Młodzi kucharze z Powiatowego Zespołu Szkół nr 1 w Kościerzynie, czyli popularnego Ekonomika, mają niezwykły talent kulinarny. Swoje niebywałe umiejętności zaprezentowali podczas konkursu „Nowoczesna Kuchnia Kaszubska”, podczas którego walczyli o Puchar Starosty Kościerskiego.
Konkurs zorganizowano już po raz czternasty. Do walki o miano najlepszych wirtuozów kuchni przystąpiło piętnaście dwuosobowych ekip z klas I-IV. Udział w tych zmaganiach był wielkim wyzwaniem dla młodych kucharzy, ponieważ ich umiejętności były oceniane przez mistrzów kuchni zrzeszonych w Stowarzyszeniu Kucharzy Polskich. To grono było reprezentowane przez Krzysztofa Szublborskiego, prezesa stowarzyszenia oraz jego członków – Andrzeja Ławniczaka i Tomasza Szydzikowskiego. Przygotowane dania były również oceniane przez dyrektorkę PZS nr 1 w Kościerzynie – Jarosławę Łoncką oraz starostę Alicję Żurawską.
Efekty pracy uczestników konkursu niewątpliwie mogłyby się znaleźć w kartach najlepszych restauracji. Przykładem może być chociażby kaczka z żurawiną, czernina, krokiety, torcik ziemniaczany, zupa rybna, czy też ryba połączona z żurawiną. Nic więc dziwnego, że walka o zwycięstwo była niezwykle zacięta i wyrównana. Ostatecznie Puchar Starosty Kościerskiego powędrował do Aurelii Libera i Małgorzaty Miloch z IV TZA. Drugie miejsce wywalczył duet – Weronika Biernat i Klaudia Królikowska z II TZ2, natomiast ostatnie miejsce na podium przypadło – Martynie Cygiert i Nikoli Kiedrowskiej z I TZ2.
- Poza zaprezentowaniem umiejętności kulinarnych, konkurs był doskonałą okazją dla jego uczestników do wysłuchania niezwykle cennych rad od profesjonalnych i uznanych kucharzy. To było niezwykle doświadczenie – podkreślili uczestnicy konkursu.
Z kolei jurorzy zwrócili uwagę, że to, iż konkurs odbywa się w kościerskim Ekonomiku, nie jest dziełem przypadku. Jak zaznaczyli, wspomniana placówka jest jedną z trzynastu na dwa tysiące szkół gastronomicznych w Polsce, która jest rekomendowana przez Stowarzyszenie Kucharzy Polskich jako Kuźnia Talentów Kulinarnych. Znalezienie się w tej grupie to jednocześnie potwierdzenie jakości oraz merytorycznego przygotowania uczniów tej szkoły do pracy w zawodzie kucharza.
- Chciałabym serdecznie podziękować szefom kuchni ze Stowarzyszenia Kucharzy polskich za coroczne zaangażowanie, poświęcony czas i pracę w komisji, a także dyrekcji Powiatowego Zespołu Szkół nr 1 w Kościerzynie i nauczycielom pionu gastronomicznego na czele z panią Genowefą Gierszewską, koordynatorką konkursu za jego organizację i przygotowanie do niego uczniów. To co dzisiaj zaprezentowali, świadczy o tym, że posiadają niezwykły talent kulinarny, który z pewnością w przyszłości przyczyni się do tego, że znajdą bardzo dobrą pracę, która będzie jednocześnie ich wielką pasją – podsumowała Alicja Żurawska.
Fot. Starostwo Powiatowe w Kościerzynie
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bardzo dobra inicjatywa z takimi klasami gastronomicznymi. Nie każdy może i nie każdy ma warunki lub inne ograniczenia, aby się uczyć do poziomu magistra i wyżej, dlatego kształcenie się w takiej profesji, jest świetną alternatywą. Już nie chcę pisać ile to zarabiają szefowie kuchni w hotelach pieciogwiazdkowych, ale nawet w lokalnych restauracjach utalentowani kucharze zarabiają nieźle i jeśli są ambitni, to pną się do góry, w kwalifikacjach, umiejętnościach i zarobkach. Często emigrują do większych ośrodków, stamtąd do jeszcze większych, by w końcu zarabiać tyle, że można poczuć się prawdziwie niezależnym i spełnionym. Dla przykładu powiem tylko, że szef kuchni w siedmiogwiazdkowym hotelu Burj Al Arab Jumeirah w Dubaju, zarabiał w 2018 roku (teraz nie wiem ile) 80 tys. dirhamów miesięcznie. A zaczynał na prowincji, w podrzędnej knajpie. Znajomość kulinariów to jest także wstęp do kariery na poziomie dyplomatyczno-państwowym. Przykładem z Polski są państwo Cybulscy, koneserzy oraz znawcy win i kulinariów, którzy ciężką pracą dorobili się kilku przepięknych zamków i pałaców i doradzają teraz prezydentowi RP w doborze win na przyjęcia dyplomatyczne. A zatem przed tymi młodymi ludźmi może czekać niezła kariera, która nie wymaga wielkich nakładów finansowych jak to jest w przypadku tradycyjnego biznesu, wystarczy tylko to co mają i będą mieć w głowie.
Bardzo dobra inicjatywa z takimi klasami gastronomicznymi. Nie każdy może i nie każdy ma warunki lub inne ograniczenia, aby się uczyć do poziomu magistra i wyżej, dlatego kształcenie się w takiej profesji, jest świetną alternatywą. Już nie chcę pisać ile to zarabiają szefowie kuchni w hotelach pieciogwiazdkowych, ale nawet w lokalnych restauracjach utalentowani kucharze zarabiają nieźle i jeśli są ambitni, to pną się do góry, w kwalifikacjach, umiejętnościach i zarobkach. Często emigrują do większych ośrodków, stamtąd do jeszcze większych, by w końcu zarabiać tyle, że można poczuć się prawdziwie niezależnym i spełnionym. Dla przykładu powiem tylko, że szef kuchni w siedmiogwiazdkowym hotelu Burj Al Arab Jumeirah w Dubaju, zarabiał w 2018 roku (teraz nie wiem ile) 80 tys. dirhamów miesięcznie. A zaczynał na prowincji, w podrzędnej knajpie. Znajomość kulinariów to jest także wstęp do kariery na poziomie dyplomatyczno-państwowym. Przykładem z Polski są państwo Cybulscy, koneserzy oraz znawcy win i kulinariów, którzy ciężką pracą dorobili się kilku przepięknych zamków i pałaców i doradzają teraz prezydentowi RP w doborze win na przyjęcia dyplomatyczne. A zatem przed tymi młodymi ludźmi może czekać niezła kariera, która nie wymaga wielkich nakładów finansowych jak to jest w przypadku tradycyjnego biznesu, wystarczy tylko to co mają i będą mieć w głowie.