To był wieczór, który na długo zapisze się w historii Powiatowego Zespołu Szkół nr 2 w Kościerzynie. Uczniowie dwóch klas maturalnych popularnej „Budowlanki” spotkali się, by – zgodnie z wieloletnią tradycją – wspólnie świętować studniówkę. Choć za oknami panował siarczysty mróz, w sali balowej nie brakowało gorącej atmosfery, emocji i radości.
Zima dała o sobie znać już od pierwszych godzin sobotniego wieczoru. Niskie temperatury mogłyby zniechęcić niejednego, jednak w tym przypadku nie stanowiły żadnej przeszkody.
Elegancko ubrani maturzyści, kształcący się w zawodach technik budownictwa, mechanik oraz mechatronik, punktualnie dotarli na miejsce, gotowi na wspólną zabawę i symboliczne odliczanie stu dni do egzaminu dojrzałości.
Oficjalną część wieczoru rozpoczęło powitanie gości. W imieniu uczniów głos zabrała Dominika Szulta z Technikum Budowlanego, kierując słowa wdzięczności do dyrekcji i nauczycieli:
- Jest nam niezmiernie miło powitać wszystkich, którzy pojawili się na tym wyjątkowym balu. Korzystając z okazji chcielibyśmy podziękować dyrekcji, wychowawcom, a także nauczycielom za pracę i wiedzę, którą nam przekazywali. Te lata spędzone w szkole, to był dla nas czas poznawania nowych ludzi i zawierania przyjaźni. Dlatego dzisiaj warto się zatrzymać i docenić ludzi, którzy są wokół nas – mówiła.
Do maturzystów zwrócił się również dyrektor szkoły, Krzysztof Sowa, podkreślając szczególny charakter tego spotkania.
- To jest wyjątkowa chwila, ponieważ spotykamy się zimową porą, w mroźny wieczór, by celebrować 100 dni do matury. Gdy rozpoczynaliście naukę w naszej szkole było was 69, a teraz jest 62. To są ci uczniowie, którzy byli cierpliwi, wytrzymali i stawiali na własny rozwój i chcieli być lepsi od samego siebie. Dziękuję wam za sukcesy, wkład i uczestnictwo w życiu naszej szkoły. To wszystko powoduje, że dzięki wam jest ona znana nie tylko w lokalnym środowisku, ale poza nim – powiedział.
Po części oficjalnej parkiet szybko zapełnił się tańczącą młodzieżą. Pierwsze takty muzyki były sygnałem do rozpoczęcia zabawy, na którą wszyscy czekali od miesięcy. Tego wieczoru tradycja spotkała się z nowoczesnością – nie zabrakło czerwonych podwiązek u dziewcząt, a także nowych garniturów u chłopców, które – zgodnie z przesądem – mają przynieść szczęście na majowych egzaminach.
Sami maturzyści zgodnie podkreślali, że tej nocy chcą zostawić szkolne troski na później.
- Dzisiaj nie myślimy o maturze i arkuszach egzaminacyjnych. Teraz liczy się tylko ta wyjątkowa noc, muzyka i ludzie, z którymi spędziliśmy kilka ważnych lat – mówiła jedna z uczestniczek balu.
Zabawa trwała do późnych godzin nocnych, a energia i uśmiechy nie opuszczały uczestników ani na moment. Można przypuszczać, że bohaterowie tego reportażu sięgną po ten artykuł dopiero następnego dnia – zmęczeni, ale bogatsi o wspomnienia, które zostaną z nimi na długo po tym, gdy studniówkowe światła zgasną.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze