Reklama

Wybory 2023. Czy nasi kandydaci do parlamentu mają szansę na sukces?

W najbliższą niedzielę Polacy będą decydować o tym, kto zasiądzie w ławach sejmowych oraz senatorskich. W tym wyścigu nie brakuje przedstawicieli powiatu kościerskiego. Czy tym razem w gronie zwycięzców znajdzie się któryś z nich? Od zmian ustrojowych, od których minęło już ponad 30 lat, w parlamencie zasiadało jedynie dwóch mieszkańców powiatu. Dlaczego tak trudno „naszym” dostać się na Wiejską? O tym rozmawialiśmy z wybitnymi socjologami, ekspertami, którzy znakomicie znają polską scenę polityczną.

W czerwcu 1989 roku w wyniku decyzji podjętych w czasie obrad Okrągłego Stołu odbyły się częściowo wolne wybory do parlamentu, ponieważ część miejsc w Sejmie została zarezerwowana dla przedstawicieli PZPR. Pierwsze prawdziwe wolne wybory parlamentarne w naszym kraju miały miejsce w październiku 1991 roku. Od tego momentu minęło już ponad 30 lat i tylko dwa razy udało się przedstawicielom powiatu kościerskiego zdobyć mandat. W przedterminowych wyborach zorganizowanych w 2007 roku ta sztuka udała się Zdzisławowi Czusze, który zdobył miejsce w Sejmie, natomiast w 2015 roku fotel senatora zdobył Waldemar Bonkowski. Od tego czasu, żadnemu z naszych reprezentantów nie udało się wywalczyć mandatu.

Reklama

W tegorocznym wyścigu nie brakuje jednak reprezentantów naszego powiatu. Czy któremuś z nich uda się zdobyć fotel w budynkach na ulicy Wiejskiej? Tę kwestię poruszył podczas ostatniej sesji Rady Miasta Tomasz Dargacz, wiceprzewodniczący RM, który przedstawił naszej redakcji powody takiego wystąpienia.

- Zapytałem mieszkańców powiatu kościerskiego, czy to nie jest najwyższy czas, aby zagłosować na przedstawicieli naszego powiatu. Mamy 33 tysiące głosujących, którzy mogliby wybrać 3, a na pewno 2 posłów Ziemi Kościerskiej. Tymczasem my od wielu lat wybieramy posłów z Chojnic, Gdyni, Wejherowa czy Pucka. Czy Ziemia Kościerska naprawdę nie zasługuje na 1 lub 2 posłów. Czy mieszkańcy nie mogą poprzeć w wyborach 2-3 kandydatów, którzy mają realne szanse? Jestem głęboko przekonany, że Ziemia Kościerska zyska na prestiżu, ale również ekonomicznie. Po moim wystąpieniu otrzymałem dużo głosów uznania. W moim przekonaniu 33 tysiące głosów w powiecie daje możliwość 2 kandydatom – stwierdza Tomasz Dargacz.

Reklama
Tomasz DargaczTomasz Dargacz

Czy wszystko zależy więc od determinacji i mobilizacji samych mieszkańców powiatu kościerskiego, aby przedstawiciel naszego regionu znalazł się w parlamencie? Zdaniem ekspertów sprawa nie jest tak jednoznaczna i oczywista, na co zwraca uwagę m.in. prof. Andrzej Rychard, dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk.

- Wybory parlamentarne są wyborami ogólnopolskimi i ten fakt powoduje, że lokalnym przedstawicielom może być trochę trudniej odnieść zwycięstwo. Dużo zależy od wsparcia partii politycznych, z list których ubiegają się o mandat, a także od tego jak bardzo znany i rozpoznawalny jest kandydat w danym regionie. Chciałbym jednak podkreślić, że oczekiwanie, iż w parlamencie musi się znaleźć lokalny przedstawiciel jest trochę nieuzasadnione. Ma to związek z Konstytucją, ponieważ mandat nie jest związany z regionem. Poseł ma służyć dobru całej Polski, nie powinien być reprezentantem powiatu, czy większego regionu. Aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że takie są oczekiwania jego mieszkańców. Inną sprawą jest jeszcze fakt, że dzisiaj Polska jest skrajnie spolaryzowana i to w dużej mierze będzie decydować o tym, komu uda się zdobyć parlamentarny mandat – uważa prof. Andrzej Rychard.

Reklama
Prof. Andrzej RychardProf. Andrzej Rychard

Z kolei prof. Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego, socjolog, specjalista z zakresu systemów wyborczych uważa, że pomimo tego, iż są to wybory ogólnopolskie, tzw. lokalsi mają duże szanse na zdobycie miejsca w parlamencie.

- W moim przekonaniu w polskim parlamencie zasiada całkiem spora liczba tzw. lokalsów. Oczywiście ich sukces jest uzależniony od wielu czynników, m.in. od tego jak znana jest to postać pod względem medialnym. Ważna jest również pozycja na liście. W poprzednich wyborach parlamentarnych kandydatka z Warszawy startowała z Rzeszowa, gdzie była nieznana i uzyskała bardzo dobry wynik. Startowała jednak z pozycji nr 1. Zgadza się, że w tym przypadku mamy do czynienia z dużymi miastami, jednak przykład, jaki miał miejsce w tym samym czasie w powiecie kolbuszowskim pokazuje, że lokalsi mogą osiągnąć znakomity wynik. Kandydat jednej z partii uzyskał rekordowe poparcie w skali całego kraju, zdecydowanie lepsze aniżeli „jedynka” otwierająca listę komitetu, z którego startował. Jeśli chodzi bezpośrednio o państwa region, czyli okręg gdyńsko-słupski, to w tym przypadku mamy do czynienia z 9 powiatami i 2 miastami na prawach powiatu, z których wyborcy będą wybierać 14 posłów. I trzeba jasno sobie powiedzieć, że nie dojdzie do takiej sytuacji, że każdy powiat będzie miał swojego przedstawiciela w Sejmie. Jeżeli ktoś, na to liczy, to się po prostu łudzi. Dzieje się tak za sprawą obowiązującego systemu wyborczego, który więcej obiecuje, aniżeli w rzeczywistości daje – uważa prof. Jarosław Flis.

Reklama
prof. Jarosław Flisprof. Jarosław Flis

Wybory parlamentarne odbędą się 15 października. Wybierać będziemy 460 posłów oraz 100 senatorów. Głosowanie będzie trwało od godz. 7 do 21.

Fot. Zdjęcie prof. Jarosława Flisa pochodzi ze strony Uniwersytetu Jagiellońskiego

Fot. Zdjęcie prof. Andrzeja Rycharda pochodzi ze strony Instytutu Filozofii i Socjologii PAN

Czy zagłosujesz na kandydata z powiatu kościerskiego?

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości