We wtorek - 26 sierpnia - obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Psa. To wyjątkowa okazja, by zwrócić uwagę na los czworonogów i pracę osób, które na co dzień niosą im pomoc. Z tej okazji rozmawialiśmy z Kingą Pakizer z Fundacji Animalsi – Schronisko w Kościerzynie, która opowiedziała o codziennych obowiązkach w placówce, wyzwaniach i potrzebach zwierząt czekających na nowe domy.
Jak wygląda codzienna opieka nad psami i kotami w schronisku?
Nasza codzienna praca to złożony i wieloetapowy proces, wymagający pełnego zaangażowania całego zespołu. Dzień rozpoczynamy od podstawowej, ale niezwykle ważnej opieki – karmienia, pojenia oraz sprzątania pomieszczeń, w których przebywają zwierzęta. W tym czasie pracownicy działu ambulatoryjnego zajmują się zwierzętami chorymi, kontuzjowanymi lub będącymi po zabiegach, zapewniając im odpowiednią opiekę weterynaryjną i rekonwalescencję. Równolegle inne osoby transportują zwierzęta na umówione zabiegi do klinik weterynaryjnych. Kolejnym istotnym aspektem naszej pracy jest zapewnienie zwierzętom nie tylko fizycznej opieki, ale również wsparcia emocjonalnego. Część zespołu spędza czas z podopiecznymi, poświęcając im uwagę, czułość, zabawę i budując zaufanie - co ma ogromne znaczenie, zwłaszcza dla zwierząt po traumatycznych przejściach. Równocześnie inna grupa pracowników realizuje interwencje w terenie, przyjmując nowe zwierzęta do schroniska - często pochodzące z trudnych warunków. Kolejne osoby wspierają proces adopcyjny, kontaktując się z potencjalnymi opiekunami, prowadząc rozmowy i spotkania zapoznawcze, a także organizując adopcje. Nie zapominamy również o naszych byłych podopiecznych - część zespołu przeprowadza kontrole poadopcyjne, sprawdzając, w jakich warunkach żyją zwierzęta po opuszczeniu ośrodka. Cały ten skoordynowany wysiłek ma na celu jedno - zapewnienie naszym zwierzętom jak najlepszej opieki i znalezienie dla nich kochających, odpowiedzialnych domów.
Z jakimi najczęstszymi problemami trafiają do was zwierzęta?
Zwierzęta, które trafiają pod naszą opiekę, bardzo często niosą ze sobą bagaż trudnych, traumatycznych doświadczeń. Zanim jeszcze trafią do schroniska, przeżywają sytuacje, które silnie wpływają na ich psychikę i zdrowie. Najczęstszymi problemami są skrajny strach, dezorientacja oraz brak zaufania do ludzi - wynikające z niezrozumienia tego, co się wokół nich dzieje i dlaczego zostały porzucone czy skrzywdzone. Niejednokrotnie zwierzęta są ofiarami wypadków komunikacyjnych - potrąceń przez samochody, w wyniku których trafiają do nas z licznymi złamaniami, urazami wewnętrznymi czy otwartymi ranami. Zdarzają się także przypadki znęcania się nad zwierzętami, pobicia, zaniedbania, a nawet głodzenia. Część z nich była wcześniej przywiązana do łańcucha, trzymana w ciasnych kojcach lub całkowicie pozbawiona kontaktu z człowiekiem. Te trudne doświadczenia pozostawiają ślady nie tylko na ciele, ale i w psychice zwierząt. Już na etapie interwencji w terenie spotykamy się z ogromnym lękiem, apatią, nieufnością, a czasem nawet agresją będącą formą obrony przed kolejnym bólem. Zanim więc będziemy mogli zaoferować im nowy dom, musimy poświęcić wiele czasu i pracy na odbudowę ich poczucia bezpieczeństwa, zaufania i równowagi emocjonalnej. Dlatego tak istotna jest kompleksowa opieka, jaką staramy się zapewnić - obejmująca nie tylko leczenie i rehabilitację fizyczną, ale także cierpliwe budowanie relacji, zapewnianie spokoju i wsparcia emocjonalnego, którego większość z tych zwierząt nigdy wcześniej nie zaznała.
Czy w ostatnim czasie zauważacie wzrost liczby porzuconych zwierząt?
Choć z radością zauważamy, że w ostatnim czasie spada liczba porzuceń zwierząt, to niestety problem bezdomności wciąż pozostaje ogromny - zwłaszcza w przypadku kotów i ich maleńkich, bezbronnych kociąt, które rodzą się na ulicach, w piwnicach czy w opuszczonych budynkach, bez żadnych szans na bezpieczne życie. W odpowiedzi na ten trudny, ale bardzo realny problem, postanowiliśmy działać. Założyliśmy zbiórkę, dzięki której chcemy sfinansować kastracje bezdomnych kotów, by przerwać to błędne koło niekontrolowanego rozmnażania. Ale nie tylko. Chcemy również pomagać opiekunom psów i kotów, którzy kochają swoje zwierzęta całym sercem, ale z powodów finansowych nie są w stanie zapewnić im zabiegów kastracji. Bo przecież to nie portfel decyduje o miłości do zwierząt, a serce. A my wierzymy, że każde zwierzę zasługuje na opiekę, bezpieczeństwo i życie bez cierpienia - niezależnie od tego, gdzie przyszło mu żyć i kto się nim opiekuje. Każda pomoc w tej zbiórce to krok w stronę świata, w którym mniej zwierząt będzie musiało walczyć o przetrwanie.
Jak wygląda proces adopcji w fundacji i co warto wiedzieć, zanim ktoś zdecyduje się na taki krok?
Proces adopcji sam w sobie nie jest skomplikowany, ale zbyt złożony, by dało się go opisać w kilku zdaniach. Każdy przypadek jest inny, tak jak różne są potrzeby i doświadczenia naszych podopiecznych. Jednak jest jedna rzecz, o której trzeba mówić jasno i bez niedomówień: pies to nie zabawka. To nie rzecz, którą można "wypróbować" na miesiąc czy dwa, a potem oddać, gdy zacznie przeszkadzać. To żywa istota, która czuje, cierpi, przywiązuje się i która po raz kolejny nie powinna zostać zawiedziona przez człowieka. Pies to przyjaciel i członek rodziny na długie lata. Wymaga czasu, pracy, cierpliwości i zrozumienia. To odpowiedzialność, którą trzeba świadomie podjąć, a nie chwilowy impuls. Tylko wtedy adopcja ma sens i tylko wtedy wspólne życie człowieka i zwierzęcia ma szansę ułożyć się dobrze dla obu stron.
Czy istnieją inne formy wsparcia poza adopcją (np. wolontariat, dom tymczasowy, zbiórki rzeczowe)?
Wolontariat - jak najbardziej, ale z małym "ale". Zapraszamy osoby pełnoletnie lub młodsze w towarzystwie osoby dorosłej. Niestety, mieliśmy już taki czas, kiedy schronisko stało się świetlicą środowiskową - a choć bardzo lubimy dzieci, to nie jesteśmy w stanie jednocześnie zajmować się psami i kilkunastoma małymi ludźmi. Praca u nas bywa wymagająca, momentami niebezpieczna i zdecydowanie nie jest to miejsce do zabawy. Tu liczy się odpowiedzialność i gotowość do pomocy. Dom tymczasowy - oczywiście, że tak! Jesteśmy bardzo otwarci na taką formę wsparcia, szczególnie w sezonie zimowym, kiedy liczba potrzebujących zwierząt rośnie, a miejsca nie przybywa. Jeśli masz serce, trochę czasu i kawałek przestrzeni - chętnie z tobą porozmawiamy. Zbiórki rzeczowe - tak, tak i jeszcze raz tak. Przyda nam się praktycznie wszystko: od koców, przez karmę, po… materiały budowlane. Tak, dobrze czytasz - każda cegła, siatka czy wkrętka może pomóc w dalszym rozwoju schroniska i oszczędzić nam wydatków, które możemy wtedy przeznaczyć na leczenie zwierząt. Sprzęty ogrodowe, używane meble, miski, kontenery? Znajdziemy dla nich drugie życie. Ale! Schronisko to nie jest punkt odbioru śmieci - zepsute rzeczy, których nikt już nie naprawi, tylko zajmują miejsce i czas. Używane - tak. Zepsute - nie. Zbiórki finansowe - bardzo potrzebne. Leczenie, zabiegi, operacje, diagnostyka - to wszystko generuje ogromne koszty. Zbieramy środki na konkretne cele i staramy się działać transparentnie. Każda wpłata, nawet najmniejsza, to realna pomoc dla zwierzaków, które bez tego wsparcia nie miałyby szans na zdrowie i nowe życie.
Jakie akcje lub wydarzenia organizuje fundacja, by promować adopcję i odpowiedzialną opiekę nad zwierzętami?
Zaczynamy od podstaw - czyli od najmłodszych. Prowadzimy prelekcje w szkołach, bo wiemy, że edukacja od małego naprawdę działa. Mówiąc wprost: im wcześniej dzieci dowiedzą się, że pies to nie zabawka, tym mniej dramatów będzie w przyszłości. Pojawiamy się też na festynach, piknikach i innych imprezach, gdzie - oprócz dobrej zabawy - staramy się przemycić trochę wiedzy o zwierzętach. A czasem po prostu przyprowadzamy psy i robimy z nimi wielkie miejskie tournée - ku uciesze przechodniów i samych psów. One naprawdę lubią być w centrum uwagi (zwłaszcza jeśli w grę wchodzą smaczki). Nie zapominamy też o social mediach - bo dziś, jeśli nie wrzucisz posta, to jakby cię nie było. Regularnie przypominamy, że opieka nad zwierzęciem to odpowiedzialność, nie chwilowy kaprys. Czasem mówimy poważnie, czasem z humorem, ale zawsze szczerze. No i jeszcze jedno: proces adopcyjny to dla nas nie tylko formalności, ale też dobra okazja do rozmowy. Tłumaczymy, doradzamy, a przy okazji obalamy mity - np. ten, że starszy pies "się nie przyzwyczai" albo że "schroniskowy pies na pewno będzie miał jakieś problemy". Spoiler: czasem to człowiek musi się bardziej nauczyć nowego życia niż pies.
Jakie są największe wyzwania, przed którymi obecnie stoi schronisko?
Jest ich wiele. Ale jednym z najtrudniejszych pozostaje to pytanie, które zadajemy sobie niemal codziennie: jak dotrzeć do tych, którzy potrafią być tak okrutni wobec istot bezbronnych? Jak przemówić do ludzkiego sumienia, kiedy kary za cierpienie, jakie zadano zwierzęciu, są niemal symboliczne. Jak stanąć w obronie tych, którzy nie mają głosu - ale przecież czują wszystko. Ogromnym wyzwaniem jest też znalezienie dobrych, troskliwych domów. Takich prawdziwych - nie tymczasowych, nie "na próbę". Takich, które będą dla naszych zwierząt bezpiecznym światem do końca ich dni. Niestety, nie wszyscy ludzie mają dobre intencje, a my nie możemy dać się oszukać - od tego zależy przyszłość tych, którzy już raz zostali zawiedzeni. Każdego dnia robimy wszystko, by nasze psy mogły zapomnieć o przeszłości. O głodzie, bólu, samotności. Chcemy przychylić im nieba, ale to nie zawsze jest łatwe. Ich zaufanie trzeba odbudować powoli. Cierpliwie. Z pokorą. A nad tym wszystkim wisi jeszcze jedna, bardzo trudna rzeczywistość: finanse. Nasze psy zjadają około 120 kg karmy dziennie. To nie są resztki czy tania pasza - dajemy im karmę dobrej jakości, bo wiemy, że oszczędzanie na jedzeniu kończy się wyższymi kosztami leczenia. A to i tak ogromna część naszego budżetu. Codzienne leczenie, nagłe operacje, środki opatrunkowe, leki, diagnostyka. Do tego dochodzi rozwój schroniska. Warunki nie poprawią się same. Potrzebujemy materiałów, narzędzi, sprzętu. A mimo tych wszystkich potrzeb, funkcjonujemy wyłącznie dzięki wsparciu OTOZ Animals i dobrym ludziom. Bez tego wsparcia nie damy rady. A przecież chodzi o ich życie. O ich szansę.
Czego - z waszego doświadczenia - zwierzęta potrzebują najbardziej od człowieka: czy są to rzeczy materialne, czy raczej czas, uwaga i troska?
Nasze zwierzęta potrzebują wszystkiego, o czym napisałam wyżej. Potrzebują leczenia, dobrej karmy, ciepłego kąta - ale przede wszystkim potrzebują poczucia bezpieczeństwa i miłości, której wcześniej często nie zaznały. To właśnie dla nich rozbudowujemy nasze schronisko. Budujemy, remontujemy, powiększamy kojce, żeby mogły mieć więcej przestrzeni i godne warunki życia. Montujemy zraszacze na upalne dni, ocieplamy budy na zimę, dokładamy wszelkich starań, by chociaż trochę zrekompensować im to, co zabrał im los. To wszystko nie dzieje się samo. Za każdą miską karmy, za każdą operacją, za każdą budą – stoi ktoś, kto zdecydował się pomóc. Dlatego prosimy - jeśli możesz, pomóż nam pomagać dalej. Wsparcie materialne i finansowe jest nieocenione, ale równie ważne są słowa otuchy, udostępnienia, rozmowy z innymi. Razem możemy dać tym zwierzakom coś, czego nigdy nie miały - prawdziwy dom i bezpieczną przyszłość.
Czy jest coś, co warto dodać?
Chcielibyśmy, żeby każdy zapamiętał jedną bardzo ważną rzecz: schronisko to nie dom. To nie miejsce na całe życie. To tylko przystanek - taki trochę awaryjny peron, na którym czekamy razem z naszymi zwierzakami na lepsze jutro. U nas dostają opiekę, czułość, pełną miskę i miękką budę - ale to wciąż nie to samo, co własna kanapa, człowiek na wyłączność i wieczorne drapanie za uchem bez ograniczeń czasowych. Schronisko to tymczasowy adres z nadzieją na stały dom. Każdy pies i każdy kot zasługuje, by ruszyć dalej - do miejsca, które będzie naprawdę ich. A wiadomo, że im więcej osób się zaangażuje, pomoże, nagłośni - tym szybciej uda się spełnić te marzenia. Więc jeśli możesz: udostępnij, powiedz komuś, zajrzyj do nas. Albo chociaż przybij wirtualną piątkę. Bo dobro naprawdę lubi działać zespołowo!
Dziękuję za rozmowę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze