Nie mamy dobrych wiadomości dla kierowców jadących w kierunku Skorzewa. Remont wiaduktu kolejowego nadal trwa, a to oznacza, że będą musieli uzbroić się w cierpliwość. Wpływ na tempo prac na obiekcie, jak podkreślają przedstawiciele władz miasta, mają głównie warunki atmosferyczne.
Wiadukt kolejowy zlokalizowany na rogatkach miasta w kierunku Skorzewa, jest wyłączony z ruchu od końca września tego roku.
Moment rozpoczęcia prac budowlanych, które ruszyły z początkiem października, nie był przypadkowy. Jak wielokrotnie podkreślali przedstawiciele władz miasta, był on uzależniony od PKP, która w tym samym czasie prowadziła modernizację linii kolejowej nr 211 Kościerzyna-Chojnice. Władze miasta przypominają jednocześnie, że prace są prowadzone na drodze wojewódzkiej nr 214, której administratorem jest Zarząd Dróg Wojewódzkich.
Aby umożliwić ruch pojazdów, został wprowadzony objazd. Dla pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej nie przekraczającej 3,5 tony ruch został wyznaczony ulicą Łąkową, natomiast dla pozostałych, drogą krajową nr 20 oraz drogą powiatową przez miejscowość Szymbark i Gołubie do Stężycy.
Od początku tej inwestycji, kierowcy nie kryli swojego zdenerwowania. I tak jest do tej pory.
- Pytam się, jak długo to jeszcze potrwa? Ludzie codziennie jeżdżą tym odcinkiem i niszczą swoje samochody korzystając z objazdu. To co się dzieje, na trasie objazdu woła o pomstę do nieba. Tam jest dziura na dziurze, a gdy spadł śnieg i przyszedł mróz, to jazda była już w ogóle katastrofą. Współczuję właścicielom tych nieruchomości, które są zlokalizowane na trasie objazdu. Telefonowałam do Urzędu Miasta i trafiłam na bardzo nieprzyjemnego urzędnika. Nie potrafił odpowiedzieć na żadne pytanie. Jedyne co usłyszałam, to to, że to się nadaje do telewizji – powiedziała nam mieszkanka Skorzewa.Reklama
Trudną sytuację potwierdzają przedstawiciele kościerskiej policji. Jak podkreślają, najtrudniej jest w godzinach rannych, gdy komunikacja autobusowa dowozi uczniów do kościerskich szkół i gdy mieszkańcy dojeżdżają do swoich miejsc pracy.
Władze miasta zakładały, że inwestycję uda się zrealizować jeszcze w grudniu. Wszystko wskazuje na to, że ten termin nie dojdzie do skutku.
- Sytuację skomplikowały trudne warunki pogodowe. Opady śniegu, mróz, a teraz deszcz powodują, że wykonawca nie może wylać asfaltu. Modernizacja wiaduktu musi być prowadzona zgodnie z odpowiednią technologią. Na wiadukcie zostały wykonane drenaże, została też położona papa, na którą powinien być wylany twardy asfalt. Jak zaznacza wykonawca, to wszystko musi być robione, jak jest sucho. Jako inwestor nie możemy wykonawcy przymusić do przyspieszenia robót, ponieważ wówczas nie otrzymamy gwarancji, a wtedy dopiero mogą się pojawić poważniejsze problemy. Rozumiemy kierowców, że borykają się z poważnymi utrudnieniami, za co przepraszamy i prosimy o wyrozumiałość. Chcemy, aby wszystko odbywało się zgodnie ze sztuką budowlaną. Jednak najważniejsze jest to, by po zakończeniu inwestycji, korzystanie z obiektu przez pojazdy, pieszych oraz rowerzystów, było jak najbardziej bezpieczne – tłumaczy Michał Majewski, burmistrz Kościerzyny.Reklama
Jak się okazuje, kierowcy, którzy od wielu tygodni pokonują wspomniany odcinek, mają sporo uwag do tempa oraz organizacji prac na wiadukcie.
„Jak wyglądają prace przy wiadukcie każdy widzi. Ci, którzy jeżdżą tamtędy wiedzą o czym piszę. Panowie zaczynają dopiero po godz. 8, czekają aż się jasno zrobi, zamiast jakieś agregaty świetlne postawić. O 15 już graty są zwinięte. Jest to droga przelotowa, a firma, która tam pracuje, powinna minimum robić na dwie zmiany”
„Pracuję od wielu lat w branży drogowej i sprawa jest nieco skomplikowana i wymaga nieco obiektywizmu od wszystkich zainteresowanych stron m.in. od kierowców. Po pierwsze, termin rozpoczęcia prac bardzo niefortunny, ale ktokolwiek miał do czynienia z PKP, wie, że to państwo w państwie i trzeba dostosować się do ich terminów. Po drugie, objazd zorganizowany przez miasto jest fatalny i pozostawia wiele do życzenia. Aczkolwiek władze wcale nie musiały go wprowadzać, bo wystarczyło skierować ruch przez Wieprznicę. Ale wtedy byłoby ogromne larum, że to zbyt długi odcinek. Na koniec, jest to droga wojewódzka, przelotowa, więc przy takich odcinkach roboty mogłyby się odbywać nocą, tak jak to było parę lat temu w centrum Kościerzyny na Wojska Polskiego. Trudności byłyby mniejsze i podejrzewam, że byłoby już po remoncie”Reklama
To tylko niektóre komentarze, jakie można znaleźć w internecie. Ze względu na radykalne zmiany warunków pogodowych, władze miasta na razie nie chcą podawać konkretnej daty zakończenia inwestycji. Do tematu z pewnością wrócimy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze