Bakterie Escherichii Coli i paciorkowca znaleziono w wodzie pochodzącej z fontanny na kościerskim rynku - potwierdza sanepid i przestrzega, że to nie jest woda do normalnego użytku.
Wody z fontann, nie tylko w Kościerzynie, nikt nie bada. Dlaczego? Bo - jak uświadamia nas dyrektor kościerskiego sanepidu - nie jest to obiekt użyteczności publicznej w rozumieniu ustawy o inspekcji sanitarnej, a to oznacza, że tego typu miejsca nie podlegają pod nadzór stacji. Co oczywiste, bada się wodę w kranach. Badaniom podlegają też zbiorniki wodne takie jak jeziora, ale fontanny sprawdzane już nie są.
- Możemy jedynie przeprowadzić kontrolę prewencyjną i tak też zrobiliśmy w tym przypadku, mając na uwadze chociażby dobro dzieci, które chlapią się tam w upalne dni. Niestety wyniki badań były bardzo złe. Okazało się, że bakterie chorobotwórcze Escherichii Coli, paciorkowca czy Clostridium przekraczały w tej wodzie wszystkie normy - powiedziała Grażyna Greinke, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarno-Epidemiologiczny w Kościerzynie.
Woda w fontannach zazwyczaj krąży w obiegu zamkniętym, a to często oznacza, że nie jest poddawana procesom oczyszczania czy dezynfekcji. Do tego - oczywiście wbrew regulaminowi - wchodzą do niej ludzie i zwierzęta, dlatego nigdy nie wiadomo, co może się tam znajdować.
- Poinformowaliśmy burmistrza miasta i administratora fontanny, czyli firmę KOS-EKO. Została też podjęta wspólna decyzja, żeby uzdatniać wodę za pomocą specjalnych tabletek bakteriobójczych zawierających chlor - mówiła Grażyna Greinke.
Próbki wody z fontanny mają zostać ponownie pobrane do badania w połowie lipca. Do tego czasu lepiej wstrzymać się z orzeźwiającymi kąpielami na kościerskim rynku.
- Uczulamy wszystkich mieszkańców, że nie jest to woda do użytku normalnego. Nie powinno się myć w tym miejscu rąk - przestrzega Grażyna Greinke. - Do tego celu na rynku został przygotowany punkt czerpalny.
FP
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze