Elementy mebli, pomalowane ramy okienne, płyty wiórowe – takie rzeczy trafiają do pieców działających na ternie Kościerzyny. Fakt traktowania ich jako źródło opału, ujawnili kościerscy strażnicy miejscy podczas wykonywania rutynowych kontroli, ale nie tylko.
Od kilku lat w Polsce coraz więcej się mówi o zanieczyszczonym powietrzu, które jest efektem działalności nie tylko wielkich zakładów przemysłowych, czy też coraz większej liczby pojazdów, które można spotkać na krajowych ulicach. Skażone powietrze to także pokłosie tego, czym palimy w naszych domowych piecach. Pomimo apeli, kampanii społecznych, które mają zmienić nasze myślenie, a także nawyki dotyczące tego, co wrzucamy do naszych pieców, nadal różnego rodzaju śmieci stanowią jedno z głównych źródeł wytwarzania ciepła. Świadczą o tym informacje, jakie otrzymaliśmy od kościerskiej Straży Miejskiej.
Funkcjonariusze tej służby od początku roku prowadzą kontrole przydomowych kotłowni, a sprawdzają je nie tylko w sezonie grzewczym. Warto w tym miejscu podkreślić, że wizyty strażników miejskich były nie tylko efektem ich codziennych działań wykonywanych w ramach służbowych obowiązków.
- Często otrzymywaliśmy zgłoszenia od zaniepokojonych mieszkańców, a takich sygnałów dostawaliśmy naprawdę sporo. Nasze kontrole ujawniły nie tylko przypadki palenia różnego rodzaju śmieciami w piecach, ale także ich składowania np. w kotłowni. Ponadto, część osób decydowała się pozbyć takich rzeczy poprzez spalenie w ogniskach. Jeśli chodzi o fakt gromadzenia odpadów w kotłowniach, to takie przypadki zazwyczaj nie kończyły się nałożeniem mandatu karnego. Nakazywaliśmy oddanie ich do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych, po czym właściciel musiał przedstawić nam odpowiedni dokument świadczący o tym, że rzeczywiście odpady tam trafiły – wyjaśnia Tomasz Smuczyński, komendant Straży Miejskiej w Kościerzynie.
Jak się dowiedzieliśmy 8 interwencji funkcjonariuszy Straży Miejskiej zakończyło się nałożeniem mandatów karnych, bo jak podkreśla komendant Smuczyński, w tych przypadkach doszło do ewidentnych nieprawidłowości i nie kwalifikowały się one na pouczenie. Na tą ostatnią formę reprymendy funkcjonariusze decydowali się w 14 przypadkach, co miało związek przede wszystkim z niewłaściwym gospodarowaniem odpadów, a nie bezpośrednio ze spalaniem śmieci. Warto też wspomnieć, że niektórzy mieszkańcy decydowali się na pozbycie swoich śmieci poprzez spalenie ich nie tylko w piecach, ale też w ogrodach czy też na budowach. Wśród odpadów strażnicy miejscy najczęściej ujawniali elementy laminowanych podłóg, mebli, płyt wiórowych, czy pomalowanych okien.
Komendant Smuczyński podkreśla, że używanie odpadów, jako źródło wytwarzania ciepła szkodzi nie tylko środowisku.
- Ludzie nie zdają sobie sprawy, że takie działanie niesie za sobą więcej negatywnych skutków niż tylko zanieczyszczenie powietrza. W ten sposób niszczymy piece, a także komin, a w najbardziej niebezpiecznych przypadkach, taka procedura, niestety może zakończyć się zapaleniem sadzy w kominie i wybuchem pożaru – podkreśla komendant kościerskiej Straży Miejskiej.
Dodajmy na koniec, że funkcjonariusze Straży Miejskiej, w przypadku palenia odpadów, mogą nałożyć mandat karny w wysokości do 500 zł. Jeśli osoba ukarana, odmówi jego przyjęcia, wówczas prawa jest kierowana do sądu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Niech sprawdza na deptaku
Jaki im pacem nie pokarzesz to nie trafią.
w sklepie na deptaku sprzedają alkohol nieletnim niech się tym zajmą i fajki na sztuki
I BARDZO DOBRZE ŻE PALĄ SKORO ŚMIECI ZALEGAJĄ PRZEZ TYDZIEŃ PRZY ŚMIETNIKACH TO LEPIEJ JE SPALIĆ NIŻ MA SIE ROZWIJAĆ KOLEJNA PANDEMIA ZARAZA INNE CHOROBY CIAŁA ZMARŁYCH TEŻ SIE PALI WIEC SKORO ŚMIECI ZALEGAJĄ TRZEBA NAWET JE PALIĆ
Na 8 Marca i Chojnickiej są takie wieczory że świata nie widać a w blokach okien otworzyć nie można bo jest tak gryzący dym. Masakra. Nawet jeśli pali się węglem to powinno się od góry rozpalać i wtedy nie dymi.
Niech sprawdza na deptaku
Jaki im pacem nie pokarzesz to nie trafią.
w sklepie na deptaku sprzedają alkohol nieletnim niech się tym zajmą i fajki na sztuki