Radni powiatu kościerskiego, którzy spotkali się na nadzwyczajnej sesji nie wygasili mandatu Marcinowi Modrzejewskiemu, przewodniczącemu Rady Powiatu. Z wnioskiem o zwołanie sesji wystąpili radni klubu Razem dla Powiatu Kościerskiego. Dyskusja była burzliwa i nie obyła się bez personalnych ataków przewodniczącego, szczególnie pod adresem Zdzisława Czuchy i Grzegorza Świtały.
Sesja nadzwyczajna to pokłosie ostatniego spotkania radnych, które miało miejsce w minioną środę – 21 maja. Przypomnijmy, że wtedy powołano Komisję Doraźną, która ma zbadać sprawę pieniędzy z Powiatowego Urzędu Pracy dla firmy przewodniczącego Rady Powiatu Kościerskiego. Przypomnijmy, że radni klubu Razem dla Powiatu Kościerskiego podkreślili, że jej powołanie jest bezprzedmiotowe. Komisję jednak powołano, a znaleźli się w niej radni – Izabela Zaborowska, Hubert Grzenia, Maciej Gostkowski, Magdalena Dargacz oraz Waldemar Hetmański (wszyscy są członkami nieformalnej koalicji, która sprawuje władzę w powiecie, żaden nie jest prawnikiem – przyp. red.)
Sesja nadzwyczajna chociaż nie należała do najdłuższych nie była pozbawiona emocji. Zaczęła się od wystąpienia głównego zainteresowanego, czyli Marcina Modrzejewskiego. Zgodnie z porządkiem obrad, miał on złożyć wyjaśnienia. Przewodniczący jednak przeprowadził frontalny atak na wnioskodawców. Już na początku podkreślił, że w uzasadnieniu uchwały dotyczącej wygaszenia mandatu, znalazły się nieprawdziwe informacje. Zaznaczył, że środki Funduszu Pracy, z których skorzystała jego firma, nie stanowiły majątku powiatu.
- Nie może więc być mowy o prowadzeniu działalności na majątku powiatu. Nie jest też prawdą, że pismo wojewody pomorskiego z 28 kwietnia zobowiązuje do podjęcia przedmiotowej uchwały, a takie informacje w uzasadnieniu zostały zawarte. Po stronie wnioskodawców są dwie możliwości – pierwsza, że nie rozumieją przepisów prawa i do publicznej wiadomości podają to, co pasuje do utkanej teorii. Druga jest taka, że celowo w błąd wprowadzają mieszkańców powiatu. Obie są kompromitujące dla panów Czuchy i Świtały, którzy jako doświadczeni samorządowcy, biorący pieniądze z budżetu nie potrafią czytać przepisów ze zrozumieniem. Czy ktokolwiek chciałby się znaleźć w sytuacji, że najpierw wykonuje się wyrok bez wyjaśnienia sprawy, a dopiero później można się od tego odwołać. Wnioskodawcy kwestionują organ jakim jest Komisja Doraźna (…). Nie są też zainteresowani merytoryczną oceną. Ważne jest, że konkurencja polityczna zostanie obrzucona błotem i nawet, jak po czasie okaże się, że niesłusznie, to smród przecież i tak zostanie. To są prawdziwe intencje - mówił Modrzejewski.Reklama
Przewodniczący odniósł się również do facebooka, a dokładnie do konta Stefana Pawelca.
- Stefan Pawelec zadaje pytania, komentuje. Moim zdaniem nie. Stefan Pawelec feruje wyroki. I póki co, robi to bez odpowiedzialności. Ja osobiście protestuje przeciwko anonimowym oskarżeniom, przeciwko fejkom, i słowom, za które nie bierze odpowiedzialności faktyczny autor. Protestuję przeciwko mowie nienawiści. Stefan Pawelec jest dla mnie zwykłym tchórzem, który boi się występować pod własnym imieniem i nazwiskiem (…) – zaznaczył przewodniczący Modrzejewski.Reklama
Wspomniał również, że mieszkańcy powiatu bardzo negatywnie oceniają to, co się dzieje w Radzie Powiatu. Stwierdził, że mieszkańcy nie mają wątpliwości, czyja jest to zasługa. Modrzejewski powiedział, że dopóki w RP nie było Zdzisława Czuchy dominowała praca i współdziałanie, a obecnie mamy do czynienia tylko i wyłącznie z walką.
Marcin Modrzejewski w czasie swojego wystąpienia nie przywołał żadnych przepisów, nie przedstawił też żadnych opinii prawnych, o których mówił dziennikarzom po sesji w ubiegłym tygodniu. Warto dodać, że jeśli przewodniczący uważa, że ktoś w mediach społecznościowych oskarża lub szerzy mowę nienawiści, to nic nie stoi na przeszkodzie, by powiadomić o tym odpowiednie organy.
Przypomnijmy, że sam facebook ma określone procedury na wypadek wystąpienia mowy nienawiści. Użytkownicy mogą zgłaszać nieodpowiednie treści, a platforma podejmuje działania, w tym usuwanie wpisów, czy blokowanie kont.
Radni klubu Razem dla powiatu Kościerskiego – Grzegorz Świtała i Kamila Cierzan-Czapiewska, przedstawiając m.in. uzasadnienie do uchwały przytaczali różne przepisy, a także postanowienia sądu. Powoływali się m.in. na ustawę o samorządzie powiatowym, Kodeks Wyborczy, rozporządzenie Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w sprawie dokonywania refundacji kosztów wyposażenia stanowiska pracy, rozporządzenia Komisji Europejskiej o pomocy de minimis.
- Wobec brzmienia przywołanych powyżej przepisów jednoznacznym jest, iż środki przekazywane powiatom z Funduszu Pracy stanowią dochód tych powiatów. Z chwilą przekazania środków na rachunek powiatu, dysponowanie nimi należy do kompetencji tejże jednostki samorządu terytorialnego i stanowi część jego mienia. Potwierdził to Naczelny Sąd Administracyjny w swym wyroku z dnia 6 lutego 2024 r. wydanym w sprawie o sygn. akt III OSK 2484/23, w którym wprost stwierdził że „Źródła zasilania budżetów jednostek samorządowych są różnorodne i znaczna ich część pochodzi z budżetu państwa w formie subwencji, dotacji lub środków przekazywanych jako udział w państwowych podatkach dochodowych. Z chwilą, gdy środki finansowe pochodzące czy to z budżetu państwa, czy to z państwowych funduszy celowych zostają przekazane na rachunek bankowy jednostkom samorządowym, ich dysponowanie należy do tychże jednostek samorządowych i wówczas należy je zakwalifikować jako część mienia publicznego danej jednostki samorządu”. Zatem środki z Funduszu Pracy, jakimi dysponował powiat kościerski stanowiły mienie tejże jednostki samorządowej – uzasadniał radny Grzegorz Świtała.
Radny Zdzisław Czucha nawiązał również do Komisji Doraźnej. Podkreślił, że można było ją powołać zaraz po wpływie do Rady Powiatu pisma od wojewody pomorskiego w trybie zwołania sesji nadzwyczajnej. Zaznaczył, że taka komisja w ciągu dwóch tygodni mogłaby wyjaśnić sprawę.
- Komisję powołano na ostatniej sesji, z terminem rozpoczęcia prac od 1 czerwca i zakończenia z końcem lipca. Być może o efektach jej działań dowiemy się dopiero w sierpniu. Niestety w ten sposób pokazujemy lekceważący stosunek do wojewody, bo każemy czekać nie wiadomo ile. Tak robić się nie powinno – zaznaczył radny Czucha.
Ostatecznie, w wyniku głosowania nie doszło do wygaszenia mandatu Marcinowi Modrzejewskiemu. Dodajmy, że 11 radnych opowiedziało się przeciwko uchwale, a 5 było za.
Stanowisko w sprawie mandatu M. Modrzejewskiego z pewnością będzie zajmować wojewoda pomorski. Ale na to musimy poczekać.
Do tematu będziemy wracać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze