Reklama

Góra. Spłonęła chlewnia ze stodołą - jedna osoba poszkodowana

Kilka zastępów straży pożarnej walczyło z pożarem chlewni i stodoły w miejscowości Góra (gm. Stara Kiszewa). Obiekty spłonęły doszczętnie. Ucierpiało również bydło. W wyniku podtrucia dymem do szpitala przetransportowano też jedną osobę.

Zgłoszenie o pożarze straż pożarna otrzymała przed godziną 18. Po przybyciu na miejsce pierwszych zastępów budynek stał w płomieniach.

- Nasze działania polegały na ugaszeniu pożaru oraz ewakuacji zwierząt i sprzętu. Zwierzęta częściowo udało się uratować. Ucierpiało jednak bydło - mówi dowodzący działaniami mł. kpt. Radosław Zwara.

- W wyniku szoku i częściowego podtrucia poszkodowana została również jedna osoba, którą przetransportowano do szpitala - kontynuuje.

Po ugaszeniu pożaru, strażacy przystąpili także do rozebrania konstrukcji obiektu, która groziła zawaleniem.

Straty w wyniku pożaru są ogromne. Wstępnie oszacowano je na ponad 200.000 zł. Dzięki sprawnej akcji gaśniczej, jak i działaniom podjętym przez mieszkańców polegających na uniemożliwieniu dalszego rozprzestrzeniania się ognia na sąsiednie budynki i ewakuację zwierząt, udało się je jednak w dużym stopniu ograniczyć. Wartość uratowanego mienia szacuje się na około 350.000 zł.

W akcji, która trwała ponad trzy godziny, uczestniczyli OSP Górne Maliki, OSP Stara Kiszewa, OSP Stare Polaszki, OSP Liniewo oraz JRG Kościerzyna.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    złapolska - niezalogowany 2016-04-28 19:55:58

    Zgłoszenie o pożarze przed godz, 18:00 - totalna bzdura. Ja zgłaszałam o godz17 : 30 na nr 112 i powiedziano mi że takie zgłoszenie przyjęto iże już jadą odpowiednie służby. Starogardzie a powinnam dzwonić do Kościerzyny. TO CHYBA NIE NORMALNE. Skoro wcześniej dzwoniłam na 112. Gdy kończyłam rozmowę słyszałam w oddali jadące straże. Zanim dotarły na zegarku była 17 : 45 . Tak więc zgłoszenie o pożarze było po godzinie 17 : 00. Działania straży polegały na gaszeniu, a właściwie dogaszaniu pożaru. Ewakuację zwierząt i sprzętu przeprowadzali właściciele wraz z okolicznymi sąsiadami a nie strażacy panie mł. kpt. Radosławie Zwara. Na zdjęciu 15 widzimy strażaków przy orkanie zaczepowym. Chciałam nadmienić że maszyna ta od 4 lat jest nie sprawna i stoi w tym samym miejscu . Zastanawiam się co ci strażacy robią przy tj maszynie bo ze zdjęcia wynika że ją pilnie ewakuują. Dlaczego piszecie nie prawdę i wprowadzacie ludzi w błąd . Nie uratowaliście żadnych zwierząt ani nie wyprowadziliście z palących się budynków żadnych maszyn. To wszystko zrobili zwykli ludzie - sąsiedzi i właściciele. Był to już 4 pożar w górze. Zastanawiam się dlaczego w Polsce , a może tylko na naszym terenie jest rejonizacja. Straż pożarna ze starej Kiszewy ma do nas ok. 12 km. Bliżej mamy straż w Zblewie - 6km, osp Pogódki - 6 km. Dlaczego? Przecież w takim zdarzeniu liczy się czas. Dlaczego ja zgłaszając pożar muszę znać nr straży do Kościerzyny , a nie wystarczy 998 czy 112? Przecież to numery alarmowe i służby powinny się informować. Mamy jeszcze dużo do zrobienia panie mł. kpt. Radosławie Zwara.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości