Koszt szkolnej wyprawki w tym roku dla wielu rodzin okazał się wyjątkowo wysoki. Rodzice przyznają, że ceny artykułów szkolnych, obuwia czy odzieży rosną z roku na rok, a przygotowanie dziecka do szkoły to wydatek liczony w setkach, a czasem nawet w tysiącach złotych. Choć państwowe programy wsparcia w pewnym stopniu łagodzą te obciążenia, dla wielu rodzin wrzesień oznacza poważne nadwyrężenie domowego budżetu.
Wystarczy spojrzeć na listę najpotrzebniejszych rzeczy: plecak, zeszyty, bloki techniczne i rysunkowe, kredki, farby, plastelina, pędzle, piórnik z pełnym wyposażeniem, a do tego strój sportowy i galowy. Tak wygląda standardowy zestaw dla ucznia rozpoczynającego edukację w szkole podstawowej.
- Moja córka idzie do pierwszej klasy, więc wszystko musimy kupić od nowa. Sam plecak to około 150 zł, a to przecież dopiero początek wydatków – opowiada pani Alicja, którą spotkaliśmy w jednej z księgarni w Kościerzynie.
Reklama
Przyznaje, że kupuje przybory przy okazji codziennych zakupów i nie jest w stanie dokładnie policzyć, ile już wydała. Wie jednak, że na pewno przekroczy kwotę 300 zł, którą otrzymała w ramach rządowego programu „Dobry Start”.
Z podobnym wyzwaniem mierzy się pani Krystyna, mama dwójki uczniów ze szkoły podstawowej.
- Podręczniki są na szczęście darmowe, ale to nie oznacza, że wyprawka jest tania. Zeszyty, stroje sportowe, buty na zmianę, plecaki i różne drobiazgi sprawiają, że koszty szybko się kumulują. Myślę, że zamknę się w kilkuset złotych, ale to i tak sporo – mówi.
Reklama
Jak podkreśla, aby uniknąć jednorazowego dużego wydatku, zakupy zaczęła robić już w lipcu.
Jeszcze trudniej mają rodzice uczniów szkół średnich. W ich przypadku koszty podręczników spoczywają wyłącznie na barkach rodziny.
- Same książki to średnio 50-70 zł za sztukę. Najdroższe są do języków obcych. Łącznie za komplet podręczników wydałam około 900 zł, a do tego trzeba doliczyć ćwiczenia i karty pracy, które kosztowały dodatkowe 160 zł – wylicza pani Aleksandra, mama licealistki.
Do tego dochodzą zeszyty, przybory i plecak, który – jak zauważa nasza rozmówczyni – musi odpowiadać wymaganiom nastolatka, co również oznacza wyższy koszt.
- Udało mi się znaleźć w promocji plecak za 150 zł, ale i tak całość wydatków przekroczyła tysiąc złotych – dodaje.
Niektórzy rodzice, szczególnie ci, których dzieci rozpoczynają naukę w szkołach ponadpodstawowych, starają się obniżyć koszty, kupując książki z drugiej ręki lub korzystając z kiermaszy organizowanych w szkołach.
- Czekam do września, bo wtedy często można kupić podręczniki od starszych roczników znacznie taniej – tłumaczy jedna z mam, z którą rozmawialiśmy przed rozpoczęciem roku szkolnego.
Reklama
Dane ogólnopolskie potwierdzają, że problem jest powszechny. Według badania SW Research przygotowanego dla Empiku, niemal połowa rodziców przeznaczy na wyprawkę więcej niż 500 zł, a co piąty planuje wydać ponad 700 zł. Jedynie 13 proc. ankietowanych mieści się w 300 zł, czyli w wysokości świadczenia z programu „Dobry Start”.
Choć rządowe wsparcie jest doceniane, rodzice nie ukrywają, że kwota ta pokrywa tylko część faktycznych kosztów.
- Trzysta złotych to dobry zastrzyk finansowy, ale wystarczy na plecak i kilka zeszytów. Resztę musimy pokryć z własnej kieszeni – przyznaje pani Alicja.
Reklama
Eksperci zwracają uwagę, że rosnące ceny artykułów szkolnych wpisują się w szerszy trend inflacyjny. Do tego dochodzi fakt, że dzieci – szczególnie starsze – coraz częściej mają własne preferencje dotyczące jakości czy wyglądu plecaków, piórników czy obuwia, co dodatkowo winduje wydatki.
Wrzesień od zawsze oznaczał spore wydatki, ale w ostatnich latach przygotowanie dziecka do szkoły staje się coraz większym wyzwaniem finansowym. Dla wielu rodzin oznacza to konieczność wcześniejszego planowania budżetu, a nawet odkładania pieniędzy przez kilka miesięcy. Mimo wszystko rodzice zgodnie podkreślają, że nie wyobrażają sobie, by ich dzieci poszły do szkoły bez wszystkiego, co potrzebne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze