Reklama

Wiktor Hajdenrajch może więcej, bo.. "jestem Panem Prezesem tego szpitala, prawda?!"

Mieszkańcy bloku pracowniczego przy szpitalu nie mogą bezpłatnie parkować pod domem, bo obowiązuje ich przyszpitalna strefa płatnego parkowania. Choć posiadają karty mieszkańców i tak są karani. Zdaje się, że regulaminu nie musi przestrzegać tylko prezes szpitala Wiktor Hajdendrajch, który parkuje swój pojazd według własnego uznania. Zapytaliśmy dlaczego? - bo jestem Panem Prezesem tego szpitala, prawda? - odparł.

W maju rozszerzono strefę płatnego parkowania przy Szpitalu Specjalistycznym w Kościerzynie. Uiszczać opłatę za postój muszą jednak nie tylko osoby udające się do placówki, ale również mieszkańcy sąsiadującego z lecznicą bloku. Wyznaczono im bowiem tylko 18 bezpłatnych miejsc parkingowych, choć mieszkań jest 60.

- Płacąc czynsze najmu posiadamy: płatne karty identyfikacyjne pojazdu dla pracowników, jak również bezpłatne karty mieszkańca. W związku z tym powinniśmy mieć zapewnioną wystarczającą ilość miejsc. Jeżeli pod blokiem nie byłoby wolnych miejsc do zaparkowania, powinniśmy mieć zapewnioną możliwość zaparkowania tam, gdzie jest wolne miejsce - żądają mieszkańcy.

Jak dodają, gdy odbierali karty parkingowe zapewniano ich, że będą mogli parkować wszędzie. W przypadku zaś otrzymania mandatu, miał być on anulowany.

- Rzeczywistość okazała się jednak inna. Kontrolerzy wystawiają nam mandaty i fotografują nasze pojazdy. Czujemy się dyskryminowani. Według nowych zasad wszyscy "przyjaciele" są ważni, a my, mieszkańcy w ogóle się nie liczymy. Każdy za kartę płacił tyle samo. Dlaczego my nie mamy, gdzie parkować a ordynatorzy i oddziałowe mają swoje miejsca. Uważamy, że jako mieszkańcy powinniśmy mieć pierwszeństwo na parkingu - podkreślają nasi rozmówcy.

Najemcy budynku zwrócili się więc z petycją do dyrekcji szpitala, aby ten wyznaczył im dodatkowych 20 miejsc parkingowych pod blokiem.

- Spośród 44 najemców lokali mieszkalnych, którzy złożyli wnioski o przyznanie karty parkingowej (liczba nie obejmuje najemców dysponujących oznaczonymi miejscami parkingowymi), 36 jest pracownikami szpitala i jest upoważnionych do parkowania pojazdów na parkingach pracowniczych. W związku z powyższym parking budynku powinien być wykorzystywany do parkowania jedynie pojazdów 8 najemców nie będących pracownikami szpitala oraz pojazdów członków rodzin pracowników szpitala (drugi pojazd w rodzinie) - tłumaczył w odpowiedzi do mieszkańców, prezes szpitala Wiktor Hajdenrajch, zaznaczając przy tym, że regulamin płatnej strefy parkowania obowiązuje wszystkich.

Problem w tym, że miejsca parkingowe dla mieszkańców są notorycznie zajmowane przez osoby, które powinny parkować na miejscach pracowniczych, w tym także przez prezesa Wiktora Hajdenrajcha, który posiada swoje własne oznaczone miejsce postojowe na wyłączność w innej części parkingu.

Zwróciliśmy się więc do szefa szpitala z prośbą o wyjaśnienia. Już na początku rozmowy zwrócił nam uwagę, że nie rozmawiamy z prezesem tylko z "Panem Prezesem". Zapytany o to czy zna treść skierowanego do mieszkańców pisma, odpowiedział, że być może coś takiego napisał, ale nie wie, bo nie ma go przed sobą.

Próbowaliśmy więc wyjaśnić dlaczego on może parkować, gdzie chce, a mieszkańcy są karani.

- Proszę pani, ja jestem prezesem tego szpitala, prawda? Gdzie ja parkuję? Parkuję również pod blokiem, bo jestem jego mieszkańcem - odparł Wiktor Hajdenrajch.

Zwróciliśmy uwagę, że zgodnie z regulaminem, który sam ustanowił, osoby, które są uprawnione do parkowania na parkingu pracowniczym lub posiadają oznaczone miejsca parkingowe, nie powinny zostawiać swoich pojazdów pod blokiem mieszkańców.

- W takim układzie kończymy tę rozmowę - rzucił prezes. - Zwrócę na to uwagę i będę parkował samochód tam, gdzie potrzeba. Jest pani zadowolona? - zakończył rozmowę.

Najwyraźniej prezes szpitala zachowuje się, jakby nie był pracownikiem szpitala tylko jego właścicielem. Podobne podejście ma do przepisów. Uważa, że wewnętrzne przepisy szpitala, które sam ustanawia, dotyczą wszystkich tylko nie jego. O tym, czy problem z miejscami parkingowymi pod blokiem będzie się starać rozwiązać, nie wiemy. Zastanawiamy się, jak radzi sobie z zarządzaniem szpitalem skoro nie potrafi nawet zarządzać przyszpitalnym parkingiem.

Do tematu wrócimy.

Anna Lehmann
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    RobinHut - niezalogowany 2015-07-11 17:15:19

    Jesienią trzeba mądrze wybrać ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    yogizkartuz - niezalogowany 2015-07-11 14:46:49

    Co się dzieje? Prezes szpitala w Kartuzach arogant, tzw. "lekarz naczelny szpitala" w Kartuzach- arogancki półbóg, Prezio w Kościerzynie następny arogant. Żadnych osiągnięć zawodowych a mniemanie o sobie osiąga szczyty himalajskie. Co na to "wadza" która ich wyznaczyła. Biorą pełnymi garściami publiczne pieniądze z naszych podatków a traktują swoich gorzej niż bydło. Zdziwią się jak społeczeństwo potraktuje ich tak samo. Panowie fucha prezia nie jest dożywotnia. Wkuźwione społeczeństwo potrafi odpłacić boleśnie. I ksiądz nie pomoże.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    RobinHut - niezalogowany 2015-07-10 17:28:07

    Typowy peowski burak , niestety tak jest w całym kraju - buraki na stołkach z nikim się nie liczą ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości