O najczęstszych grzechach wypoczywających nad wodą, głównych powodach utonięć, zasadach bezpiecznego wypoczynku, czy o tym, jak reagować, gdy ktoś tonie rozmawialiśmy z Ryszardem Brzoskowskim - Prezesem Kościerskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Ilu jest ratowników WOPR w Kościerzynie i w jakich miejscach będą czuwać nad bezpieczeństwem wypoczywających nad wodą?
W Kościerskim Wodnym Ochotniczym Pogotowiu Ratowniczym jest sporo ratowników. Mamy zarejestrowanych około 100 osób, jednakże nie wszyscy będą pracować latem, ewentualnie będą pomagać w weekendy, kiedy znacząco wzrasta liczba wypoczywających nad wodą. Jest duży problem, aby znaleźć ratowników do pracy w sezonie. Głównym powodem jest to, że jest to zajęcie dla wielu osób sezonowe a kwalifikacje wysokie i wymagane przepisami. Brakuje nam ratowników, lecz myślę, że damy radę zabezpieczyć wszystkie kąpieliska, które zabezpieczaliśmy w ubiegłym roku.
Ratowników na pewno będzie można spotkać we Wdzydzach przy hotelu Niedźwiadek i w Dobrogoszczy, w gminie Dziemiany, Lipuszu, na terenie dwóch ośrodków Largo i Czarlina oraz w Kościerzynie nad jeziorem Gałęźne.
A jakie są najczęstsze grzechy wypoczywających nad wodą?
Najbardziej niebezpieczny jest na pewno alkohol. Jest na pierwszym miejscu wśród zagrożeń dla wypoczywających nad wodą. Najtrudniejsze i najczęstsze przypadki, podczas których interweniowaliśmy, dotyczyły osób, które wcześniej spożywały alkohol. Warto zaznaczyć, że obecnie nawet pływając kajakiem pod wpływem alkoholu, można stracić prawo jazdy. Drugim grzechem wypoczywających nad wodą jest kąpanie się w miejscach niestrzeżonych. Miejsc strzeżonych, gdzie nad bezpieczeństwem wypoczywających czuwają wykwalifikowani ratownicy, jest ustabilizowana liczba. Niestety mieszkańcy często wybierają też miejsca, w których nie powinni wchodzić do wody.
W przypadku zaś żeglugi to przede wszystkim brak umiejętności. Do pewnej wielkości jachtu można pływać bez uprawnień i często osoby wybierają sprzęt, który nie są w stanie opanować, bo po prostu nie posiadają odpowiednich umiejętności. Co więcej, wypoczywający wypływają na wodę nie zważając też na warunki atmosferyczne, a trzeba podkreślić, że nie mając umiejętności, już mały szkwał, powoduje ogromne zagrożenie wywrotki. W ubiegłym roku mieliśmy taki przypadek, że mężczyzna po takiej wywrotce, próbował wejść na odwrócony jacht, uderzył się w głowę, stracił przytomność i przebywał około minuty pod wodą. Na szczęście w porę go wydobyliśmy z wody i udało się go uratować. Finał mógł być jednak tragiczny.
Jakie są więc główne zasady bezpiecznego wypoczynku nad wodą? O czym pamiętać?
Przede wszystkim należy się kąpać w miejscach ku temu wyznaczonych i strzeżonych. W przypadku wypoczynku na jednostkach pływających, powinny być one wyposażone w sprzęt ratunkowy, asekuracyjny, a osoby nieumiejące pływać, obowiązkowo powinny być ubrane w kamizelki ratunkowe. Główną zasadą jest też niespożywanie alkoholu, który jest największym wrogiem dla wypoczywających nad wodą. Alkohol jest główną przyczyną utonięć. Należy pamiętać, że w sytuacji zagrożenia, człowiek w wodzie zachowuje się irracjonalnie.
Kieruje Pan kościerskim WOPRem od wielu lat. Jaka była zaskakująca pod względem nieodpowiedzialności sytuacja, z którą się Pan spotkał?
Trudno przybliżyć jakąś szczególną sytuację. Na pewno sporo było takich zdarzeń przez alkohol. Będąc pod wpływem alkoholu na łódce można wywrócić się w nocy i to bez wiatru. I takie przypadki mieliśmy. Ponadto skrajnie nieodpowiedzialne jest wypływanie przy silnym wietrze na jezioro przez ludzi niedoświadczonych. Jezioro Wdzydzkie jest specyficzne. Posiada dużo wysp. Dlatego wypływając zza wyspy, wiatr może gwałtownie zawiać z innego kierunku. Doświadczony żeglarz może przewidzieć to zjawisko i sobie w takiej sytuacji poradzi, niedoświadczony prawdopodobnie zakończy rejs w wodzie.
A jaka była najtragiczniejsza akcja?
Najtragiczniejszy wypadek, jaki pamiętam zdarzył się wiele lat temu, kiedy jeszcze nie dysponowaliśmy takim sprzętem, jak obecnie. Pomiędzy półwyspem Kozłowiec a wyspą Ostrów Wielki doszło do wywrotki jachtu żaglowego. Zginęło dwoje dzieci z babcią. Nie udało się ich uratować. Podejmowana była akcja reanimacyjna, ale niestety.
Nie. Takie zabawki są bezpieczne ewentualnie w strefie pod szczególnym nadzorem lub strefie do 1,2 m głębokości przeznaczonej dla osób, które nie umieją pływać. Wypływanie na takich dmuchańcach na akwen jest igraniem z ogniem. Jest to bardzo niebezpieczne. Takie zabawki nie są atestowane na pływanie.
Dużo się mówi o tym, że tonący umiera po cichu. Zwykle nie wygląda to tak, jak na filmach, że macha rękoma i wzywa pomocy.
Są różne kategorie tonięcia. Typowe, w którym określa się pięć faz. W pierwszej z nich człowiek zachłystuje się wodą i znika pod wodą. Taką osobę można najczęściej odratować, jednak liczy się czas udzielenia jej pomocy. Są również nietypowe utonięcia, a więc np. wstrząs termiczny. Może dojść do niego poprzez wskoczenie do wody, będąc rozgrzanym na słońcu. Różnica temperatur powoduje to, że dochodzi do zatrzymania akcji serca. I taka osoba nie wypływa już spod wody. Odratowanie takiej osoby jest prawie niemożliwe.
Co ma zrobić przeciętny użytkownik kąpieliska, gdy widzi osobę tonącą? Jak może jej pomóc i czy w ogóle powinien robić coś samodzielnie, czy od razu biec po ratownika? Jak reagować, gdy ktoś tonie?
Najlepiej wezwać pomoc pod nr 112 lub 601100100, próbować tej osobie cokolwiek podać. Na pewno jednak nie można dopuścić do bezpośredniego kontaktu z osobą tonącą. Jeśli tonący znajduje się blisko brzegu, można spróbować wykorzystać sprzęt, który znajduje się w pobliżu np. koło ratunkowe, deska surfingowa, lina, długi kij, odzież, wiosło. Jeśli w pobliżu znajduje się pomost, warto z niego skorzystać. Stamtąd będzie znacznie bliżej i łatwiej pomóc potrzebującemu. Nigdy nie podajemy ręki osobie, która tonie. Tonący może nie panować już nad swoimi ruchami i mimowolnie może wciągnąć ratującego także pod wodę. Najpierw trzeba zabezpieczyć siebie, a potem można pomagać innej osobie. Na szkoleniach uczymy przede wszystkim bezpiecznego ratowania. Bezpieczeństwo ratownika jest zawsze na pierwszym miejscu!
Co najbardziej denerwuje ratownika wodnego w plażowiczach?
Niektórym się wydaje, że ratownik nic nie robi. Zadaniem ratownika jest jednak stała obserwacja i egzekwowanie od plażowiczów stosowania się do regulaminu kąpieliska. Najbardziej niezrozumiały dla plażowiczów jest zakaz spożywania alkoholu na terenie kąpieliska. Nie każdy to rozumie. To na ratowniku bowiem spoczywa odpowiedzialność za bezpieczeństwo kąpiących się na danym kąpielisku.
A z jakimi problemami boryka się wodne ochotnicze pogotowie ratunkowe?
WOPR jest niedofinansowany. Nie ma środków na nowy sprzęt czy dyżury ratownicze. Fundusze jakie otrzymujemy z urzędu wojewódzkiego na pewno nie wystarczą nam na cały sezon. Są to zdecydowanie za małe pieniądze, aby opłacić dyżury ratowników, a gdzie paliwo serwis łodzi ubezpieczenia, . itp. Od 2013 roku nie wzrosła kwota na zapewnienie bezpieczeństwa dla osób wypoczywających na otwartych obszarach wodnych w województwie pomorskim. Sytuacja jest bardzo trudna, bo właśnie na takich akwenach toną ludzie. Najwięcej takich wypadków zdarza się poza wyznaczonymi kąpieliskami. W ubiegłym roku na samym jeziorze Wdzydzkim odnotowaliśmy 45 interwencji zagrażających życiu.
Dziękuję za rozmowę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze