Temat stawki żywieniowej dla podopiecznych kościerskich domów dziecka wywołał wiele emocji. Swoje stanowisko w tej sprawie prezentuje Aldona Plichta, dyrektorka Centrum Administracyjnego Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych.
W tym tygodniu opisaliśmy temat, który został poruszony podczas ostatniej sesji Radu Powiatu Kościerskiego przez radnego Krzysztofa Michnowskiego. Dotyczył stawki żywieniowej dla podopiecznych kościerskich domów dziecka.
Do artykułu odniosła się Aldona Plichta, dyrektorka Centrum Administracyjnego Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych w Kościerzynie. Poniżej publikujemy pismo nadesłane do naszej redakcji.
"13 zł, to nie określona stawka dzienna na wyżywienie 1 dziecka w kościerskich domach dziecka i zdecydowanie nie stawka „głodowa”!
ReklamaTa kwota rzeczywiście może dziwić, jednakże nigdy odkąd jestem Dyrektorem naszych Placówek, tj. przez prawie 10 lat, nie było ograniczonej, czyli określonej dziennej kwoty, którą moglibyśmy przeznaczyć na zakup żywności dla 1 dziecka, czy całej grupy wychowawczej. Takimi zasadami kierują się placówki typu internat, ośrodki socjoterapeutyczne, resocjalizacyjne. My nie! Naszym priorytetem jest zapewnienie naszym podopiecznym dobrego, spokojnego i bezpiecznego życia. Potrzeby żywieniowe naszych dzieci są dla nas niezwykle ważne, dlatego respektujemy ich upodobania w tym zakresie, życzenia, a nawet zachcianki. Uczymy je zdrowego odżywiania i dokonywania racjonalnych zakupów, z uwzględnieniem atrakcyjnych ofert rynku spożywczego. Dopiero po zabezpieczeniu potrzeb żywieniowych, wydatkowane są środki na inne rzeczy wspomniane w artykule. Przywołana w artykule stawka to jedynie średnia dzienna, która nie wynika z narzuconej granicy – progu, tylko z zaspokojenia potrzeb żywieniowych dzieci w pełnym zakresie. Za te pieniądze kupujemy wszystko to czego potrzebujemy, czego pragną i potrzebują nasze dzieci. Z uznaniem przyznać należy, że wsparciem w zakresie żywienia są dla nas liczni darczyńcy i sponsorzy, choć o to wsparcie specjalnie nie zabiegamy. Jesteśmy natomiast bardzo wdzięczni za wszelkie formy wspierania naszych podopiecznych, co przy każdej okazji podkreślamy. To wymierne wsparcie obniża koszty żywienia naszych wychowanków. Być może to błąd? Być może należy odmawiać i nie przyjmować np. świątecznych zbiórek organizowanych tak licznie w szkołach i nie tylko? Ale, czy w ten sposób nie pozbawiamy społeczeństwa empatii i umiejętności dzielenia się z innymi, albo odruchu wdzięczności wobec drugiego człowieka? Przecież te zachowania są miarą naszego człowieczeństwa.
Nasze dzieci nie głodują i zawsze mają dostęp do kuchni, lodówki i jedzenia. Tak jak powinno być w każdym domu, jest i u nas. Mamy nowe Domy i żyje się tam naprawdę dobrze. Wspólnie „pichcimy”, pieczemy i gotujemy, spożywamy wspólne posiłki i organizujemy uroczystości. Proszę więc, nie róbmy medialnego przedstawienia kosztem naszych podopiecznych i ich poczucia bezpieczeństwa. Przedstawiona czytelnikom wersja stawia w złym świetle nie tylko organ prowadzący nasze Domy, jak również mnie jako Dyrektora i wszystkich pracowników, którzy na co dzień z ogromnym zaangażowaniem dbają o nasze dzieci. Realia są zupełnie inne."
Reklama
Do tematu wrócimy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze