Nie powiódł się koszykarzom Remusa Kościerzyna wyjazd do Nowego Dworu Gdańskiego. Podopieczni Wiesława Beyma przegrali drugi mecz z rzędu, ulegając tym razem 73:55. Mimo to, zdołali zachować jeszcze w tabeli wysokie trzecie miejsce.
Wynik końcowy nie jest zaskoczeniem, bo to gospodarze byli faworytem tego spotkania. W lidze przegrali tylko raz, w pierwszej kolejce sezonu ulegając w Kartuzach 92:72. Remus schodził tymczasem z parkietu pokonany już sześciokrotnie, w tym w 3 z 4 meczy wyjazdowych. Wydarzenia na parkiecie dość szybko pokazały, że różnica punktowa dzielące w tabeli obie ekipy nie jest działem przypadku. Nowodworzanie zdominowali grę już od pierwszych minut, dzięki czemu szybko zdołali wypracować sobie 10-punktową przewagę.
Co prawda w drugiej kwarcie Remus dość wyraźnie poprawił grę w obronie, notując przy tym nieznacznie lepszą skuteczność w poczynaniach ofensywnych, dzięki czemu rywale nie zdobywali punktów już z taką łatwością jak na samym początku. Pozwoliło to jednak tylko utrzymać stratę na mniej więcej stałym poziomie. O odrabianiu strat nie mogło być jednak mowy i pierwsza połowa zakończyła się bezpiecznym, choć niezbyt wyraźnym prowadzeniem ŻTS-u 37:26.
Po zmianie stron niewiele się zmieniło. Gospodarze grali spokojnie i choć nie brylowali wcale skutecznością, nie pozwalali też rozegrać się kościerzynianom. W efekcie obie ekipy w trzeciej kwarcie wspólnie nie zdobyły nawet 30 punktów, a różnica wciąż utrzymywała się na poziomie około 10 „oczek”. Zupełnie niewidoczni byli nasi nominalnie dwaj najlepsi strzelcy – Zbigniew Kobus oraz Bartłomiej Celin, którzy w całym meczu wspólnie uzbierali zaledwie 8 punktów! Ciężar gry wobec ich niemocy wziął na siebie Maciej Szulc, który popisał się aż pięcioma „trójkami”, ale jego 19 punktów na niewiele się zdało. W przeciwnym obozie brylował Piotr Kordalski (24 pkt), wspierany przez Jarosława Jakubów oraz Kamila Kruszyńskiego (odpowiednio 15 i 13 pkt).
Ostatnia partia rozpoczynała się przy wyjątkowo niskim wyniku 52:40. Już po kilku pierwszych akcjach stało się jasne, że Kaszubi nie będą w stanie odrobić tych strat. Co więcej, zawodnicy z Nowego Dworu Gdańskiego dorzucili jeszcze kilka „oczek” i zasłużenie wygrali 73:55, umacniając się na niezagrożonej już bodaj w tej chwili pozycji wicelidera.
ŻTS Żuławy Nowy Dwór Gd. – KUKS Remus Kościerzyna 73:55 (20:10, 17:16, 15:14, 21:15)
Komentarze