Reklama

Lodowce, wodospady i magia, czyli Islandia oczami Roberta Klasy, podróżnika z Kościerzyny

Tryskające gejzery, Tęczowe Góry, miejsca związane z magią, czy willa, w której doszło do spotkania Michaiła Gorbaczowa i Ronalda Reagana podczas historycznego szczytu w Reykjaviku. To tylko część z długiej listy miejsc, które odwiedził podczas swojej ostatniej eskapady do Islandii Robert Klasa, podróżnik z Kościerzyny.

Robert Klasa, mieszkaniec Kościerzyny był już w różnych rejonach świata. Ma za sobą wyprawę na Syberię, do Nepalu, Iranu oraz Peru.

Islandia w ostatniej chwili

Kolejnym miejscem na ziemi, które chciał zobaczyć, miał być Spitsbergen. Przygotowania do tej podróży rozpoczął na początku minionego roku, a plan zakładał eksplorację dalekiej północy wzdłuż trasy Longyearbyen-Pyramiden-Magdalenefjord-Ny Alesund-Virgohamna-Hornsund-Barantsburg-Liefdefjorden-Nordfjord- Longyearbyen. To na niej znajdował się m.in. Billefjord, gdzie pod górą w kształcie piramidy zlokalizowana jest była radziecka osada górnicza o nazwie Pyramiden, opuszczona w efekcie rozpadu imperium radzieckiego. Niestety, plany podróżnika z Kościerzyny wzięły w łeb z powodu pandemii koronawirusa. Ze względu na rygorystyczne obostrzenia stosowane przez Norwegię, wyjazd w roku 2021 okazał się niemożliwy.

Reklama

W tym roku pojawił się alternatywny pomysł, dotyczący wyjazdu do Kirgistanu. Gdy organizacja wyprawy była dopięta prawie na ostatni guzik, okazało się, że i z tej podróży Robert Klasa musi zrezygnować. Powodem takiego obrotu sprawy był fakt, że organizatorowi nie udało się skompletować grupy.

- Pojawiła się jednak okazja wyjazdu na Islandię i postanowiłem z niej skorzystać. Na szczęście w tym przypadku wszystko się udało i mogłem ruszyć w kolejną podróż, z czego niezmiernie się cieszę – stwierdził Robert Klasa.

Reklama
Robert KlasaRobert Klasa

Islandia Interior była wyprawą do najmniej dostępnych dla ludzi obszarów znajdujących się na mapie tego wyspiarskiego kraju i miała charakter trekkingu. Jak zaznacza nasz rozmówca, mimo wcześniejszych perturbacji, nie żałuje, że ostatecznie padło na Islandię.

Pogoda nie rozpieszczała uczestników

Pierwszym, niemałym szokiem były warunki pogodowe. Gdy Robert Klasa wyjeżdżał z Polski, temperatura wynosiła ponad 20 stopni Celsjusza, natomiast w Islandii termometry wskazywały około 7 stopni, ale odczuwalna temperatura była jeszcze niższa, a nocą schodziła nawet poniżej zera. Na tym jednak nie kończyły się niespodzianki, które fundowała aura. W trakcie wyprawy okazywało się, że pogoda zmieniała się w ciągu dnia cztery razy – począwszy od silnego wiatru poprzez deszcz i słońce, a skończywszy na śniegu. Praktycznie cały kilkunastodniowy pobyt kościerzynianina na Islandii wiązał się z przebywaniem na świeżym powietrzu.

Reklama
- Już po wylądowaniu na wyspie wypożyczyliśmy samochody i pojechaliśmy na pierwszy nocleg, który spędziliśmy pod namiotami,. One, tak naprawdę, były naszym domem. Ciągle padający deszcz powodował, że mimo odpowiedniej odzieży, mieliśmy po całodziennej wyprawie ubrania mokre, co oczywiście skutkowało przeziębieniem. Jedynym miejscem, w którym można było się ogrzać, były samochody – wspomina Robert Klasa.
Robert KlasaRobert Klasa

Bogactwo flory i fauny i niezapomniane widoki

Ekipa, której członkiem był nasz rozmówca, objechała całą wyspę. Docierała do takich miejsc, które nie są jeszcze skażone stopami wszędobylskich turystów. Jak przyznaje mieszkaniec Kościerzyny, opowieści, widokówki, czy zdjęcia z Islandii, nie są w najmniejszym stopniu przereklamowane. Przyroda, krajobrazy, ptactwo i architektura robią imponujące wrażenie.

Reklama
- Zobaczyliśmy Góry Tęczowe, które w zależności od warunków pogodowych, zmieniają swoje kolory. Aby doświadczyć tego niesamowitego wrażenia, trzeba mieć trochę cierpliwości, bo najpiękniejsze efekty góry dają, gdy świeci słońce. Niezapomniane doznania zapewniają wodospady, gejzery „wypluwające" wodę na kilkanaście metrów z częstotliwością co 10 minut, a także plaże z czarnym, złotym czy pomarańczowym piaskiem. Tego się nie da po prostu opisać zwykłymi słowami – kontynuuje swoją opowieść Robert Klasa.
Robert KlasaRobert Klasa

Jak dodaje, duże wrażenie zrobiły na nim - „Złoty Wodospad” oraz „Wodospad Bogów - Godafoss”. Ten ostatni nazywany jest również wodospadem kapłanów. Według legend nazwa bierze się stąd, że około roku 1000, gdy Islandia przechodziła na chrześcijaństwo, posągi dotychczasowych pogańskich bogów zostały wrzucone do tego właśnie wodospadu. Ciekawa historia dotyczy także drugiego z wymienionych. Otóż, w pierwszej połowie minionego stulecia właściciel terenu, na którym się znajdował, otrzymał ofertę wykupu od angielskiego inwestora, który ten rejon chciał wykorzystać do produkowania energii elektrycznej. Anglik spotkał się z odmową, ale nie zaprzestano prób przejęcia tego terenu na rzecz przemysłu. Do historii przeszedł protest córki właściciela - Sigríður Tómasdóttir, która miała pójść pieszo do stolicy, by tam sprzeciwić się planom przejęcia tego obszaru na cele przemysłowe. Kilkadziesiąt lat później, pod koniec lat 70. XX wieku, islandzki rząd stworzył w tym miejscu rezerwat przyrody. Na trasie wyprawy znalazł się również wodospad Glymur, który mierzy 198 metrów. W czasie jej trwania nie zabrakło również chodzenia po górach m.in. po Kirkjufell nazywanej „Kościelną Górą” lub „Czapą Czarownicy”. Jej wysokość to 463 m.

Reklama
- Byliśmy również na lodowcu. Obecnie zajmują one około 10 procent powierzchni kraju, ale perspektywa najbliższych lat nie jest pod tym względem optymistyczna. Od 1900 do 2000 roku lodowiec zmniejszył się o 2 tys. km. kwadratowych, natomiast w latach 2000-2018 o 600 km. kw. Ciekawostką jest fakt, że zauważalna jest na nim czarna powłoka, ale jak się okazuje, nie jest to brud, lecz osad wulkaniczny – dodaje Robert Klasa.
Robert KlasaRobert Klasa

Jednocześnie zaznacza, że podobne zjawisko jak z topnieniem lodowca, dotyczy drzewostanu. Tysiąc lat temu Islandia była krajem w 40 procentach zalesionym. Dzisiaj lasy zajmują około 2 procent obszaru tego państwa, aczkolwiek prowadzone są akcje zalesiania, które mają odwrócić tę spadkową tendencję. Jeśli chodzi o wyjątkowe miejsca związane z przyrodą, to podróżnik z Kościerzyny miał też okazję pływać po jeziorze Jokulsarion, które zostało ukształtowane przez lodowiec tysiąc lat temu. Jego głębokość to około 300 metrów. Jako ciekawostkę podaje fakt, że jego sceneria została wykorzystana podczas kręcenia scen do filmu o przygodach Batmana i Jamesa Bonda.

Reklama

Zdaniem Roberta Klasy informacje o różnorodności fauny i flory tej wyspy nie są w najmniejszym stopniu przesadzone. Na własne oczy, z niedalekiej odległości oglądał humbaki, foki, lisy polarne, czy maskonury.

Gulasz z baraniny, hot-dogi i sfermentowany rekin

Podróżnik z Kościerzyny nie ukrywa, że jest pod dużym wrażeniem tego, co jedzą Islandczycy. Większość potraw, które miał okazję spróbować, była bardzo smaczna, ale nie brakowało i takich, których nie wziąłby do ust.

- Bardzo popularny i jak dla mnie bardzo smaczny, jest gulasz z baraniny w czarnym chlebie, czy zupa lawa. Smakowały mi również suszone ryby w maśle, ale na sfermentowanego rekina nie byłem w stanie się zdecydować. Dużą popularnością cieszy się skyr, który jest robiony w kilkunastu odsłonach, od owocowego począwszy, poprzez karmelowy, a skończywszy na słonym. Co mnie zaskoczyło, to hot-dogi, których również jest kilkanaście rodzajów, i też są niezwykle popularne. Świadczy o tym fakt, że skusił się na nie nawet prezydent Bill Clinton , który sięgnął po jednego będąc przy jednej z najsłynniejszych budek z hot-dogami w Reykjaviku – tłumaczy nasz rozmówca.

Reklama
Robert KlasaRobert Klasa

Historia Europy przeplatana magią

Skoro przy przywódcach światowych mocarstw jesteśmy, Robert Klasa miał też możliwość zobaczenia willi Hofbi, w której podczas historycznego szczytu USA-ZSRR w Reykjaviku, spotkali się Ronald Reagan oraz Michaił Gorbaczow. Dzisiaj budynek jest nieoficjalnym muzeum, a najczęściej przyjmowane są w nim ważne osobistości współczesnego świata.

Islandia to nie tylko bogactwo flory i fauny. To kraj z bogatą historią, legendami, sagami itp. Miejsca z nimi związane Robert Klasa miał także okazję odwiedzić.

Reklama
- W rejonie Fiordów Zachodnich jest miejsce, które uważa się za takie, w którym była najdłużej uprawiana magia. Tam widziałem na własne oczy skórę ściągniętą z człowieka. Miała ona związek właśnie z magią, bo chodziło o zapewnienie bogactwa. Obrzęd miał ściśle określoną procedurę. Czarownik zawierał za życia umowę z bogatym człowiekiem, z którego miała być ściągnięta skóra od pasa w dół. Następnie w nią wchodził, a w mosznę wkładał pieniądz, który musiał być ukradziony wdowie w Boże Narodzenie lub Wielkanoc. Oczywiście w Islandii, podobnie jak w całej Europie, palono ludzi podejrzewanych o czary i magię, na stosach, ale co ciekawe, częściej trafiali na nie mężczyźni niż kobiety. Ponadto, aby zrobić stos, potrzebne było około 20 furmanek drewna. Być może dlatego, drzewostan Islandii tak radykalnie się zmniejszył  – tłumaczy z uśmiechem podróżnik.

Robert Klasa kończy swoją relację z wyprawy tym, że zobaczył słynny wulkan Ejjafjatljokutl, który posiada dwa stożki. Pierwszy z nich sięga 1075 m n.p.m, a drugi 1040 m n.p.m. Ta skomplikowana nazwa z pewnością większości Czytelników nic nie mówi, ale w tym przypadku chodzi o wulkan położony w okolicach lodowca w południowej Islandii, który wybuchł w 2010 roku. Po tej erupcji powstała gigantyczna chmura pyłów nad Europą, w efekcie czego zamknięto przestrzeń powietrzną w większości państw Starego Kontynentu. Dodajmy na koniec, że poprzednie erupcje miały miejsce w X wieku, XVII oraz w latach 1821-23. Podróżnik z Kościerzyny zaznacza, że jego eskapada była możliwa dzięki pomocy wielu ludzi i instytucji.

Reklama

- Chciałbym bardzo podziękować sponsorom, a także wszystkim osobom, które pomogły mi w realizacji tego wyjazdu. Dzięki ich zaangażowaniu i wsparciu mogłem spełnić swoje kolejne podróżnicze marzenie, za co jeszcze raz dziękuję - kończy nasz rozmówca.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości