Reklama

Nieprawidłowości i mobbing w kościerskim Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie?

Nieprawidłowo prowadzona dokumentacja, rzekomy mobbing, nierówne traktowanie pracowników czy przyznawanie premii pomimo trudnej sytuacji finansowej powiatu kościerskiego - to niektóre z zarzutów stwierdzonych podczas kontroli w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Kościerzynie. Do części uwag dyrektor Sylwia Diedrich odniosła się na poniedziałkowej sesji, do pozostałych zamierza odnieść się pisemnie.

- Sytuacja finansowa powiatu kościerskiego jest znana nie od dzisiaj. Już w 2012 roku jednostki powiatu kościerskiego zostały powiadomione o trudnej sytuacji. Był definitywny zakaz wydatkowania środków takich jak premie, nagrody. I tak sytuacja niezmiennie wyglądała do końca 2014 roku, gdzie budżet na 2014 uchwaliła nam Regionalna Izba Obrachunkowa. Pomimo tego, na koniec grudnia dowiedziałam się, że zostały wypłacone premie w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie - mówi starosta powiatu kościerskiego, Alicja Żurawska.

Kontrola w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie została zlecona przez Alicję Żurawską, na skutek pisma, które otrzymała od pracowników PCPR-u. Znajdowały się w nim informacje o złej sytuacji w placówce i nierównym traktowaniu pracowników. Na poniedziałkowej, nadzwyczajnej sesji Rady Powiatu Kościerskiego odczytano protokół pokontrolny.

- Podczas czynności kontrolnych stwierdzono, że w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie poniesiono koszty w postaci nagród dyrektora oraz premii uznaniowej. Ponadto stwierdzono brak numeracji na wyciągach bankowych, na fakturach brak numerów inwentarzowych i osób odpowiedzialnych materialnie, nieprawidłowe i niezgodne z literą prawa poprawki na dowodach księgowych, listy płac prowadzone w sposób nieprawidłowy - taki sposób prowadzenia dokumentacji księgowej stwarza realne zagrożenie dla funkcjonowania jednostki - streszcza protokół pokontrolny Alicja Żurawska.

W obronie Sylwii Diedrich, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie wystąpiła radna Janina Czaja.

- Jak się ma trzydziestu pracowników, to nie wszyscy lubią szefa. Nie można zadowolić wszystkich, oczywiście każdy ma prawo pisać takie listy, jeżeli uważa, że nie znalazł posłuchu u bezpośredniego przełożonego, to kieruje się piętro wyżej. Gdybym była na miejscu Sylwii Diedrich, to na pewno chciałabym żeby zaproszono mnie na spotkanie z tymi pracownikami i wysłuchano również i moich racji, zamiast nie pytając o te racje zadecydować o kontroli kompleksowej. Aczkolwiek nie umniejszam uprawnień Zarządu, bo miał prawo zwołać kontrolę - tłumaczy radna, Janina Czaja.

- Usłyszałam sformułowanie, że niektórzy pracownicy czuli się poddani presji i mobbingowi. Chcę zwrócić uwagę na jedną rzecz, mobbing musi mieć charakter obiektywny, a nie subiektywny. Każdy sąd podejdzie do tej sprawy w ten sposób. Nie mówię, że nie było mobbingu, ja po prostu tego nie wiem - dodaje.

Sylwia Diedrich do części zarzutów odniosła się już na sesji.

- Nigdy nie miałam takich sygnałów od pracowników, wręcz odwrotnie docierały do mnie ogromne dowody sympatii od pracowników. Dlatego informacja o mobbingu trochę mnie zabiła, jestem naprawdę poruszona tym, że oskarża się mnie o mobbing. Nie wiedziałam, że jeśli wymagam czegoś od pracownika, to można to odebrać jako mobbing - tłumaczyła Sylwia Diedrich.

Dyrektorka kościerskiego PCPR-u dodawała, także, że niestarannie prowadzoną dokumentację wykazywała wcześniej przeprowadzona kontrola wewnętrzna. Później zaś nakazała usunięcie błędów w dokumentacji.

Sylwia Diedrich zapowiedziała, także że do końca tygodnia ustosunkuje się pisemnie do całości uwag skierowanych do niej w protokole pokontrolnym.

MSz


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości