O organizacji pieczy zastępczej, pracy z rodzinami biologicznymi i zastępczymi, problemach na jakie napotykają pracownicy socjalni, potrzebach dzieci odbieranych od rodziców, a więc o dobrych praktykach wspierania rodzin i rozwoju pieczy zastępczej dyskutowano w piątek w kościerskiej Sali Szopińskiego.
"Dialog na rzecz dziecka jako element skutecznej współpracy służb działających w obszarze wsparcia dziecka i rodziny"- pod takim hasłem odbyła się konferencja, w której wzięli udział przedstawiciele instytucji zajmujących się pieczą zastępczą.
Wśród prelegentów znalazła się między innymi dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Wejherowie, która zreferowała rolę organizatora rodziny pieczy zastępczej na przykładzie zarządzanej przez siebie instytucji.
- Musimy wiedzieć z jakich powodów dziecko zostało odebrane i na podstawie ich analizy dobrać odpowiednie dla niego środowisko. Umieszczenie dziecka w pieczy zastępczej nie jest końcem problemów, wręcz przeciwnie one mogą się dopiero odkryć. Potrzeba opieki specjalistycznej może pojawić się później, bo dzieci z czasem zaczynają się otwierać, mówić o traumach,problemach. Wtedy musimy zapewnić takiemu dziecku odpowiednią terapię - podkreślała Iwona Romanowska.
Jak dodawała, ustawa o pieczy zastępczej, a szczególnie roli koordynatora rodziny zastępczej nie do końca odzwierciedla realne potrzeby.
- Moim zdaniem, ustawa jest życiowa do pewnego momentu. Mówi o funkcji koordynatora, że ma on wspierać rodziny zastępcze. Wiemy z przykładów życia codziennego, że jak coś się dzieje niedobrego w rodzinie zastępczej, to od razu kierowane są pytania do ośrodka o nadzór nad tą rodziną. Dlatego moim koordynatorom nakazuję też pełnić funkcję kontrolną. Ma ona polegać na tym, że jeśli zauważą jakieś niepokojące sygnały, mają natychmiast zgłaszać swoje spostrzeżenia. Musimy reagować od razu. Koordynator nie może być tylko osobą wspierającą, ale też musi umieć ocenić sytuację, czy dziecko jest dobrze w rodzinie zastępczej czy nie - podkreślała szefowa PCPR w Wejherowie.
Jej zdaniem, niektóre sytuacje problemowe w rodzinach biologicznych można byłoby uniknąć, gdyby rodzice byli przygotowani do bycia rodzicami. Pomóc im odnaleźć się w tej roli, a przede wszystkim pokazać im dobre wzorce, mogłaby szkoła rodziców.
- Szkoła rodziców jest to taki program, podczas którego uczy się ludzi jak być rodzicem poprzez warsztatowe rzeczy oparte na życiu. Takich zajęć nie ma w szkole gimnazjalnej czy średniej. Młodych ludzi 3-4 klasach licealnych szkolić jak być dobrym rodzicem, bo tak naprawdę nikt nas tego nie uczy. Intuicyjnie poprzez przykład swojej rodziny i innych jesteśmy rodzicami. Warto byłoby pokazać młodym ludziom, w którym kierunku warto byłoby pójść - podsumowała Iwona Romanowska.
O specyfice działalności Centrum Administracyjnego Placówek Opiekuńczo - Wychowawczych w Kościerzynie opowiedziała z kolei Aldona Plichta. Obecnie pod opieką CAPOW znajduje się 42 wychowanków, w tym 10 objętych jest nadzorem kuratora, 9 przebywa pod opieka psychiatryczną, dwie przebywają w MOW, pięć w MOS, 12 posiada niepełnosprawność intelektualną a trzy osoby orzeczenie o stopniu niepełnosprawności.
- Naszym podstawowym celem jest umożliwienie powrotu dziecka do rodziny biologicznej. Dlatego też w momencie przyjęcia dziecka, naszym zadaniem jest stworzenie diagnozy dziecka i opracowanie indywidualnego planu pracy z dzieckiem. Ostatnio mieliśmy taki przypadek, że dziewczynka przez okres prawie trzech lat nie realizowała obowiązku szkolnego. Koniecznością było więc przeprowadzenie badań psychologiczno-pedagogicznych, aby ta dziewczyna w jak najszybszym czasie mogła podjąć edukację na dostosowanym do jej możliwości poziomie kształcenia - mówiła Aldona Plichta.
Jak dodawała, najważniejszym aspektem ich pracy, jest współpraca z innymi instytucjami między innymi ośrodkami pomocy społecznej, Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie czy policją.
Organizatorami konferencji byli Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Kościerzynie oraz Starostwo Powiatowe w Kościerzynie.
AL
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze