Mieszkańcy ulicy 1000-lecia w Kościerzynie nie zgadzają się z negatywnym zaopiniowaniem zgłoszonego przez nich wniosku. Chodzi o rozbudowę systemu ciepłowniczego przy ich budynku. Magistrat wyjaśnia, że ta inwestycja leży w kompetencji KOS-EKO. Wnioskujący uważają, że ta argumentacja jest kłamliwa i rażąco sprzecza ze stanem faktycznym.
W ramach tegorocznego Budżetu Obywatelskiego do kościerskiego magistratu wpłynęło 15 wniosków. Dwa z nich, a mianowicie postawienie popiersia Zdzisława Czuchy i rozbudowa systemu ciepłowniczego przy ulicy 1000-lecie 2 w Kościerzynie, zostały odrzucone. Wnioskodawcy tego drugiego projektu nie zgadzają się z opinią komisji ds. konsultacji i oceny wniosków złożonych przez mieszkańców Kościerzyny.
Negatywną opinię wniosku urząd uzasadniał tym, że jest to zadanie własne Miejskiego Przedsiębiorstwa Infrastruktury KOS-EKO. Mieszkańcy z kolei uważają, że argumentacja ta jest kłamliwa i rażąco sprzeczna ze stanem faktycznym. Ich zdaniem źle wyceniono też inwestycję. Rzeczywiste koszty, z uzyskanych przez nich wyliczeń, mają sięgać 19 tysięcy złotych, miasto z kolei oszacowało projekt na 30 tysięcy złotych.
W odwołaniu podkreślają też, że realizacja zgłoszonego przez nich projektu przyczyniłaby się do mniejszego zużycia energii, a co za tym idzie niższych kosztów ogrzewania, a zarazem mniejszą emisję z komina kotłowni szkodliwych dla zdrowia mieszkańców i środowiska pyłów i gazów.
- Chcemy zaznaczyć, że ze standardu odbioru ciepła o który się ubiegamy, korzysta od wielu lat ogół odbiorców Spółki KOS-EKO, płacąc ceny za ciepło dostarczone przez spółkę o wiele niższe niż my. We wniosku podaliśmy nasze argumenty wraz z odnośnymi obliczeniami, które przemawiają za przystąpieniem do projektu i wskazaliśmy niezaprzeczalne korzyści płynące z racjonalnego korzystania z ciepła. Nasz wniosek w 100 proc. spełniający warunki uczestnictwa w projekcie budżetu obywatelskiego - zaznaczają mieszkańcy.
- Sami chcemy prowadzić gospodarkę cieplną w budynku bez przymusu pokrywania w naszych opłatach dodatkowych kosztów wynikających z zasilania nas ciepłem poprzez węzeł grupowy, a tym samym chcemy płacić za dostarczone ciepło jak inni odbiorcy KOS-EKO, czyli w przypadku naszego budynku o około 10 tysięcy złotych w skali roku mniej niż obecnie.
- Władze naszego miasta tworzą i zatwierdzają programy oszczędzania energii, dużo mówią o jej efektywnym wykorzystywaniu, o potrzebach mieszkańców i o dialogu społecznym, a gdy występujemy jako mieszkańcy z propozycją konkretnych działań podnoszących efektywność energetyczną, ograniczającą zużycie energii i w następstwie obniżających nam opłaty za ciepło, to okazuje się, że nie ma woli uwzględnienia naszych słusznych wniosków - argumentują dalej.
W ich przekonaniu komisja odrzucając wniosek, sprzeniewierzyła się wszelkim deklaracjom Miasta w sprawie podnoszenia efektywności wykorzystania i oszczędności energii.
- Komisja dowiodła, że zabrakło jej woli rzetelnej analizy naszego wniosku i udzielenia pomocy w słusznej sprawie, a zwykły rozsądek można zastąpić kłamliwą tezą odmowy - podsumowują.
Do kościerskiego magistratu trafiło już drugie odwołanie mieszkańców w tej sprawie. Czy ostatecznie uda się im osiągnąć swój cel i doprowadzić do rozbudowy systemu ciepłowniczego. O tym, wraz z opinią władz miasta, poinformujemy już wkrótce.
Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze