Reklama

Karsin. Strażacy uratowali matkę z synem uwięzionych w płonącym budynku

Z narażeniem własnego życia pośpieszyli na ratunek uwięzionej w płomieniach matce z dzieckiem. Liczyły się sekundy. Karsińscy druhowie bez wahania weszli do objętego pożarem budynku. Niestety żywioł odciął im drogę powrotną. Musieli ewakuować 38-latkę i 13-latka z mieszkania na najwyższej kondygnacji obiektu przez okno za pomocą drabiny. Bohaterska akcja miała miejsce w nocy z poniedziałku na wtorek w Karsinie.

Do zdarzenia doszło w nocy z poniedziałku na wtorek. Tuż po godzinie 1. dyżurny Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Kościerzynie otrzymał zgłoszenie o płonącym budynku w Karsinie. Na miejsce skierowano sześć zastępów strażaków.

- Po przybyciu na miejsce zastano pożar kotłowni znajdującej się w dobudowanej części budynku produkcyjnego. Pożar obejmował składowane w pomieszczeniu drewno. W całym obiekcie występowało bardzo duże zadymienie - informuje st. kpt. Jacek Szyszka, rzecznik Komendy Powiatowej PSP w Kościerzynie.

Pierwsi na miejscu pojawili się strażacy-ochotnicy z Karsina. W momencie ich przyjazdu pożar był bardzo rozwinięty, przez okna wydobywały się już płomienie, a w całym budynku panowało silne zadymienie. Podczas rozpoznania sytuacji strażacy otrzymali informację, że na najwyższej kondygnacji budynku uwięziona jest matka z synem. Na ratunek im ruszyła trzyosobowa rota.

- Weszliśmy do środka z użyciem kamery termowizyjnej i udaliśmy się po te osoby. Widoczność praktycznie była zerowa. Całe pierwsze i drugie piętro zadymione. Korytarze wąskie i kręte. Udało nam się dotrzeć do osób. Były przytomne. Z uwagi na silne zadymienie nie było możliwości, by sprowadzić je po schodach. Zdecydowałem, że ewakuujemy je przez okno przy użyciu drabiny. Kobieta zgłosiła, że ma lęk wysokości. Przy asekuracji kolegów Michała i Jakuba udało się sprowadzić najpierw chłopca, potem kobietę. Osoby te zostały przekazane zespołom ratownictwa medycznego. Po udzieleniu pomocy na miejscu zdarzenia, udały się do sąsiadów, gdzie spędziły pozostałą część nocy - opowiada Dawid Narloch, strażak-ochotnik z OSP Karsin, a jednocześnie funkcjonariuszy JRG Kościerzyna.

Mimo iż sytuacja była dramatyczna, a strażacy ruszając na ratunek uwięzionej 38-latce i 13-latkowi ryzykowali własnym życiem, nie było chwili zawahania.

- Nie było myśli, żeby nie iść. Dla nas było jasne, że udajemy się po te osoby. Od tego jesteśmy. Gdyby taka sytuacja się powtórzyła, zarówno ja, jak i chłopaki z jednostek ochotniczych straży pożarnej, a tym bardziej zawodowcy, nie zastanawialiby się ani chwili. Ratowanie ludzi jest zawsze dla nas priorytetem. Fajnie, że wszystko się udało i akcja zakończyła się pomyślnie - kończy Dawid Narloch.

Działania na miejscu zdarzenia trwały pięć godzin, a uczestniczyło w nich 36 strażaków z sześciu zastępów z OSP Karsin, OSP Osowo, OSP Wiele oraz JRG Kościerzyna.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Osp - niezalogowany 2018-07-27 20:48:00

    Szacunek i gratulacje OSP KSRG TORZYM

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Strażak - niezalogowany 2018-07-27 19:20:10

    Gratulacje składają koledzy z KSRG LEŚNO!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    XXX - niezalogowany 2018-07-27 12:09:04

    Ten Laik to naprawdę debeściak!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości