Piłkarze i kibice Wierzycy Stara Kiszewa świętowali wejście do A klasy. W ostatnim spotkaniu zespół Mateusza Adamczyka pokonał na własnym terenie LZS Bytonię. Były petardy, race i strumienie lejącego się szampana.
Chociaż Wierzyca Stara Kiszewa przed starciem z LZS Bytonia miała awans w kieszeni, jej piłkarze podeszli do niego bardzo skupieni, z ogromną chęcią przypieczętowania dobrej gry w całym sezonie, kolejnym zwycięstwem. Pierwsza połowa przebiegała pod wyraźne dyktando gospodarzy, którzy raz za razem stwarzali dogodne okazje do zdobycia bramki. Niestety, kibice musieli na nie poczekać do drugiej części.
W drugiej odsłonie obraz gry nie uległ zmianie. Nadal w natarciu byli miejscowi, ale do zdobycia upragnionego gola brakowało skuteczności. W 70 min. zawodów sprawdziło się piłkarskie porzekadło mówiące o tym, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Goście wyprowadzili jedną z nielicznych kontr i wyszli na prowadzenie. Na piłkarzy Mateusza Adamczyka utrata bramki podziałała niczym zimny prysznic. W 80 min. do wyrównania doprowadził po indywidualnej akcji Alan Miotk. Chwilę później Wierzyca mogła podwyższyć wynik, ale zmarnowała rzut karny. Wynik spotkania rozstrzygnął się w końcówce meczu, bo gospodarze strzelili jeszcze dwie bramki. Na listę strzelców wpisywali się kolejno – Sylweriusz Ronkowski oraz Łukasz Czapiewski.
To był rewelacyjny sezon w wykonaniu piłkarzy Wierzycy Stara Kiszewa, która występowała w IV grupie B klasy. Drużyna prowadzona przez Mateusza Adamczyka zdobyła 55 punktów. Na 22 rozegrane spotkania nasz zespół wygrał 18, 1 zremisował, a w 3 meczach musiał uznać wyższość rywali.
Na inaugurację sezonu Wierzyca zremisowała na własnym terenie 2:2 z Czarnymi Piece. Warto w tym miejscu wspomnieć, że ten zespół był również wywalczył awans do wyższej klasy. Pierwsza porażkę piłkarze Wierzycy musieli przełknąć w połowie września, kiedy to na własnym boisku przegrali 2:3 z Sokołem Lubnia. Tydzień później przyszła kolejna przegrana. Tym razem zwycięstwo 2:1 zanotował w starciu z naszym zespołem Grom Leśno. Ostatnia porażka miała miejsce także na stadionie w Starej Kiszewie. Pod koniec października, podopieczni Mateusza Adamczyka przegrali 4:5 z Kolejarzem II Chojnice.
Od tego momentu Wierzyca Stara Kiszewa notowała już tylko zwycięstwa. Awans do wyższej klasy rozgrywkowej zapewniła sobie kilka tygodni przed zakończeniem sezonu, ale wielka feta miała miejsce po ostatnim meczu. Zadowolenia nie krył trener Mateusz Adamczyk.
- Przed rozpoczęciem sezonu postawiliśmy sobie cel w postaci wywalczenia awansu i udało się go zrealizować. Myślę, że kluczem do sukcesu było kilka czynników. Na pewno była to m.in. szeroka ławka, która liczyła 25 zawodników, natomiast praktycznie w każdym spotkaniu miałem do dyspozycji około 16-17 piłkarzy. Treningi były intensywne, a każdy zawodnik wykazywał ogromne zaangażowanie. Przygotowania do rundy wiosennej rozpoczęliśmy dość szybko, bo już w styczniu. To wszystko złożyło się na to, że w drugiej części sezonu zanotowaliśmy komplet zwycięstw – podsumował trener Adamczyk.Reklama
W tym wielkim, piłkarskim święcie uczestniczyli nie tylko piłkarze i kibice, ale również przedstawiciele władz samorządowych. Piłkarzom gratulacje złożyli - Marian Pick, wójt gminy Stara Kiszewa oraz Adam Sulewski, wiceprzewodniczący RG Stara Kiszewa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze