Reklama

"Reks" zdemolował pogromcę Tysona

Coraz pewniej na zawodowych ringach czuje się kościerski pięściarz, Marcin Rekowski. Po spektakularnej wygranej nad Eljahem MCCallem, tym razem "Reks" skrzyżował rękawice z samym Dannym Williamsem, który w 2004 roku powalił na deski legendarnego Mike Tysona.

10 walk, 10 zwycięstw, w tym 9 przed czasem - to nowy bilans na zawodowych ringach Marcina Rekowskiego z Kościerzyny. O pięściarzu rodem z Kaszub robi się coraz głośniej - nie tylko ze względu na kolejne wygrane, ale przede wszystkim styl w jakich je odnosi. Bogate doświadczenie zdobyte w czasie kariery amatorskiej ewidentnie procentuje.

W maju, w czasie gali w Legionowie przekonał się o tym Elijah McCall, który w 5 rundzie zasypany został przez "naszego" zawodnika serią niezwykle mocnych i precyzyjnych ciosów. Zakrwawiony padł na liny i nie był w stanie kontynuować walki.

W jeszcze lepszy sposób "Reks" uczcił swoją jubileuszową, 10 walkę po przejściu na zawodowstwo. W rumuńskim Galati w przeciwległym narożniku stanął zdecydowanie najlepszy z jego dotychczasowych przeciwników - Brytyjczyk Danny Williams. 40-letni dziś zawodnik swoje najlepsze lata ma już zdecydowanie za sobą, ale 44 wygrane walki w karierze, w tym nokaut na samym Tysonie oraz miano pretendenta do tytułu Mistrza Świata wagi ciężkiej mogą robić wrażenie.

Piątkowa walka w Rumunii była jednak dość jednostronnym widowiskiem. Co prawda pierwszą rundę obaj panowie potraktowali bardziej rozpoznawczo, ale w samej końcówce Rekowski przyspieszył, a seria lewy-prawy wyraźnie zachwiała Williamsem. Anglika wtedy jeszcze uratował gong.

W połowie drugiej rundy Brytyjczyk był w jeszcze większych tarapatach, a jego gardzie zaczęło pojawiać się coraz więcej luk. Przyjął kilka mocnych ciosów, po których najczęściej ratował się klinczem. Polak był wyraźnie szybszy i spokojnie punktował rywala, czekając na okazję nokautu. Te Williams dawał mu natomiast zaskakująco często. Pod koniec tego starcia w sobie tylko znany sposób utrzymał się na nogach.

Wraz z początkiem trzeciej rundy Williams niespodziewanie ruszył do ataku, ale stać było go zaledwie na dwa zrywy i próby trafienia Rekowskiego wielkimi hakami. Ten robił jednak swoje i pod koniec rundy został za to nagrodzony. Po kilku mocnych lewych Anglik wreszcie zaliczył "deski". Zaraz potem rozległ się gong.

Czwarta odsłona tej walki okazała się być także ostatnią. Williamsowi starczyło sił zaledwie na jej połowę, po czym stanął w narożniku odchylił jedynie głową i czekał na to co zrobi "Reks". Po kilkudziesięciu sekundach jednostronnych ataków i mocnym prawym sierpowym, który spadł na szczękę 40-latka sędzia przerwał walkę, przyznając wygraną Polakowi przez TKO.

"Reks" triumfował po raz 10. Dziewiąty raz przed czasem. Oby tak dalej!

Całą walkę Marcina Rekowskiego z Dannym Williamsem można zobaczyć tutaj.

A wcześniejszy, efektowny nokaut na Elijah McCallu - tutaj.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    sevag1 - niezalogowany 2013-12-06 23:13:34

    Wielki talent!!!! Mysle,ze w koncu osiagnie wymarzony cel i tego samego mu zycze w jego sportowej karierze. Gmina do dziela !!!!!!!! Promowac chlopaka z talentem!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    sylwias - niezalogowany 2013-08-27 10:45:46

    I dobrze, że tak się stało!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości