Zagospodarowanie terenów zielonych zlokalizowanych w rejonie Osiedla Tysiąclecia w Kościerzynie będzie kosztować zdecydowanie więcej niż zakładały władze miasta. Wyższe koszty tego przedsięwzięcia to m.in. pokłosie szalejących cen na rynku materiałów budowlanych. Nie brakuje jednak głosów, że dokładanie kolejnych pieniędzy do tej inwestycji, to efekt opóźnień i bałaganu związanych z rewitalizacją całego Osiedla Tysiąclecia i Kartuskiej.
Zagospodarowanie terenów zielonych w tym rejonie miasta jest jednym z elementów dużego projektu inwestycyjnego realizowanego przez miasto, a chodzi o rewitalizację Osiedla Tysiąclecia i ul. Kartuskiej w Kościerzynie.
Przedsięwzięcie od samego początku wzbudza wiele emocji, szczególnie wśród mieszkańców tego rejonu miasta.
- Na temat tego remontu szkoda w ogóle mówić. Przez długi okres, szczególnie w czasie jesienno-zimowym, mieliśmy bardzo mocno utrudniony dostęp do naszych domów i mieszkań. Po kostki chodziliśmy w błocie. O parkowaniu samochodów to już nie wspomnę. Tę inwestycję można nazwać jednym, wielkim nieporozumieniem – powiedział nam mieszkaniec Osiedla Tysiąclecia w Kościerzynie.
Burmistrz Michał Majewski, wielokrotnie tłumaczył, że opóźnienia są m.in. efektem długich procedur związanych z uzyskiwaniem odpowiednich pozwoleń. Jego zdaniem, na wydłużenie prac duży wpływ miała także pandemia koronawirusa. Chociaż rewitalizacja powoli zmierza do końca, niedawno pojawił się kolejny problem, związany z zagospodarowanie terenów zielonych, które są częścią tego dużego projektu. Władze miasta przewidywały, że będzie ona kosztować około 1 mln zł. Okazuje się, że ta kwotą jest za mała.
- Do pierwszego przetargu, który miał wyłonić wykonawcę zagospodarowania terenów zielonych, nie przystąpiła żadna firma. Natomiast w drugim, najniższa zaproponowana oferta opiewała na kwotę prawie 260 tysięcy złotych wyższą, aniżeli przewidzieliśmy w naszym budżecie. Dlatego też konieczne było przesunięcie środków, na co musiała wyrazić zgodę Rada Miasta – stwierdza Michał Majewski.Reklama
Ostatecznie Rada Miasta Kościerzyna na ostatniej, sierpniowej sesji zgodziła się na propozycję burmistrza i zwiększyła pulę pieniędzy na zagospodarowanie terenów zielonych
Na tym przedsięwzięciu przysłowiowej, suchej nitki nie zostawia radny Kazimierz Stoltmann.
- Wielokrotnie na sesjach wypowiadałem się na ten temat. Rewitalizacja Osiedla Tysiąclecia i Kartuskiej jest najgorzej prowadzoną inwestycją w historii miasta. Najpierw, notorycznie przedłużające się remonty, które doskwierały mieszkańcom tego rejonu. Teraz dochodzi kwestia zagospodarowania terenów zielonych. Burmistrz wystąpił do rady o zwiększenie środków finansowych na to przedsięwzięcie i to jest zrozumiałe w kontekście szalejących cen. Jednak gdyby cała inwestycja nie trwała tak długo i udałoby się ją zakończyć wcześniej, to być może nie musielibyśmy dokładać dodatkowych pieniędzy. Z tego co słyszałem, część prac wykonuje KOS-EKO, a moim zdaniem to jest spółka, która powinna prowadzić bieżące remonty, a nie realizować takie przedsięwzięcia. Może tu jest problem związany z wydłużającymi się terminami. Niemniej, cała rewitalizacja, to jest jeden wielki bałagan i skandal – powiedział nam radny Kazimierz Stoltmann.Reklama
Dodajmy na koniec, że zagospodarowanie terenów zielonych zakłada m.in. wymianę infrastruktury rekreacyjnej, w ramach której na tym terenie mają się znaleźć sportowe urządzenia. Teren ma być gotowy w przyszłym roku przed sezonem letnim.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tylko dlaczego rewitalizacja nie uwzględnia wymiany infrastruktury, chodników i terenów zielonych przy blokach Kartuska 18 i 20? Jesteśmy gorsi od innych? Też płacimy podatki, widocznie są lepsi a my gorsi, smutna rzeczywistość
Tylko dlaczego rewitalizacja nie uwzględnia wymiany infrastruktury, chodników i terenów zielonych przy blokach Kartuska 18 i 20? Jesteśmy gorsi od innych? Też płacimy podatki, widocznie są lepsi a my gorsi, smutna rzeczywistość