To był prawdziwy armagedon. Powalone konary drzew, zalane piwnice i całe ulice, a także uszkodzone samochody. Przez powiat kościerski przeszła gigantyczna ulewa, która wyrządziła wiele szkód. Najbardziej dramatycznie wyglądała sytuacja na ul. Szopińskiego i parku przy ul. Dworcowej w Kościerzynie. Sytuacja przypominała tę, która miała miejsce podczas powodzi w 1998 roku.
To co wydarzyło się w ciągu kilkudziesięciu minut opadów, które przeszły nad powiatem kościerskim, z pewnością zapisze się w historii. Obrazki z niektórych części Kościerzyny przypominały te z roku 1998, kiedy doszło w naszym mieście do powodzi. Wystarczyło spojrzeć na ulicę Szopińskiego oraz park przy ul. Dworcowej w Kościerzynie, by wydarzenia sprzed 26 lat odżyły.
Strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej, a także druhowie z jednostek OSP mają ręce pełne roboty i ta sytuacja z pewnością nie zmieni się w ciągu najbliższych godzin.
- Na godz. 19.30 na terenie powiatu kościerskiego odnotowano łącznie, po zweryfikowaniu,81 zdarzeń. Najwięcej interwencji strażacy prowadzili w samej Kościerzynie, gdzie doszło do zalania wielu ulic oraz budynków. Nie odnotowano osób poszkodowanych. Na ten moment sytuacja się normuje, aczkolwiek strażacy nadal prowadzą działania– informuje kpt. Mateusz Szmaglik, rzecznik prasowy PSP w Kościerzynie.
Zalaniu uległa również część piwnic w kościerskim Szpitalu Specjalistycznym. Mieszkańcy naszego regionu nie ukrywają, że to było przerażające. Nie brakuje też głosów krytyki.
- Na Miodowej, Jeziornej też strażacy walczą. Droga przed Urzędem Miasta zablokowana. Przy Budowlance policja kieruje ruchem. Kto nie musi, niech siedzi lepiej w domu – napisała pani Katarzyna.
- I tu powinni inżynierowie drogowi skoczyć po rozum do głowy, po co wymieniali kanalizację burzową na mniejsze rury, na papierze wszystko gra, w realu i głowach nic – napisał jeden z internautów.
Warto jednak zaznaczyć, że w mieście przez kilka lat realizowano gigantyczny projekt za wiele milionów złotych pod nazwą „Ochrona przed powodzią oraz poprawa jakości wód zlewni Wierzycy na terenie miasta Kościerzyna”. Jak możemy przeczytać w oficjalnym opisie projektu, jego głównym celem jest zapobieganie zagrożeniom powodziowym i podtopieniom Kościerzyny poprzez uporządkowanie układu hydrologicznego oraz racjonalizację gospodarki wodami opadowymi i roztopowymi, w tym zwiększenie naturalnej retencji, a także budowę i rozbudowę systemów oczyszczania i odprowadzania wód opadowych i roztopowych.
Częścią tego projektu była też regulacja zlewni rzeki Bibrowej. Przed powodzią miasto miały również chronić zbiorniki retencyjne, które w ostatnich latach pojawiły się na terenie Kościerzyny.
Jak widać, inwestycje za kilkadziesiąt milionów złotych, nie zapobiegły dramatowi. Zapytaliśmy o to burmistrza Dawida Jereczka.
- Od początku tej gigantycznej ulewy działam w ternie, kontaktuje się z mieszkańcami. Zaplanowaliśmy również spotkanie z przedstawicielami najważniejszych służb takich jak straż pożarna, policja, straż miejska, KOS-EKO oraz pracowników niektórych wydziałów UM. Rzucamy wszystkie siły i środki, by wszystko doprowadzić do porządku. Rzeczywiście, po raz kolejny przy obwitych opadach powtarza się ta sama sytuacja. Gigantyczne pieniądze zostały zainwestowane w przysłowiową ziemię, a radykalnej poprawy nie ma. To jest po prostu niedopuszczalne. Z pewnością będziemy musieli zorganizować merytoryczną dyskusję na temat projektu przeciwpowodziowego w naszym mieście – powiedział nam Dawid Jereczek.Reklama
Do tematu z pewnością będziemy wracać.
Fot. Nadesłane/OSP Nowa Karczma
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze