Reklama

Prezes Wiktor Hajdenrajch odpowiada ws. żądań związkowców

Około 6 mln zł rocznie - tyle kosztowałaby szpital realizacja postulatu związkowców o podwyżki dla pracowników. - Będąc zmuszonym zaakceptować żądania P.T. Związkowców zarząd musiałby zwolnić 100 pracowników, bądź doprowadzić do utraty płynności spółki. Byłoby to kompletnym absurdem! Cała trudna i złożona operacja ratowania szpitala zostałaby zniweczona, w tym ogromny, często tytaniczny wysiłek całego zespołu, ze Związkami Zawodowymi włącznie - podkreśla prezes Wiktor Hajdenrajch.

Przypomnijmy, że we wtorek odbyło się spotkanie prezesa Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie Wiktora Hajdenrajcha z przedstawicielami związków zawodowych. Jak poinformowali nas związkowcy, nie doszło do porozumienia pomiędzy stronami, a co za tym idzie możemy spodziewać się strajku. Po publikacji artykułu "Brak porozumienia między związkowcami a prezesem szpitala - będzie akcja protestacyjna" wyjaśnienia odnośnie spotkania i postulatów związków zawodowych przesłał nam prezes szpitala Wiktor Hajdenrajch. Poniżej publikujemy je w całości.

Zobowiązania handlowe w każdym przedsiębiorstwie są rzeczą normalną. Są to przesunięte w czasie płatności za leki, materiały jednorazowe, wodę, energię, ZUS itp. W naszym szpitalu na koniec każdego miesiąca oscylują one wokół kwoty 7 mln zł, czasem są nieco większe, czasem nieco mniejsze. Nieuprawnione jest więc porównywanie ich ze stratą, z którą mają tylko luźny związek.

Pragnę przypomnieć, że w poprzednich okresach Szpital wygenerował około 80 mln zł wymagalnych zobowiązań. Zobowiązania wymagalne to są te, których termin płatności już minął i od których naliczane są odsetki ustawowe i które mogą podlegać egzekucji komorniczej. Szpital przy takich parametrach był de facto bankrutem. W ubiegłym roku, dzięki również rozsądnej postawie Związków Zawodowych, wdrożony został program naprawczy, który umożliwił oddłużenie spółki. Dzięki mozolnemu wprowadzaniu działań restrukturyzacyjnych kondycja finansowa Szpitala ulega systematycznej, powolnej poprawie, mierzonej dodatnim poziomem płynności spółki, czyli zdolności, sposobności do realizowania swoich zobowiązań. Utrzymywanie płynności finansowej nie musi oznaczać posiadania środków na podwyżki, ale pozwala spółce właściwie funkcjonować bez gróźb zajęć komorniczych oraz braku ryzyka upadłości spółki.

Szpital od ponad roku nie notuje zobowiązań przeterminowanych co oznacza, że imperatyw utrzymania płynności finansowej jest stale dotrzymany, pomimo ogromnych trudności w relacjach z NFZ przy uzyskaniu należnych kwot za wykonane usługi medyczne. A mimo to, kierując się dobrem P.T. Pracowników, w kwietniu bieżącego roku Zarząd wypłacił nagrody z okazji Świąt Wielkiej Nocy oraz podjął decyzję o podniesieniu płac pracownikom o 100 zł brutto do podstawy wynagrodzenia (co w rzeczywistości dało podwyżkę na poziomie około 150 zł brutto średnio na zatrudnionego) i była to maksymalna kwota możliwa do przekazania bez ryzyka utraty płynności. Podjęto również decyzję o partycypowaniu załogi w działalności komercyjnej Szpitala. Realizacja świadczeń komercyjnych ma charakter dobrowolny i jest dodatkowo płatna.

Koszt podwyżek, o które występują związki zawodowe, czyli 300 zł brutto do podstawy na jednego zatrudnionego (co w rzeczywistości przełożyłoby się na kwotę około 450 zł na jednego zatrudnionego) wyniósłby ok. 6 mln złotych rocznie, z czegoś trzeba by to sfinansować. Szpital nie dysponuje takimi środkami finansowymi, będąc zmuszonym zaakceptować żądania P.T. Związkowców Zarząd musiałby zwolnić ponad 100 pracowników, bądź doprowadzić do utraty płynności spółki. Byłoby to kompletnym absurdem! Cała trudna i złożona operacja ratowania szpitala zostałaby zniweczona, w tym ogromny, często tytaniczny wysiłek całego zespołu, ze Związkami Zawodowymi włącznie.

Nierentowność poszczególnych oddziałów jest przede wszystkim wynikiem fatalnej wyceny procedur medycznych tam wykonywanych. P.T. Związkowcy przytoczyli tu przykład Dzierżążna, które rzeczywiście generuje straty, ale gdzie niestety znajdują się 4 specjalności, które nigdzie w Polsce nie przynoszą zysku, wręcz przeciwnie! Jednak ten fakt nie może decydować o ich zamknięciu, bowiem należy pamiętać, że szpital jest elementem wojewódzkiego systemu zabezpieczenia zdrowotnego! Jest mi szczególnie przykro, że w nieuprawniony sposób użyto casusu Dzierżążna, bowiem od początku, gdy jestem Prezesem Zarządu staram się integrować oba środowiska (Kościerzyny i Dzierzążna) i nie pozwalam na napuszczanie jednych na drugich, o co zresztą bardzo prosiłem w trakcie spotkania z P.T. Związkowcami. Poinformowanie, że jedynym winnym braku możliwości podwyżek jest samo istnienie Dzierżążna jest nieuprawnione i błędne. Przyczyny leżą gdzie indziej, ale to nie miejsce na takie dywagacje.

Wiktor Hajdenrajch
Prezes Zarządu Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie


AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości