Reklama

Wda Lipusz wygrywa z Gryfem. Kaszubia wiceliderem IV ligi

Szósta kolejka spotkań była rewelacyjna w wykonaniu Wdy Lipusz oraz Kaszubii Kościerzyna, które zgarnęły komplet punktów. Gorycz porażki po raz kolejny musiała przełknąć Gwiazda Karsin.

Przed meczami rozgrywanymi w ramach szóstej kolejki spotkań IV ligi było wiadomo, że zespoły z powiatu kościerskiego nie będą miały łatwego zadania. Wda Lipusz rywalizowała u siebie z trzecią drużyną tabeli – Gryfem Słupsk, Kaszubia na wyjeździe z Wierzycą Pelplin, a Gwiazda z wiceliderem – Jaguarem Gdańsk.

Niespodzianka w Lipuszu

Teoretycznym faworytem meczu pomiędzy Wdą a Gryfem był zespół ze Słupska, ale już pierwsze minuty pokazały, że lipuszanie z pewnością nie będą tylko tłem dla bardziej doświadczonej w IV lidze drużyny. Pierwszy kwadrans był bardzo wyrównany, ale od 20 minuty przewagę zaczęli wypracowywać przyjezdni. Przypieczętowali ją w 27 min. golem zdobytym przez Oskara Zielińskiego. Po strzeleniu bramki goście poszli za ciosem i coraz częściej przebywali na połowie Wdy. Jednak w 41 min. piłkarze Wdy przeprowadzili składną akcję lewą stroną boiska, która została brutalnie przerwana tuż przed polem karnym Gryfa faulem jednego z defensorów. Stały fragment gry doskonałym strzałem wykorzystał Damian Narożniak, który posłał futbolówkę w samo okienko. W rezultacie, pierwsza odsłona zakończyła się remisem 1:1. Drugą znakomicie rozpoczęli goście, którzy już w 46 min. ponownie wyszli na prowadzenie. Podopieczni Łukasza Witka za wszelką cenę chcieli doprowadzić do wyrównania, ale na upragnionego gola kibice musieli poczekać do 80 min., kiedy to Kacper Plutowski pokonał bramkarza Gryfa. Dwie minuty później, wynik spotkania ustalił Szymon Machnikowski, który zdobył zwycięskiego gola dla ekipy z Lipusza.

Reklama

Pewna wygrana Kaszubii

Powody do zadowolenia mogą mieć również piłkarze Kaszubii Kościerzyna, którzy rywalizowali w Pelplinie z miejscową Wierzycą. Od pierwszych minut przewagę mieli biało-bordowi, a bramka wisiała w powietrzu. W 14 min. wysiłki Dumy Kaszub zostały zwieńczone golem Błażeja Troki, który nie dał żadnych szans golkiperowi gospodarzy. Nieco ponad dziesięć minut później na 2:0 podwyższył niezawodny Tomasz Tuttas. Pomimo kilku strzeleckich sytuacji Kaszubii, wynik do przerwy nie uległ już zmianie. W drugiej części przebudzili się miejscowi, którzy coraz bardziej zaczęli napierać na pole karne kościerskiej drużyny. Optyczna przewaga przyniosła Wierzycy efekt w postaci kontaktowej bramki strzelonej w 56 min. Jak się okazało, utrata gola podziałała mobilizująco na zawodników Pawła Budziwojskiego, którzy ponownie zaczęli dominować na murawie. W 69 min. wynik zawodów na 3:1 podwyższył Mikołaj Hofman, a kwadrans później, ponownie na listę strzelców wpisał się Tomasz Tuttas. Warto dodać, że Kaszubia mogła odnieść wyższe zwycięstwo, ale Przemysław Żukowski nie wykorzystał rzutu karnego. Paweł Budziwojski był jednak zadowolony z postawy swoich piłkarzy.

Reklama

- Wynik z pewnością nie oddaje w pełni tego, co działo się na boisku – stwierdził trener Kaszubii. – W pierwszej połowie rzeczywiście mieliśmy przewagę, którą udokumentowaliśmy dwiema bramkami, jednak w drugiej część Wierzyca postawiła nam bardzo wysoko poprzeczkę. Myślę, że gdybyśmy wykorzystali karnego, grałoby się nam łatwiej, ale tak się nie stało. Z przebiegu całego spotkania jestem zadowolony, aczkolwiek pewne mankamenty się pojawiły i musimy je wyeliminować. Niewątpliwie na szczególne uznanie zasługuje Michał Hofman oraz Błażej Troka, który oprócz tego, że strzelił gola, to miał udział praktycznie przy każdej bramce.

Dodajmy, że w efekcie tego zwycięstwa, Kaszubia wskoczyła na fotel wicelidera IV ligi. Do zajmującego pierwsze miejsce Jaguara Gdańsk traci tylko jeden punkt. 

Reklama

Wysoka porażka Gwiazdy

W zupełnie innych nastrojach swój mecz kończyli piłkarze Gwiazdy Karsin. Przypomnijmy, że w przedostatniej kolejce podopieczni trenera Andrzeja Borowskiego ulegli na wyjeździe 2:6 Stolemowi Gniewino, więc w starciu z wiceliderem Jaguarem Gdańsk z pewnością chcieli się zrehabilitować za tak wysoką porażkę. Pierwsza połowa meczu rozgrywanego w Gdańsku nie zapowiadała ostatecznej katastrofy. Na murawie toczyła się wyrównana walka, ale żadna z drużyn nie potrafiła skutecznie umieścić futbolówki w bramce rywala. Sytuacja radykalnie zmieniła się w drugiej odsłonie zawodów. Gospodarze urządzili sobie prawdziwy strzelecki festiwal zaliczając aż pięć trafień. Niestety, piłkarzom Gwiazdy nie udało się nawet zdobyć honorowego gola.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości