Reklama

Wspominamy tych, którzy odeszli w minionym roku

Dzień Wszystkich Świętych to czas zadumy i refleksji. Często jest to jedyny dzień w roku, kiedy stojąc nad grobami naszych bliskich mamy okazję zatrzymać się na chwilę, wspomnieć tych, których nie ma już z nami, zastanowić się nad sensem życia i przemijania. Warto również pamiętać o tych, którzy odeszli tak niedawno, a zasłużyli się dla naszej lokalnej społeczności.

Śmierć nie jest kresem naszego istnienia, żyjemy w naszych dzieciach i następnych pokoleniach

Wiesław Jasiński - urodził się w Białogardzie, ale całe swoje dzieciństwo oraz młodość spędził na Kaszubach. W Kościerzynie ukończył I Liceum Ogólnokształcące. Po maturze został studentem Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Gdańsku. Wszyscy ci, którzy znali kościerskiego artystę, dobrze wiedzieli, że specjalizował się w tworzeniu tkaniny artystycznej. Po zakończonych studiach wyjechał jednak z Polski i osiedlił się w Jugosławii. Zamieszkał w Mostarze, mieście, które dzisiaj zlokalizowane jest na terenie Bośni i Hercegowiny. W nowym miejscu swojego życia otworzył pracownię oraz galerię. W trakcie wielu rozmów z autorem niniejszego artykułu mówił, że był to niezwykle szczęśliwy okres w jego życiu. Ze względu na to, że stracił większość swojego majątku, a także dorobku artystycznego, podjął decyzję o powrocie do Kościerzyny. Początki pobytu na Kaszubach nie należały do najłatwiejszych, ponieważ Wiesław Jasiński był przez jakiś czas osobą bezdomną. Taka sytuacja nie trwała zbyt długo, ponieważ, co wielokrotnie podkreślał, pomocną dłoń wyciągnął do niego ówczesny burmistrz Zdzisław Czucha oraz szefowa Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej – Janina Czaja. Dzięki nim, kościerskiemu artyście przyznano skromne mieszkanie. W czasie swojego pobytu w Kościerzynie, notorycznie pracował przy tkaninach, malował obrazy, tworzył rzeźby, a także prezentował swoje prace na wystawach. Gdy nastała era internetu, część swoich prac starał się sprzedać za jego pośrednictwem. Zmarł w wieku 74 lat. 

Reklama

Ks. Władysław Szulist - ksiądz, historiograf, regionalista kaszubsko-pomorski, autor wielu prac naukowych i publicystycznych, który w 2022 roku obchodził 65-lecie swojej pracy pisarskiej i publicystycznej. Sześć dekad pisarskiej pracy przyniosło w efekcie kilkadziesiąt książek, wśród których są też solenne naukowe monografie oraz setki, jeśli nie tysiące dłuższych i krótszych tekstów, publikowanych w periodykach naukowych, czasopismach społeczno-kulturalnych czy też w lokalnych gazetach. Ks. Władysław Szulist urodził się w 1936 roku. Jego rodzinną parafią była parafia pw. św. Michała Archanioła w Lipuszu, w której spędził też ostatnie lata swojego życia jako rezydent. Zmarł w wieku 86 lat. 

Sylwester Szwichtenberg - wieloletni sołtys miejscowości Rotembark w gminie Kościerzyna. Sylwester Szwichtenberg wspomnianą funkcję piastował od 30 lat. Był zawsze pomocy, życzliwy i bardzo zaangażowany w sprawy mieszkańców. Samorządowcy dodają, że odpowiedzialnie traktował swoją służbę i wielokrotnie pomagał rozwiązywać trudne sprawy.

Reklama

Stanisław Kreft - rodził się w 1950 roku w Wielkim Klinczu. Przez całe życie był związany z rodzinną miejscowością. Mieszkańcy Wielkiego Klincza zapamiętali go jako bardzo dobrego i uczynnego człowieka, który często pomagał w potrzebie, szczególnie rolnikom w trakcie awarii sprzętu rolniczego. Chęć niesienia pomocy drugiemu człowiekowi towarzyszyła mu przez całe życie, o czym świadczy jego działalność w Ochotniczej Straży Pożarnej w Wielkim Klinczu. Swoją przygodę w strukturach straży pożarnej rozpoczął w połowie lat 60-tych minionego wieku. W OSP początkowo pełnił funkcję strażaka-kierowcy, a także mechanika. Często brał udział w akcjach ratowniczo-gaśniczych, a także angażował się w prace zarządu OSP, a swoją pracą przyczynił się do rozwoju jednostki w Wielkim Klinczu. Pod koniec lat 80. objął funkcję zastępy naczelnika OSP, a w 1990 roku został zastępcą prezesa jednostki. Natomiast w roku 1995 objął stery OSP w Wielkim Klinczu. Stanowisko prezesa pełnił przez dwadzieścia lat. W tym czasie jednostka w Wielkim Klinczu została włączona do Krajowego Systemu Ratowniczo Gaśniczego, a także została wybudowana nowa remiza. W 2002 roku, gdy Gdańsk zmagał się z gigantyczną powodzią, druh Stanisław Kreft był mocno zaangażowany w niesienie pomocy.

Druhna Karolina Dargacz - urodziła się 18 sierpnia 2002 roku w Gdańsku. Od urodzenia mieszkanka Żukowa. Została przyjęta w szeregi Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej 4 maja 2017 roku. Następnie od 18 sierpnia 2020 roku została członkiem czynnym, ukończyła  kurs podstawowy oraz kurs kwalifikowanej pierwszej pomocy. W swojej ponad  3-letniej służbie brała udział w aż  ponad stu zdarzeniach. Karolina była pochłonięta strażacką pasją, której bezgranicznie się oddawała. Swoją postawą i zaangażowaniem skutecznie zarażała swoje koleżanki i kolegów, którzy następnie wstępowali w nasze szeregi. Nigdy nie odmawiała pomocy i zawsze było można na nią liczyć, miała również bardzo dobry kontakt z rodzeństwem. Była zaangażowana w życie Kościoła gdzie udzielała się w  noszeniu feretronów podczas  pielgrzymek a także brała czynny udział w  ich organizacji. Studiowała na Politechnice Gdańskiej wydziału Fizyki – Technicznej. Występowała w Gdyńskim Teatrze  Waldi. Cyklicznie brała udział w konkursach recytatorskich w których zdobywała nagrody i wyróżnienia, a także osiągała bardzo dobre wyniki w nauce. Zginęła podczas tragicznego wypadku wozu bojowego podczas dojazdu do akcji ratowniczej. 

Reklama

Druh Łukasz Dargacz - urodził się 8 czerwca 1999 roku w Kartuzach. Od urodzenia mieszkaniec Żukowa. Przyjęty do  Młodzieżowej drużyny Pożarniczej 4 Maja 2011 roku. Następnie od czerwca 2017 roku został pełnoprawnym członkiem czynnym, ukończył kurs podstawowy oraz kurs kwalifikowanej pierwszej pomocy.  Łukasz  pochodził z rodziny ze strażackimi tradycjami,  jego ojciec, bracia , siostry , oraz wujkowie są strażakami, którzy od dekad służą w OSP. Łukasz był niezwykle zaangażowany w działalność naszego stowarzyszenia, brał czynny udział we wszystkich wydarzeniach i działaniach od momentu wstąpienia do MDP,  a następnie jako członek czynny naszej Strażackiej Drużyny. Przez te kilka lat swojej czynnej służby brał udział w kilkuset zdarzeniach, był jednym z druhów,  którzy najczęściej stawiali się na alarm do strażnicy,  aby nieść pomoc bliźniemu w potrzebie. Prywatnie pracował jako wulkanizator w Firmie Auto Raf i  Leo, a następnie jako zawodowy kierowca w firmie Budmax, oraz w firmie spedycyjnej „Bracia”. Swoją pasją pożarniczą i zaangażowaniem zaraził wielu młodych ludzi, którzy wstąpili w nasze szeregi. Wyróżniony odznaką "Strażak wzorowy". Zginął podczas tragicznego wypadku wozu bojowego podczas dojazdu do akcji ratowniczej. 

Radosław Flisikowski - ceniony, znany, a przede wszystkim lubiany lekarz, sportowiec i społecznik. Był nie tylko dobrym i oddanym lekarzem, ale także znakomitym sportowcem i wspaniałym człowiekiem. Jego wkład w społeczność zawsze będzie pamiętany i stale wspominany. Był założycielem Kościerskiego Klubu Morsów i liderem EDK -Ekstremalna Droga Krzyżowa Kościerzyna. Zawsze pomocny, uśmiechnięty, optymistycznie nastawiony i otwarty na potrzeby drugiego człowieka. Było go wszędzie pełno, ale nigdy nie zabiegał o uwagę czy rozgłos, wręcz przeciwnie "robił swoje" i robił to dobrze. Zginął tragicznie. Został potrącony przez samochód na przejściu dla pieszych. Miał 48 lat. 

Reklama

Spieszmy się kochać ludzi, bo śmierć tak punktualna, że zawsze przychodzi nie w porę - ks. Jan Twardowski.

 

Czy odwiedzasz groby swoich bliskich?

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości