentualnym znalezieniu się na fotelu burmistrza, chciałbym szczegółowo zapoznać się z budżetem i sytuacją miasta. Zdajemy sobie sprawę z tego, że obecnie ta sytuacja jest bardzo trudna. Na dzień dzisiejszy zadłużenie miasta w wieloletniej prognozie finansowej sięga 39 milionów.
Krzysztof Jaroniec w trakcie spotkania z przedsiębiorcami wspominał o budowie wesołego miasteczka. Nie wiadomo jednak, kiedy i dokładnie gdzie miałby powstać taki obiekt, bo kandydat na burmistrza Kościerzyny mówił bardzo ogólnikowo.
Obecny Pan Burmistrz, dąży aby nadac Kościerzynie miano uzdrowiska, dlaczego nie poinformuje mieszkańców, iż wiąże się to z opłatami klimatycznymi?