Miniony weekend należał do wyjątkowo pracowitych dla kościerskich strażaków, którzy aż niemal 20-krotnie walczyli z pożarami traw i trzykrotnie gasili płonące lasy. W Dywanie spłonęło łącznie około 3,2 ha. W działaniach poza dziewięcioma zastępami strażaków brał też udział samolot gaśniczy.
Sobota i niedziela w powiecie kościerskim upłynęła pod znakiem płonących łąk, pastwisk i lasów. W sobotę strażacy w tym zakresie interweniowali 10 razy. Ponadto w Skorzewie gasili też pożar lasu.
W niedzielę z kolei odnotowano aż dziewięć pożarów traw, w tym w Kościerzynie-Wybudowanie, Nowej Wsi Kościerskiej, Nowych Polaszkach, Łubianie, Lubieszynie, czy Osowie. Ponadto w Owśnicach spłonęło pół hektara lasa. Największym pożarem, z jakim przyszło się zmierzyć w niedzielę strażakom, był pożar lasu w Dywanie, w Nadleśnictwie Lipusz na terenie ponawałnicowym.
- Działania były prowadzone w natarciu, jak i obronie z uwagi na silny wiatr. W działaniach brał udział samolot gaśniczy, który dokonał czterech zrzutów wody na teren pożaru. Równolegle z naszymi działaniami zakład usług leśnych wykonywał pasy ochronne poprzez oborywanie terenu wokół pożaru. Pożarem objęta była powierzchnia 3,2 ha, w tym hektar młodnika leśnego oraz dwa hektary zrębu po drzewostanie trzeciej klasy wiekowej - informuje kpt. Jacek Szyszka, rzecznik Komendy Powiatowej PSP w Kościerzynie.
W akcji gaśniczej wzięło udział dziewięć zastępów strażaków, w tym sześć z powiatu kościerskiego - OSP Dziemiany, OSP Trzebuń, OSP Raduń, JRG Kościerzyna, KP PSP Kościerzyna oraz trzy jednostki spoza powiatu, a mianowicie OSP Ugoszcz, OSP Sominy oraz OSP Studzienice. Łącznie pięciu strażaków JRG, 29 strażaków-ochotników z OSP KSRG oraz 12 strażaków-ochotników z OSP.
Jak podaje policja, przypuszczalną przyczyną pożaru była nieostrożność osób dorosłych przy posługiwaniu się ogniem otwartym poprzez zaprószenia ognia od ogniska, w którym spalano pozostałości po okrzesywaniu drewna.
- Ze wstępnych ustaleń wynika, że dzień wcześniej na terenie prywatnym spalano pozostałości po wiosennych porządkach. Nie zabezpieczono prawidłowo paleniska, w wyniku czego wiatr rozdmuchał żar, doprowadzając do pożaru pobliskiego lasu - podaje asp. Piotr Kwidziński, rzecznik kościerskiej policji.
Co roku to samo... Ludzie nigdy się nie nauczą?
W Kościerzynie przy Heykiego, na prywatnej działce, czarna plama. Gdzie Straż Miejska?
Gicio ty cholera!