Dom, w którym interweniowali inspektorzy OTOZ Animals w asyście policji w Garczynie w gminie Liniewo, gdzie przetrzymywano psy w nieodpowiednich warunkach, należy do wójta gminy – Mirosława Warczaka. Jeszcze przed interwencją, która zakończyła się wywiezieniem kilkudziesięciu psów, którymi zajmowała się prezes Fundacji Beagle w Dom – Martyna B., o kwestie związane z pojawieniem się takiej instytucji w Garczynie, pytano wójta na sesji Rady Gminy Liniewo.
Przypomnijmy, że w schronisku dla zwierząt w Garczynie w gminie Liniewo, które było prowadzone przez Martynę B., szefową Fundacji Beagle w Dom interweniowali inspektorzy OTOZ Animals w asyście policji.
Warto w tym miejscu nadmienić, że w momencie tej interwencji, kobiety nie było w domu, ponieważ wcześniej trafiła za kratki. Jak poinformowała nas policja, Martyna B. została skazana za posiadanie narkotyków, a za kratkami znalazła się, ponieważ nie wykonała prac społecznych zasądzonych przez sąd.
Psy, które zostały zabezpieczone przez inspektorów w trakcie interwencji, były w złym stanie. Jak zaznaczył Paweł Gebert z OTOZ Animals, zwierzęta były przetrzymywane w nieodpowiednich warunkach bytowych, pozamykane w niewielkich klatkach. Część z nich była chora. Psy trafiły m.in. do schroniska w Kościerzynie.
Jak się okazuje, dom, w którym Martyna B. z Fundacji Beagle w Dom prowadziła schronisko, należy do wójta gminy Liniewo – Mirosława Warczaka. O szczegóły związane z działalnością fundacji oraz okoliczności pojawienia się jej na terenie gminy, pytali wójta niektórzy radni podczas sesji. Warto jednak w tym miejscu podkreślić, że pytania padły na spotkaniu radnych, które miało miejsce pod koniec października, czyli jeszcze przed interwencją inspektorów OTOZ Animals. Radny Ludwik Szparkowski, już wtedy zwracał uwagę, że m.in. lokalizacja schroniska i zajmowanie się nim przez jedną osobę, może budzić pewne obawy.
- Przeczytałem na portalu kościerski.info informacje na temat fundacji, która prowadzi schronisko dla psów w Garczynie. Chciałbym zapytać, czy obiekt, w którym ono funkcjonuje, został udostępniony z zasobów gminy? Czy może ta nieruchomość, to jest jakaś prywatna sprawa. Zastanawiam się również nad taką rzeczą, czy takie schronisko w centrum wsi, nie będzie uciążliwe dla mieszkańców i samych zwierząt. Ja rozumiem skądinąd dobrą inicjatywę, że ktoś chce pomagać psom, ale trzeba im stworzyć odpowiednie warunki do tego. Nie może to być jakaś partyzantka. Jeżeli prowadzi to schronisko pani, która nie ma samochodu, prawa jazdy, to wszystko nie ma początku ani końca – mówił radny Ludwik Szparkowski.
Wójt Mirosław Warczak nie miał jednak nic sobie do zarzucenia, tym bardziej, że jak się okazało, obiekt, o który pytał radny Szparkowski, należy właśnie do włodarza.
- Ja nie czytałem tego artykułu, nie udzielałem żadnego wywiadu. Dlatego nie mogę się wypowiadać i odnosić się do artykułu, który nie jest mojego autorstwa. W żaden sposób. Obiektu gminnego żadnego nie udostępniałem. Wydzierżawiłem fundacji Beagle w Dom z Gdyni swój dom prywatny. To jest sprawa prywatna. To nie jest żadne schronisko, tylko dom interwencji, jak są pieski poszkodowane, ktoś bije, czy wyrzuca pieski tej konkretnej rasy – beagle, która jest bardzo szlachetna. To po prostu prezes się nimi zajmuje. W żaden sposób nie będę się wypowiadał jak to jest prowadzone, przez kogo, dlaczego. Ja po prostu wynajmuję mój dom prywatny – powiedział Mirosław Warczak.
Dodajmy na koniec, że kościerska policja prowadzi postępowanie dotyczące niewłaściwego przetrzymywania zwierząt w Garczynie.
- Policjanci przeprowadzili oględziny miejsca i przesłuchali świadków, wykonano również dokumentacje fotograficzną. Zebrany materiał dowodowy będzie teraz szczegółowo analizowany pod kątem, czy doszło do przestępstwa. Najprawdopodobniej zostanie powołany biegły – poinformował nas Piotr Kwidziński, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kościerzynie.
Jak dodaje, postępowanie jest prowadzone w sprawie, a nie przeciwko komuś.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A więc zacznijmy czy Pan Maciej wspomniał w jakim stanie trafiły psy do tej fundacji czy ktokolwiek zweryfikował historię psiaków to po pierwsze może nie wszyscy mieli okazję być w schronisku a czy tam psiaki są godnie traktowane no w tych co ja byłem to ciarki przechodzą i czy również nie są w klatkach dodam że nie o wszystkich schroniskach piszę z tej fundacji mam dwa psiaki osobiście również byłem niespodziewanie z wizytą w fundacji I co do niektórych schronisk to nie było tak jak opisuje gazeta bo również wiele nie wyjaśniła więc średnio zetelne zapewne znajdą się śmieszni hejterzy co siedzą w domu i wszystko wiedzą najlepiej owszem nie pochwalam incydentu z narkotykami ale nie uważam żeby właścicielka była nie empatyczna dla psiaków redaktor tej gazety przedstawił same negatywne informację a czy wiele z tych psiaków nie znalazło przypadkiem kochającego domu i w potrzebie właścicielka fundacji nie miała wszystkiego gdzieś lecz organizowała zbiórki i pomagała opiekunkom adopcyjnym chciałbym również aby przedstawił informację w jakim stanie zdrowotnym znajdowały się pieski zanim trafiły do fundacji
A więc zacznijmy czy Pan Maciej wspomniał w jakim stanie trafiły psy do tej fundacji czy ktokolwiek zweryfikował historię psiaków to po pierwsze może nie wszyscy mieli okazję być w schronisku a czy tam psiaki są godnie traktowane no w tych co ja byłem to ciarki przechodzą i czy również nie są w klatkach dodam że nie o wszystkich schroniskach piszę z tej fundacji mam dwa psiaki osobiście również byłem niespodziewanie z wizytą w fundacji I co do niektórych schronisk to nie było tak jak opisuje gazeta bo również wiele nie wyjaśniła więc średnio zetelne zapewne znajdą się śmieszni hejterzy co siedzą w domu i wszystko wiedzą najlepiej owszem nie pochwalam incydentu z narkotykami ale nie uważam żeby właścicielka była nie empatyczna dla psiaków redaktor tej gazety przedstawił same negatywne informację a czy wiele z tych psiaków nie znalazło przypadkiem kochającego domu i w potrzebie właścicielka fundacji nie miała wszystkiego gdzieś lecz organizowała zbiórki i pomagała opiekunkom adopcyjnym chciałbym również aby przedstawił informację w jakim stanie zdrowotnym znajdowały się pieski zanim trafiły do fundacji