Wójt gminy Kościerzyna wrócił już do pracy. Grzegorz Piechowski ma za sobą test na obecność koronawirusa, który dał wynik negatywny.
Kilkudniowa nieobecność wójta Grzegorza Piechowskiego w pracy była pokłosiem sytuacji, do jakiej doszło w Szkole Podstawowej w Wielkim Klinczu, gdzie pracuje żona wójta. Przypomnijmy, że u jednego z pracowników tej placówki zdiagnozowano koronawirusa, w efekcie czego zajęcia stacjonarne zostały zawieszone od poniedziałku 21 września do 25 września włącznie. Część nauczycieli, która miała kontakt z zakażonym nauczycielem, została wysłana na kwarantannę. Na taką został również skierowany włodarz gminy Kościerzyna. Jak się okazuje, wójt jest zdrowy i mógł wrócić do zawodowych obowiązków.
- Czuliśmy się z żoną dobrze, nie mieliśmy żadnych objawów, aczkolwiek nigdy nie wiadomo, co wyjdzie z testu. Na szczęście wynik okazał się negatywny i mogłem wrócić do pracy - poinformował nas Grzegorz Piechowski.
Przypomnijmy, że na terenie gminy Kościerzyna zajęcia stacjonarne zawieszono w trzech szkołach, a są to placówki w Kaliskach Kościerskich, Wielkim Klinczu oraz Skorzewie. Zajęcia w trybie zdalnym będą się w nich odbywać do końca tego tygodnia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
co wolno (no może nie wojewodzie)...to nie tobie... reszta niech siedzi i czeka
No właśnie, ciekawe dlaczego wójt był testowany, skoro osoby na kwarantannie bez 4 objawów koronawirusa nie są kierowane przez lekarza na test. Może zapłacił za test?
Oj całe szczęście bo świat już się prawie zawalił bo tak niesłychanie ważnej osoby nie było w pracy, hihihi. Niech te lesery z budżetówki wezmą się do jakiejś roboty a nie że tylko jakieś kwarantanny i nieróbstwo !
co wolno (no może nie wojewodzie)...to nie tobie... reszta niech siedzi i czeka
No właśnie, ciekawe dlaczego wójt był testowany, skoro osoby na kwarantannie bez 4 objawów koronawirusa nie są kierowane przez lekarza na test. Może zapłacił za test?
Oj całe szczęście bo świat już się prawie zawalił bo tak niesłychanie ważnej osoby nie było w pracy, hihihi. Niech te lesery z budżetówki wezmą się do jakiejś roboty a nie że tylko jakieś kwarantanny i nieróbstwo !