Od wygranej 2:1 z Koralem Dębnica rozpoczęli sezon 2013/2014 piłkarze Kaszubi Kościerzyna. Po roku przerwy biało-bordowi w dobrym stylu wrócili więc do grona III-ligowców. Gole na wagę trzech punktów strzelili na gospodarzy Prinz oraz Kwietniewski.
Nim rozbrzmiał pierwszy gwizdek sędziego kościerski klub spotkała miła uroczystość w postaci wręczenia przez prezesa Pomorskiego Związku Piłki Nożnej Radosława Michalskiego pucharu za zeszłosezonowe zwycięstwo w rozgrywkach IV ligi.
Na szczęście nie zdekoncentrowało to kościerskich piłkarzy, którzy już kilka chwil później rozpoczęli bój o pierwsze ligowe punkty w wyższej klasie rozgrywkowej, z miejsca wypracowując sobie przewagę. Co istotne, dość szybko przełożyło się to także na wynik, bowiem już w 15 minucie premierowe trafienie w tym sezonie zaliczył Mateusz Prinz.
Kubłem zimnej wody mogła być jednak przeprowadzona kilka minut później jedna z nielicznych akcji Korala, która o mało nie doprowadziła do wyrównania. Na szczęście dla miejscowych piłka po strzale napastnika gości obiła tylko poprzeczkę kościerskiej bramki.
Gdy w 34 minucie prowadzenie Kaszubi podwyższył w sytuacji "sam na sam" Kwietniewski, miejscowi znacznie zwolnili przenosząc ciężar gry na środek pola. Wynik udało się spokojnie dowieźć do przerwy, a po zmianie stron kościerzynianie wyszli na murawę głównie z myślą pilnowania bezpiecznego prowadzenia.
Taktyka ta szybko się zemściła, bo już po 10 minutach od wznowienia gry kontaktowego gola zdobył Koral. Goście poszli za ciosem, ale ich zapał ostudził równie szybko arbiter spotkania, pokazując jednemu z gości drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę.
Mimo gry w osłabieniu piłkarze z Dębnicy wcale nie cofnęli się do defensywy, ale nie byli też w stanie podjąć walki o uratowanie choćby remisu. Co więcej, w dwóch sytuacjach, po strzałach Troki i Kwietniewskiego to bramkarz rywali uratował ich przed utratą trzeciego gola.
Warta odnotowania jest jednak sytuacja z 88 minuty, gdy uśpieni nieco ofensywną niemocą Korala kościerzynianie pozwolili przeprowadzić przeciwnikom niezwykle groźną akcję. Dośrodkowana z boku piłka spadła na dalszy słupek, gdzie czekał już na nią zupełnie niepilnowany napastnik gości. Mając dużo miejsca i czasu złożył się do strzału i uderzył, ale kapitalną interwencją popisał się Spierewka. Dwie minuty później sfrustrowani zawodnicy Korala dopuścili się kolejnego głupiego faulu, po którym musieli kończyć mecz w 9. Wynik nie uległ już jednak zmianie i Kaszubia zanotowała zwycięską inaugurację sezonu.
Kolejny mecz już w środę, kiedy to Kaszubia zmierzy się na wyjeździe z Bałtykiem Gdynia - nowym zespołem swojego niedawnego trenera, Pawła Budziwojskiego.
Komentarze