Od tego roku samorządy będą mogły sięgnąć po pieniądze, które przeznaczą na ratowanie, odnawianie i renowację zabytkowych obiektów. Taką możliwość da im rządowy program. Przedstawiciele naszych gmin nie ukrywają, że będą się starać o takie środki, ale jednocześnie podkreślają, że remontowanie zabytków nie będzie prostą sprawą.
Pieniądze na szeroko rozumianą ochronę zabytków będą pochodzić z budżetu państwa, a dokładnie z Rządowego Programu Odbudowy Zabytków. O tym, jakie środki trafią do samorządów, będzie decydował jednak Bank Gospodarstwa Krajowego, ponieważ to właśnie ta instytucja będzie ich dysponentem, a jej przedstawiciele będą oceniać wnioski, które wpływać będą w ramach ogłoszonego już konkursu.
Dodajmy, że przedstawiciele kościerskich samorządów mieli okazję zapoznać się ze szczegółami programu, ponieważ pod koniec minionego roku zorganizowano spotkanie w Starostwie Powiatowym w Kościerzynie z przedstawicielem Banku Gospodarstwa Krajowego.
Samorządy będą mogły składać wnioski o dofinansowanie w trzech kategoriach finansowych – do 150 tys. zł, do 500 tys. zł oraz do 3,5 mln zł. Z kolei wysokość wsparcia finansowego może sięgnąć nawet 98 proc. wartości danego przedsięwzięcia.
Część naszych włodarzy już wie, na jakie cele będzie składać wnioski. Przykładem jest samorząd powiatu kościerskiego, który ma zamiar złożyć trzy oferty.
- W ramach puli środków do 3,5 mln zł chcemy pozyskać dofinansowanie na remont budynku Starostwa powiatowego. Natomiast w kategorii do 500 tys. zł chcemy zdobyć pieniądze na remont jednego z budynków wchodzących w skład kościerskiego Ekonomika. Ostatni wniosek, najmniejszy pod względem finansowym, dotyczy odnowienia budynku Centrum Usług Wspólnych, który jest zlokalizowany przy ul. Świętojańskiej w Kościerzynie – informuje Alicja Żurawska, starosta kościerski.Reklama
Także włodarze gminy Kościerzyna mają już gotową listę trzech obiektów, na które chcą zdobyć dofinansowanie.
- Pieniądze z tego programu chcemy przeznaczyć na trzy zabytkowe placówki oświatowe, a chodzi o szkoły w Kornem, Kłobuczynie oraz Niedamowie. W przypadku dwóch pierwszych chodzi o wymianę dachu, natomiast w Niedamowie chcemy odnowić elewację – wyjaśnia Grzegorz Świtała, zastępca wójta gminy Kościerzyna.
Część samorządowców zaznacza, że program da im możliwość sięgania po wsparcie finansowe dla obiektów, które nie są własnością gmin. W takim przypadku najczęściej chodzi o obiekty sakralne.
- Jesteśmy w trakcie przygotowań wniosków, które złożymy najprawdopodobniej w ramach tej drugiej puli środków, czyli do 500 tys. zł. Chcielibyśmy pozyskać wsparcie finansowe na kościół w Dziemianach, a ponadto na dwa budynku poszkolne, a mam na myśli obiekty w Kaliszu oraz Piechowicach. Myśleliśmy również o obiektach dawnych stacji kolejowych, ale w tym przypadku ich właścicielem jest PKP, a każdy kto miał okazję współpracować z tą instytucją, dokładnie wie, że rozmowy nie należą do najłatwiejszych. Osobiście uważam, że warto o te pieniądze powalczyć, ponieważ dofinansowanie może wynieść nawet 98 procent – tłumaczy Leszek Pobłocki, wójt gminy Dziemiany.
Władze miasta również analizują listę obiektów, na które mogłyby zdobyć dotację.
- Pochyliliśmy się nad tym tematem i go wnikliwie analizujemy. Wszystko oczywiście będzie zależało od naszych możliwości finansowych. Niemniej, chcielibyśmy sięgnąć po te pieniądze, ponieważ na terenie naszego miasta nie brakuje zabytkowych budynków. Są to chociażby obiekty sakralne, będące wizytówkami naszego miasta, które są licznie odwiedzane przez turystów – stwierdza Michał Majewski, burmistrz Kościerzyny.
Nie wszyscy samorządowcy z naszego regionu postrzegają najnowszy program w samych różowych kolorach. Podkreślają, że zdobycie dofinansowania może być najłatwiejszą sprawą w całym procesie odnawiania zabytków.
- Oczywiście szczegóły programu wnikliwie analizujemy, jednak na ten moment nie jesteśmy w stanie powiedzieć na jakie konkretne zabytki będziemy składać wnioski. Trzeba zdawać sobie sprawę, że odrestaurowanie obiektu, który znajduje się na liście zabytków, nie będzie łatwe ze względu na rygorystyczne procedury. To wszystko musi się odbywać w uzgodnieniu oraz zgodnie z wytycznymi Konserwatora Zabytków, a to jest bardzo długi proces. Przykładem na to, jakie mogą wystąpić komplikacje, jest sprawa remontu drogi wojewódzkiej nr 221. Dlatego też, jako gmina najprawdopodobniej zdecydujemy się na sięgnięcie po wsparcie finansowe takich projektów, które wymagają jedynie zgłoszenia, a nie pozwolenia Konserwatora Zabytków – mówi Andrzej Pollak, wójt gminy Nowa Karczma.
Dodajmy, że zgodnie z obowiązującymi przepisami, każda gmina, powiat oraz samorząd wojewódzki będzie mógł złożyć maksymalnie 10 wniosków. Oficjalny termin składania dokumentów ustalono do 31 stycznia. Jednak nasi samorządowcy nieoficjalnie powiedzieli nam, że w kuluarach mówi się o tym, że zostanie on jednak wydłużony. Do tematu z pewnością będziemy wracać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze