Z powodu kolosalnych cen węgla, ludzie masowo powracają do palenia drewnem, które jest tańszym zamiennikiem opału. Niemniej mają problem z pozyskaniem surowca, bo zapisy na zakup drewna rozpoczęły się właśnie na 2023 rok! - Osobiście pracując już 28 rok w lasach nie pamiętam takiego głodu. Opału pozyskujemy co roku podobną ilość, jednak ilość chętnych teraz wzrosła około pięciokrotnie – przyznaje jeden z leśników. Czym więc mieszkańcy będą palić w piecach?
Z prośbą o interwencję zwróciło się do nas aż kilkoro mieszkańców, którzy mają problem z zakupem drewna opałowego.
- Pojawił się problem z możliwością zakupu drewna opałowego z kościerskich leśnictw. Dzwoniłem do wszystkich leśnictw, które podlegają Nadleśnictwu Kościerzyna i rozmowy z leśnikami wyglądają następująco, że mamy się zapisywać na przyszły rok – 2023! O co tutaj chodzi, skoro lokalni ludzie nie mogą nabyć opału w tym roku. Wszyscy leśnicy zasłaniają się ty, że jest to podjęta decyzja wyżej, a im się utrudnienia pozyskiwanie opału dla klientów indywidualnych tylko dla tego, że skończył się limit. To jak mają przeżyć i ogrzać swoje domy emeryci, skoro nie można zakupić opału? - pyta jeden z naszych Czytelników.
Podobnych telefonów odebraliśmy aż kilka. I wszystko wskazuje na to, że nie wszyscy mieszkańcy będą mogli nie pozyskać drewno opałowe na najbliższy sezon grzewczy, gdyż liczba trzebieży nie wzrosła, a ilość chętnych na tzw. odpady pozrębowe aż kilkukrotnie.
- Procedura jest taka sama od wielu lat. Trzeba udać się do leśniczego, który poinformuje o zasobach drewna opałowego. To, że aktualnie w niektórych nadleśnictwach są kolejki, wynika z większego zapotrzebowania na tego typu surowiec. Drewno opałowe nie jest produkowane specjalnie. Jest to produkt najniższej jakości nie nadający się do dalszego przerobu. Są to tzw. pozostałości powstające podczas wykonywania zabiegów hodowlanych typu trzebieże, rębnie czy też cięć sanitarnych. Prace te prowadzone są sukcesywnie z rożną intensywnością w ciągu roku. Stąd też ilość tego surowca aktualnie może być nieco mniejsza. Należy podkreślić, że ilość drewna opałowego jest ściśle powiązana z pracami leśnymi omówionymi wyżej. Jeżeli surowiec dostępny jest w mniejszej ilości, to naturalną rzeczą jest dłuższy czas oczekiwanie na jego pozyskanie przez nabywców – wyjaśnia Jerzy Krefft, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku
- Drewno opałowe jest surowcem najniższej jakości nadającym się jedynie do spalania w piecu lub w kominku. Duże zakłady przetwórstwa drzewnego nie są zainteresowane tego typu materiałem. Opinia, że sprzedajemy surowiec opałowy dużym zakładom, nie jest prawdziwa. Zakłady te kupują i przetwarzają drewno lepszej jakości. Ilość dostępnego surowca opałowego zależy wprost proporcjonalnie od ilości drewna pozyskanego przez leśników w trakcie prowadzenia prac leśnych. Tak więc ilość drewna opałowego ogranicza jedynie zakres/rozmiar prowadzonych zabiegów hodowlanych i pielęgnacyjnych. Natomiast zakres prac oraz rozmiar pozyskania drewna określa ściśle Plan Urządzania Lasu dla danego nadleśnictwa – dodaje.
Jak zaznacza, problemem jest również ograniczanie wycinki drzew przez środowiska ekologiczne.
- Pamiętajmy, że lasy od wieków służyły i nadal służą ludziom do zaspakajania ich podstawowych potrzeb, bez uszczerbku dla ich trwania i kondycji. Lasów w Polsce wciąż przybywa. Tak zwane „wycinki” nie przeszkadzają w tym, by lasy się rozrastały, dzikie zwierzęta miały schronie, zakłady przemysłowe surowiec do produkcji, a mieszkańcy drewno opałowe. Prowadząc racjonalną i zrównoważoną gospodarkę leśną potrafimy godzić te z pozoru sprzeczne interesy i robimy to z dobrym skutkiem dla lasu i dla ludzi - akcentuje Jerzy Krefft, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku
Jak przyznaje jeden z leśników, który pracuje w nadleśnictwie już od niemal trzech dekad, takiego głodu na drewno opałowe, nie pamięta.
- W tym roku z powodu cen węgla ludzie masowo wracają do palenia drewnem. Osobiście pracując już 28 rok w lasach nie pamiętam takiego głodu. Opału pozyskujemy co roku podobną ilość, jednak ilość chętnych teraz wzrosła około pięciokrotnie – podkreśla.
Czym mieszkańcy będą palić więc piecach?
Dodajmy, że w związku z rosnącymi cenami surowców energetycznych rząd przypomniał mieszkańcom, że w lesie można na własny użytek zbierać chrust, za drobną opłatą.
Tymczasem, jak informuje Polska Grupa Górnicza, tylko w ciągu dwóch dni sprzedażowych ponad 13 tys. gospodarstw domowych kupiło węgiel z PGG S.A. w cenach producenta: 2-3 krotnie taniej niż w składach węglowych. Przed tygodniem sklep PGG S.A. pobił kolejny rekord sprzedaży i zrealizowanych transakcji. Cała tygodniowa produkcja została sprzedana.
Rząd z kolei odradza kupowanie węgla na zimę już teraz.
- Zaraz przez politykę spółek Skarbu Państwa dojdzie do obniżenia ceny, ponieważ chcemy pominąć pośredników - podkreślał w środę Piotr Müller, rzecznik rządu.
A wy zaopatrzyliście się w już w opał na zimę?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Skoro rząd mówi, że będzie węgiel w cenach sprzed wojny ukraińskiej, to chyba warto poczekać. Póki co raczej nie zdarzyło się by rząd coś obiecał ludziom i nie wywiązał się z tego. Sam artykuł napisany jest chaotycznie, powtarza się w kilku miejscach, w ogóle odnosi się wrażenie, że najważnniejsze jest wystraszenie czytelnika, zamiast uspokojenia.
Skoro rząd mówi, że będzie węgiel w cenach sprzed wojny ukraińskiej, to chyba warto poczekać. Póki co raczej nie zdarzyło się by rząd coś obiecał ludziom i nie wywiązał się z tego. Sam artykuł napisany jest chaotycznie, powtarza się w kilku miejscach, w ogóle odnosi się wrażenie, że najważnniejsze jest wystraszenie czytelnika, zamiast uspokojenia.