Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zgadzam się z poprzednikami, często ta niedoszłą ścieżka rowerową robiłam sobie wycieczki z dzieciakami.SZKODA :(
Ra masz rację co do ścieżek rowerowych. Z bratem planujemy przejazd wzdłuż nieczynnych lini kolejowych. W naszym pięknym kraju na gadaniu się kończy bo jak przychodzi co do czego to tematu nie było. Swego czasu miłośnicy koleji drezyną jeżdzili z Pszczółek do Sobowidza, ale im tory rozebrali. W Polsce trzeba zruinować to co jest, a później odbudowywać.
A co będzie z pomysłem ścieżki rowerowej wzdłuż byłej linii kolejowej, co byłej swego czasu tak często poruszane? Ścieżka ta jest bardzo potrzebna, gdyż umożlwi mieszkańcom W. Klincza dojazd do Kościerzyny na trasie o połowę krótszej i bardziej bezpiecznej niż drogą przez M. Klincz. Na budowę ścieżek rowerowych można przecież pozyskać dofinansowanie unijne, chociażby z Regionalnego Programu Operacyjnego naszego województwa, a pracownicy naszego urzędu gminy i starostwa są podobno tak bardzo zdolni, że na pewno stworzyliby projekt, aby takie środki pozyskać. Ale nie, najłatwiej jest coś zniszczyć, zlikwidować i po problemie :mad:. Widać, że nasze władze nie myślą rozwojowo. W czasach dominacji transportu samochodowego, promowanie bardziej ekologicznych form transportu jest obecnie jednym z najważniejszych priorytetów. Podobno budżety naszych samorządów są tak bardzo okrojone. A na samą dokumentację rozbiórki wiaduktu jakoś znajdzie się ok. 50 tys. zł. ... Jeszcze sporo środków pochłonie wykonanie samej rozbiórki i innych prac, a byłby to już niezły wkład własny do projektu budowy ścieżki rowerowej na tej trasie. Poza tym kolizje w tym miejscu nie wynikają z samego położenia wiaduktu, a w większym stopniu z fatalnego stanu drogi w okolicy i nieuwagi kierowców. Widać, że jakoby i u nas w samorządzie przerzuca się środki finansowe z kolei na drogi. Jeszcze nadejdą czasy, kiedy drogi staną się tak zapchane, a środowisko tak zatrute, że władze powrócą do budowy linii kolejowych czy tworzenia innych form transportu przyjaznych środowisku, ale będzie juz za późno. Nie ma to jak myśleć tylko o sobie, a nie o następnych pokoleniach...
Mam nadzieje, że po likwidacji wiaduktu zacznie kiełkować projekt odbudowy lini kolejowej Kościerzyna-Skarszewy :-D
Zgadzam się z poprzednikami, często ta niedoszłą ścieżka rowerową robiłam sobie wycieczki z dzieciakami.SZKODA :(
Ra masz rację co do ścieżek rowerowych. Z bratem planujemy przejazd wzdłuż nieczynnych lini kolejowych. W naszym pięknym kraju na gadaniu się kończy bo jak przychodzi co do czego to tematu nie było. Swego czasu miłośnicy koleji drezyną jeżdzili z Pszczółek do Sobowidza, ale im tory rozebrali. W Polsce trzeba zruinować to co jest, a później odbudowywać.
A co będzie z pomysłem ścieżki rowerowej wzdłuż byłej linii kolejowej, co byłej swego czasu tak często poruszane? Ścieżka ta jest bardzo potrzebna, gdyż umożlwi mieszkańcom W. Klincza dojazd do Kościerzyny na trasie o połowę krótszej i bardziej bezpiecznej niż drogą przez M. Klincz. Na budowę ścieżek rowerowych można przecież pozyskać dofinansowanie unijne, chociażby z Regionalnego Programu Operacyjnego naszego województwa, a pracownicy naszego urzędu gminy i starostwa są podobno tak bardzo zdolni, że na pewno stworzyliby projekt, aby takie środki pozyskać. Ale nie, najłatwiej jest coś zniszczyć, zlikwidować i po problemie :mad:. Widać, że nasze władze nie myślą rozwojowo. W czasach dominacji transportu samochodowego, promowanie bardziej ekologicznych form transportu jest obecnie jednym z najważniejszych priorytetów. Podobno budżety naszych samorządów są tak bardzo okrojone. A na samą dokumentację rozbiórki wiaduktu jakoś znajdzie się ok. 50 tys. zł. ... Jeszcze sporo środków pochłonie wykonanie samej rozbiórki i innych prac, a byłby to już niezły wkład własny do projektu budowy ścieżki rowerowej na tej trasie. Poza tym kolizje w tym miejscu nie wynikają z samego położenia wiaduktu, a w większym stopniu z fatalnego stanu drogi w okolicy i nieuwagi kierowców. Widać, że jakoby i u nas w samorządzie przerzuca się środki finansowe z kolei na drogi. Jeszcze nadejdą czasy, kiedy drogi staną się tak zapchane, a środowisko tak zatrute, że władze powrócą do budowy linii kolejowych czy tworzenia innych form transportu przyjaznych środowisku, ale będzie juz za późno. Nie ma to jak myśleć tylko o sobie, a nie o następnych pokoleniach...