Walka mieszkańców Skorzewa o budowę nowej placówki oświatowej trwa od lat. Rodzice i lokalna społeczność podjęli kolejną próbę poprawy warunków nauki swoich dzieci, przygotowując obywatelski projekt uchwały. Mimo poparcia blisko 600 osób, podczas wtorkowej sesji (25 sierpnia) radni gminy Kościerzyna większością głosów odrzucili tę inicjatywę.
Sprawa budowy nowej szkoły w Skorzewie od dawna budzi ogromne emocje. Obecny obiekt, zdaniem rodziców i mieszkańców, od lat nie spełnia podstawowych standardów, w tym wymogów dotyczących bezpieczeństwa. Wąskie korytarze, panująca w budynku wilgoć oraz brak odpowiedniego zaplecza sportowego i żywieniowego w jednym kompleksie, to codzienność uczniów. Aby zjeść posiłek lub wziąć udział w zajęciach wychowania fizycznego, dzieci muszą – bez względu na pogodę – pokonywać odległość kilkuset metrów między głównym budynkiem szkoły, salą posiłków a halą sportową.
Problem był szeroko omawiany podczas spotkań wiejskich na początku roku, jednak rozmowy z władzami gminy nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Z tego powodu mieszkańcy zdecydowali się na formalny krok i przygotowali obywatelski projekt uchwały, pod którym zebrało się niemal 600 podpisów.
Spór o procedury i interpretację
Podczas sesji Rady Gminy doszło do burzliwej dyskusji. Radny Andrzej Miszczak argumentował, że uchwała w zaproponowanym kształcie jest niewykonalna ze względu na zapis o 6-miesięcznym terminie, co jego zdaniem jest czasem zbyt krótkim na przygotowanie pełnej dokumentacji i uzyskanie pozwolenia na budowę.
Przedstawiciele mieszkańców natychmiast sprecyzowali intencję uchwały. Podkreślali, że celem inicjatywy było zobowiązanie wójta do podjęcia w ciągu pół roku formalnych działań zmierzających do przygotowania dokumentacji, a nie dostarczenie gotowych pozwoleń w tak krótkim czasie.
W trakcie debaty rodzice po raz kolejny przypomnieli o tragicznych skutkach braku odpowiedniej infrastruktury.
– Wiele lat temu mój syn uległ wypadkowi w szkole. Nie miałam pretensji do dyrekcji, ale ta sytuacja zmusiła mnie do przeniesienia go do innej placówki. Jednak wielu rodziców nie ma takiej możliwości. My nikogo nie atakujemy, nie domagamy się czegoś wielkiego. Cieszymy się, że w Łubianie powstała hala sportowa i przedszkole w Nowym Klinczu. Chcemy tylko, by dzieci ze Skorzewa mogły uczyć się w normalnych warunkach, tak jak ich rówieśnicy – mówiła Michalina Lasota, przedstawicielka Komitetu Inicjatywy Uchwałodawczej.Reklama
Mieszkańcy dopytywali również o celowość wcześniejszego zakupu działki pod nową szkołę, sprzeciwiając się alternatywnym propozycjom władz gminy dotyczącym rozbudowy istniejącego obiektu. W ich ocenie rozbudowa nie rozwiąże kluczowych problemów i wciąż skazywać będzie dzieci na przemieszczanie się między różnymi budynkami na terenie wsi.
Demografia i perspektywa całej gminy
Władze gminy oraz część radnych wstrzemięźliwość w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych tłumaczyli kwestiami finansowymi oraz niekorzystnymi trendami demograficznymi.
– Mamy świadomość, jak wyglądają warunki w szkole w Skorzewie. Wszystko, co zostało tu powiedziane, to prawda. Ale jako radni musimy patrzeć w szerszej perspektywie – na całą gminę, a dane demograficzne są dalekie od optymistycznych. Nie jesteśmy przeciwni budowie, ale odpowiadamy za funkcjonowanie wszystkich szkół w naszej gminie – wyjaśniał radny Andrzej Miszczak.
W podobnym tonie wypowiedział się wójt gminy Kościerzyna, Grzegorz Piechowski, wskazując na konieczność utrzymania 9 szkół i 7 przedszkoli w obliczu spadającej liczby urodzeń oraz spadku migracji wewnętrznej.
- Mamy na naszym terenie 9 szkół i 7 przedszkoli, a liczba urodzeń radykalnie spada. Jako samorząd musimy patrzeć na całość. Jeżeli negatywne tendencja związana z demografią się utrzyma, pojawi się pytanie, czy będzie nas stać na to, by utrzymać wszystkie placówki. Ja wiem, że jako jeden z argumentów podaje się modernizację linii kolejowej nr 201, że ona się przyczyni do rozwoju, napływu nowych mieszkańców itp. Ja mam pewne obawy, bo już dzisiaj notuje się spadek migracji wewnętrznej – mówił wójt.
Z tymi argumentami stanowczo nie zgadzali się wnioskodawcy.
- Te argumenty już wielokrotnie słyszeliśmy i my te wywody znamy na pamięć. Pan wójt kolejny raz przekonuje, że modernizacja linii kolejowej nie spowoduje napływu ludzi do Skorzewa. Jestem mieszkańcem tej miejscowości od jakiegoś czasu i przeprowadziłem się tutaj ze względu na łatwość dostępu komunikacyjnego do Trójmiasta. W momencie przeprowadzki nasze dzieci nie były w wieku szkolnym, ale gdyby tak było, to wybralibyśmy Gołubie, bo tam jest szkoła. Na pewno nie Skorzewo, bo tu szkoły de facto nie ma. Argumentacja o demografii, którą słyszymy, przypomina mi anegdotę, kiedy to pewien marketingowiec udał się do ubogiego kraju i stwierdził, że jego firma nie sprzeda tam butów, bo wszyscy chodzą boso. Natomiast kiedy pojechał inny, stwierdził, że uda się sprzedać dużo butów, bo wszyscy chodzą boso. Budowa nowej szkoły to nie jest inwestycja na kadencję, ale na dziesięciolecia. Jeżeli rada nie podejmie decyzji o budowie, to wtedy rzeczywiście demografia będzie spadać – powiedział pan Krzysztof.
Inicjatywa odrzucona, ale to nie koniec walki
Argumenty społeczności lokalnej nie zdołały przekonać większości radnych. Projekt obywatelski został odrzucony.
Mimo niekorzystnego wyniku głosowania, mieszkańcy Skorzewa nie zamierzają rezygnować. Jak poinformowała po zakończeniu sesji Michalina Lasota, inicjatorzy uchwały nie składają broni i będą kontynuować starania o wybudowanie nowej szkoły dla swoich dzieci.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Teraz to już wg nie żałuję, że wyprowadziłem się ze Skorzewa do innej miejscowości. Mieszkając w Gminie z takim włodarzem, to lepiej strzelić sobie w łeb.
Teraz to już wg nie żałuję, że wyprowadziłem się ze Skorzewa do innej miejscowości. Mieszkając w Gminie z takim włodarzem, to lepiej strzelić sobie w łeb.