Coraz częściej zwracają się do nas Czytelnicy, by ostrzec innych przed oszustami komórkowymi. Jak informują, dzwonią oni tylko po to, by w ten sposób wyłudzić jak najwięcej pieniędzy. Zdarza się nawet tak, że kwota ta sięga kilku tysięcy złotych.
- Jakiś czas temu odebrałam dziwny numer telefonu. Jak się później okazało, za tą chwilę rozmowy musiałam zapłacić 1.000 zł - informuje nasza Czytelniczka.
Komórkowi oszuści czyhają na naszą nieuwagę. Najczęściej połączenia wychodzące wykonywane są z zagranicy, na przykład z Kongo, Wybrzeża Kości Słoniowej, Tajlandii czy Karaibów. Charakterystyczne jest dla nich to, że składają się one z większej ilości cyfr. Dodatkowo też początek takiego numeru jest inny niż zwykle. Z reguły są to początki typu +243, +225, +226, +232, które pochodzą z krajów Afryki. Jak czytamy na stronie UKE mogą sugerować one połączenia krajowe, na przykład z Warszawy, która ma numer kierunkowy 22, bądź Płocka 24. Tak zwane "głuche telefony" pojawiają się najczęściej w godzinach wieczornych lub nocnych i trwają bardzo krótko. Oszuści liczą na to, że użytkownik danego numeru oddzwoni z samego rana, generując wysoką opłatę.
Jak się okazuje, kościerska policja nie może nic w tej sprawie zrobić. Do tej pory, nie otrzymała ona żadnych takich zgłoszeń. Jednak wie, że coś takiego się dzieje i że są takie przypadki. Pamiętajmy jednak, że zaistniałą sytuację możemy zgłosić na policję.
- W powiecie jak do tej pory nie było takich przypadków. Oczywiście można przyjść i zgłosić tą zaistniałą sytuację na komisariacie. Jednakże należy zwracać uwagę na to czy numer składa się z dziewięciu liczb i czy przed numerem kierunkowym jest tzw. plusik. Radziłbym z tą sprawą udać się do rzecznika praw konsumenta lub do sieci komórkowej, aby zastrzec ten numer telefonu. Na policję również można to zgłosić - informuje Piotr Kwidziński, rzecznik kościerskiej policji.
Powiatowy Rzecznik Praw Konsumenta też nie może jednak zaradzić w tej sprawie, choć o działaniach oszustów słyszał.
- Nie było u mnie żadnych tego typu skarg. Tyle tylko, co słyszałem w telewizji, to wiem, że takie przestępstwa są stosowane i naciągają innych. Telefon, sygnał, klient oddzwania i jest tragedia. To są wysokie kwoty, ale tutaj u mnie nikt nie był w tej sprawie. Przede wszystkim należy zgłosić się do Urzędu Komunikacji Elektronicznej - informuje Ryszard Segner, powiatowy rzecznik praw konsumenta w Kościerzynie.
Jak informuje Urząd Komunikacji Elektronicznej, docierają do nich sygnały oszustów komórkowych. Są to numery przypominające polskie numery komórkowe, np. (703 XXX XXX), które wykorzystują ten sam mechanizm oszukiwania abonentów jak telefony stacjonarne.
Prezes urzędu apeluje i informuje, że pod żadnym pozorem nie należy oddzwaniać. Każdy podejrzany numer możemy sprawdzić na stronie www.uke.gov.pl, bądź wpisując go w przeglądarkę google.
Jeżeli połączenie zostało uwzględnione w naszym rachunku, możemy ubiegać się o reklamację. Tryb i warunki reklamacji określa rozporządzenie MAiC w sprawie reklamacji usługi telekomunikacyjnej. W przypadku negatywnego rozpatrzenia reklamacji możemy skorzystać z możliwości polubownego zakończenia sporu. Informacje na temat postępowanie mediacyjnego uzyskamy na stronie internetowej Centrum Informacji Konsumenckiej. Pamiętajmy jednak, że wniesienie wniosku o mediację nie zwalnia nas z obowiązku uregulowania płatności. Sporną kwotę może umorzyć tylko dostawca usługi lub sąd powszechny w postępowaniu cywilnym.
Pamiętajmy też, że pod żadnym pozorem nie możemy odbierać nieznajomych numerów. Podobnie jest z różnego typu smsami. Często otrzymujemy wiadomości pod hasłem: odpisz, wygraj, wygrałeś, zadzwoń, oddzwoń. Zazwyczaj dodawana jest informacja, że to darmowy sms, po czym za każdy kolejny przysłany naliczana jest kwota nawet do 30 zł.
Martyna Cichosz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze