Reklama

Wda Lipusz wygrała z Lechią i przełamała passę pięciu porażek

Prawie dwa miesiące Wda Lipusz i jej wierni fani czekali na zwycięstwo. Zespół z Lipusza przerwał wreszcie fatalną passę porażek i przełamał się w meczu z Lechią Gdańsk. Wda na własnym terenie pokonała gdańską drużynę i zgarnęła upragniony komplet punktów.

Ostatni zwycięski mecz Wda Lipusz zanotowała 5 września w meczu rozgrywanym na własnym terenie przeciwko Gryfowi Słupsk. Wówczas padł wynik 3:2. Tydzień później podopieczni trenera Łukasza Witka zremisowali bezbramkowo przed własną publicznością w starciu z Gedanią Gdańsk. Później było już tylko gorzej, bo zaczęła się fatalna passa dla piłkarzy z Lipusza. Drużyna Wdy przegrała pięć meczów z rzędu z następującymi zespołami: Wikędem Luzino 0:1, Kaszubią Kościerzyna 0:2, Gromem Nowy Staw 0:1, Stolemem Gniewino 0:6, Gwiazdą Karsin 0:1.

Przed spotkaniem z rezerwami Lechii Gdańsk, trener Łukasz Witek miał nadzieję, że w tym meczu jego podopiecznym uda się wreszcie wywalczyć punkty.

Reklama

- W ostatnich meczach mocno rozczarowujemy naszych kibiców. W starciu z Lechią chcielibyśmy im dać odrobinę radości, bo na to zasługują - mówił przed spotkaniem szkoleniowiec Wdy.

Jak się okazało, jego zespół sprawił prezent wiernym fanom, chociaż ci ze względu na pandemię nie mogli obserwować poczynań swoich ulubieńców. Jeśli chodzi o mecz z Lechią, który był rozgrywany na stadionie w Lipuszu, to jego początek nie był porywającym widowiskiem. Przez pierwszy kwadrans oba zespoły grały dość asekuracyjnie, aczkolwiek z biegiem czasu zaczęła się rysować lekka przewaga gdańszczan. W 20 minucie z Lechia przeprowadziła pozornie niegroźna akcję prawą stroną boiska, w trakcie której Mikołaj Pietrzak z kilkunastu metrów oddał strzał, którym całkowicie zaskoczył bramkarza Wdy. W ten sposób przyjezdni wyszli na prowadzenie. Strata bramki podziałała mobilizująco na podopiecznych Łukasza Witka, którzy zaczęli grać bardziej agresywnie. W 28 min. po jednej z kontr lipuszan doszło do zamieszania w polu karnym, w którym ręką zagrał zawodnik Lechii. Arbiter nie miał żadnych wątpliwości i wskazał "jedenastkę". Rzut karny skutecznie wyegzekwował Shotaro Obata. Mimo strzeleckich okazji po obu stronach wynik pierwszej części meczu nie zmienił się do przerwy.

Reklama

Po zmianie stron, mecz nabrał tempa, ale lepiej drugą część zaczęli przyjezdni. Po pięciu minutach gry tym razem sędzia podyktował rzut karny dla gości, którego skutecznym egzekutorem okazał się Maciej Kaczorowski. Utrata drugiego gole nie podłamała lipuszan, którzy rzucili się do odrabiania strat. Przyniosło to efekt w 70 min. kiedy to arbiter po raz trzeci w tym spotkaniu wskazał "wapno". Do stanu 2:2 doprowadził Shotaro Obata. Jak się okazało, ten zawodnik okazał się największym bohaterem meczu z Lechią, ponieważ w 82 min. strzelił zwycięskiego gola dla Wdy, zapewniając swojemu zespołowi komplet punktów.

Zadowolenia z postawy swoich zawodników nie ukrywał trener Łukasz Witek, który był jednak daleki od entuzjazmu.

Reklama

- Wreszcie rozmawiam z panem z uśmiechem na twarzy. Przerwaliśmy passę pięciu porażek, ale nie mamy powodów do świętowania. Nasza pozycja w tabeli nas nie zadowala i już myślimy o kolejnych spotkaniach. Wygrana z Lechią cieszy, tym bardziej, że goniliśmy wynik, przegrywaliśmy 0:1 oraz 1:2. Moi zawodnicy wykazali się jednak ogromną determinacją i wolą walki. Mam nadzieję, że za tydzień w meczu z GKS Kowale powtórzymy ten wynik - powiedział nam Łukasz Witek.

Wda Lipusz po zwycięstwie nad Lechią plasuje się na 14 miejscu w tabeli IV ligi. Ma na swoim koncie 14 punktów, a za tydzień 7 listopada w meczu na wyjeździe zmierzy się z GKS Kowale. Rywal Wdy zajmuje po 14 kolejkach 9 miejsce i wywalczył do tej pory 20 "oczek".

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Donald - niezalogowany 2020-11-01 22:13:00

    Jak była by aborcja to we Wdzie nie miał by kto grać, z resztą Santana to samo

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości