Raz w roku, gdy tylko zaczynają się wakacje, w żukowskim gimnazjum odbywa się trzydniowy Piknik dla Niepełnosprawnych. Uczestnikami są mieszkańcy kilku powiatów, Trójmiasta, a nawet Krakowa. Tegoroczna, ósma już edycja (od 1 do 3 lipca), zgromadziła rekordową ilość osób, dla których przygotowano bardzo atrakcyjny, różnorodny program.
Codziennie odbywały się katechezy pod hasłami: Wierzę, Ufam i Trwam, które prowadzili - ks. Czesław Las, proboszcz parafii pw. Miłosierdzia Bożego oraz Magda Rogalewska i Katarzyna Pioch.
Przygotowano dużo atrakcji muzycznych. Podczas mszy św. zaśpiewał zespół Debemus Cantare z Gdańska Kokoszek oraz żukowskie zespoły - Agape i Armia Pana. Dużym przeżyciem dla uczestników był koncert chórów Cartusia, Kakofonia i Cantores Minores Gedanesis z gdańskiej Moreny. Czas umilała również Kolorowa Orkiestra z Somonina. Bawiono się też na dyskotece.
Ponadto korzystano z masaży, rehabilitacji i ćwiczeń oddechowych na świeżym powietrzu.
Pierwszy dzień pobytu zakończył się przygotowaną przez Starostwo Powiatowe w Kartuzach dużą słodką niespodzianką. Władze powiatu zafundowały wielki tort.
Poniedziałkowe spotkanie było też okazją do przekazania gratulacji i prezentu (monitor ledowy i dysk twardy) żukowianinowi Tomaszowi Miotkowi. Tegoroczny maturzysta, uczeń III LO w Gdyni, został finalistą ogólnopolskiej olimpiady informatycznej organizowanej przez Uniwersytet Warszawski. Może poszczycić się średnią ocen, która wyniosła 5,13. Tomasz Miotk jest absolwentem żukowskiej podstawówki i gimnazjum. Od października będzie studentem Politechniki Warszawskiej. Swoimi wynikami świetnie promuje swoją gminę i powiat.
- Patrząc z perspektywy ośmiu lat, to tegoroczny piknik jest zupełnie inną imprezą - stwierdził Witold Kutniewski, który jest wolontariuszem od samego początku. - Zaczęło się od niewielkiego grona osób, teraz jest nas pięć razy więcej. Jest o wiele więcej atrakcji i są one inne niż w poprzednich latach. Nasi podopieczni "narzekają", że jest bardzo dużo zajęć, a to efekt różnorodności programu.
W tym roku podzielono grupy na diakonie (z gr. znaczy służba). Była więc diakonia artystyczna, muzyczna, plastyczna, liturgiczna i kulinarno - gospodarcza. W ten sposób każdy miał do wypełnienia określone zadanie.
- Nie sądziłam, że nasz piknik nabierze takiego rozmachu i kształtu - wyznała Barbara Dawidowska, pomysłodawczyni i organizatorka imprezy. - Cieszy dojrzałość naszych wolontariuszy. Mamy wielu opiekunów, którzy tę rolę pełnią już kilkakrotnie. Pierwsze imprezy wymagały częstych spotkań, na których udzielaliśmy instrukcji. Teraz świetnie znają obowiązujące na pikniku zasady, a nowicjusze nabierają doświadczenia jakby "mimochodem". Wystarczy pamiętać o prostym słowie "dziękuję", a wówczas osoby pomagające mają ochotę czynić coś jeszcze większego.
Aleksandra Abramowicz, wielokrotna wolontariuszka, w tym roku przyjechała wraz z trzymiesięcznym Jasiem i mamą Sylwią w odwiedziny do wszystkich uczestników pikniku, czyli - jak to określiła - do swoich przyjaciół. - Serce podpowiada, żeby być - powiedziała pani Aleksandra. - Chciałam pochwalić się synkiem, gdyż to oni wymodlili Jasia, na którego czekałam dziesięć lat - wyznała.
Do Żukowa przyjechało 35 osób niepełnosprawnych z powiatu kartuskiego, kościerskiego, wejherowskiego, starogardzkiego, tczewskiego oraz z Trójmiasta, a nawet z Krakowa. Zajmowało się nimi stu wolontariuszy, w tym 23 nauczycieli oraz dwóch masażystów.
Uczestnicy pikniku wyrażają wdzięczność wszystkim sponsorom, w tym parafianom z parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Żukowie.
Longina Templin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze