Jak wynika z raportu "Jak Polacy znęcają się nad zwierzętami?" przygotowanego przez Fundację "Czarna Owca Pana Kota" sądy dość łaskawie podchodzą do praw zwierząt. Ponad 74 proc. spraw w tym zakresie kończy się odmową wszczęcia postępowania bądź umorzeniem. Gdy sprawa znajdzie już swój finał w sądzie zazwyczaj wobec sprawców orzekane są kary grzywny bądź pozbawienia wolności w zawieszeniu. Jak sytuacja wygląda w powiecie kościerskim?
Fundacja Czarna Owca Pana Kota w partnerstwie z wrocławskim Stowarzyszeniem Ochrony Zwierząt Ekostraż przez 18 miesięcy realizowała projekt "Niech mają prawa!". W ramach niego poddano kontroli organa państwa w zakresie nadzoru nad przestrzeganiem prawa ochrony zwierząt i egzekucji przepisów karnych Ustawy o ochronie praw zwierząt.
Wyniki raportu są druzgocące. Jak wynika bowiem z przeprowadzonych badań, ponad 74 proc. spraw o przestępstwa przeciwko zwierzętom kończy się odmową wszczęcia lub umorzeniem dochodzenia. Zaledwie 19 proc. postępowań znajduje swój finał w sądzie. Ofiarami przestępstw zazwyczaj padają zwierzęta domowe (83 proc.), a ich głównymi katami są mężczyźni (83 proc.).
Znęcający się nad zwierzętami są skazywani przede wszystkim na kary pozbawienia wolności. W 86 proc. przypadkach wykonanie kary jest warunkowo zawieszane na okres próby. Kary bezwzględnego więzienia orzekane były przez sądy sporadycznie.
Jak wynika z danych Komendy Głównej Policji, od 2003 roku do 2014 roku liczba wszczętych postępowań odnośnie znęcania oraz zabijania zwierząt wzrosła niemal dwukrotnie. Maleje za to wskaźnik wykrywalności. Z policyjnych statystyk wynika, że średnio rocznie dochodzi do 7-8 przypadków znęcania się nad zwierzętami na 100.000 mieszkańców.
- Obywatele najbardziej pozytywnie w przypadkach niehumanitarnego traktowania zwierząt oceniają działalność organizacji ochrony zwierząt. Aktywność policji w tym zakresie została oceniona negatywnie. Zdaniem zarówno zwykłych obywateli, jak i przedstawicieli organizacji pozarządowych, główną przyczyną wysokiego poziomu odmów wszczęcia i umorzeń postępowań karnych w sprawach o przestępstwa przeciwko zwierzętom jest właśnie lekceważący stosunek funkcjonariuszy policji i prokuratorów do kwestii ochrony zwierząt. Funkcjonariusze policji często odmawiają przyjmowania zawiadomień w sprawach dotyczących zwierząt, zdarza się także, że szydzą z osób zawiadamiających - podkreślają autorzy raportu "Jak Polacy znęcają się nad zwierzętami?".
W ostatnich latach na terenie powiatu kościerskiego ujawniono dwa szczególne przypadki znęcania się nad zwierzętami oraz okrutnego uśmiercenia zwierząt. Pierwszy z nich, a więc dramat kilkudziesięciu zwierząt na terenie jednego z gospodarstw w miejscowości Owśnice odbił się echem w całej Polsce. O martwych i konających zwierzętach wiosną 2013 roku zaalarmowani zostali Inspektorzy Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt "Animals", którzy doprowadzili do odebrania wycieńczonych krów i owiec gospodarzowi.
Od 2015 roku do lipca br. Prokuratura Rejonowa w Kościerzynie odnotowała siedem spraw dotyczących znęcania się nad zwierzętami, w tym cztery przypadki w 2015 roku i trzy sprawy w 2016 roku. W dwóch sprawach śledczy przedstawili zarzuty sprawcom i skierowali wobec nich akty oskarżenia do sądu.
We wspomnianym okresie w kościerskim wymiarze sprawiedliwości zapadł jeden wyrok, na mocy którego warunkowo umorzono postępowanie na okres roku, a wobec sprawcy orzeczono świadczenie pieniężne w wysokości 500 złotych.
Policja nie prowadzi statystyk dotyczących ilości zgłaszanych interwencji oraz nie podaje liczby odmów wszczęć postępowań.
Komentarze