Czy tragiczna w skutkach nawałnica z roku 2017 mogła przynieść coś dobrego? Okazuje się, że tak, a widać to w Nadleśnictwie Lipusz. To właśnie tam po huraganie posadzono kilkadziesiąt tysięcy drzew, które utworzyły orła z polskiego godła.
Dramatycznych chwil, jakie przeżyli mieszkańcy powiatu kościerskiego w jedną z sierpniowych nocy 2017 roku, chyba nikomu nie trzeba przypominać. Niespotykany dotąd huragan niszczył prawie wszystko, co napotkał na swojej drodze. Jego impet i skutki, które po sobie pozostawił, szczególnie były widoczne w lasach m.in. w Nadleśnictwie Lipusz.
Jednak odpowiedzialnym za drzewostan instytucjom, a także przedstawicielom innych organizacji, nie zabrakło pomysłów i determinacji, by przywrócić krajobraz zniszczony przez huragan.
Nic więc dziwnego, że w roku 2018 zainicjowano akcję zorganizowaną w ramach 100. Rocznicy Odzyskania Niepodległości. Jej pomysłodawcą była Dyrekcja Lasów Państwowych w Gdańsku oraz harcerze z Chorągwi Gdańskiej. Polegała ona na posadzeniu nowych drzew, a całej akcji nadano nazwę „Sadzimy Las dla Niepodległej”. Wzięło w niej udział prawie 3 tysiące ludzi, wśród których znaleźli się między innymi – harcerze, leśnicy, samorządowcy oraz mieszkańcy naszego regionu. Już wówczas mówiono, że ten projekt będzie wyjątkowy. Dlaczego? Szczegóły przybliżył Jerzy Krefft, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku.
- Dendroglif powstanie zgodnie z zasadami sztuki leśnej. Stanie się tak za sprawą odpowiedniego doboru gatunków do warunków siedliskowych tego miejsca. Sylwetkę orła wypełni brzoza w otoczeniu sosny. Kolory będą się zmieniać wiosną, latem i jesienią - mówił w październiku 2018 roku Jerzy Krefft.
Efekty tej inicjatywy są imponujące i zapierają dech w piersiach. A najlepiej widać je na zdjęciach zrobionych z lotu ptaka.
- Powstało niezwykłe dzieło, które rozpościera się na obszarze 12 hektarów. Posturę orła budowała brzoza, natomiast tło stanowiła sosna. Jeśli chodzi o koronę, to w tym przypadku mamy do czynienia z modrzewiem. To wszystko tworzy jedną całość, czyli godło naszego kraju o łącznej powierzchni prawie 12 ha. Sadzonki rosły kilka lat, a teraz możemy podziwiać efekty – mówi Anna Kukier, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Lipusz.Reklama
Jak podkreśla Anna Kukier, ten niezwykły obraz został utworzony z ponad 90 tysięcy drzew. Po czterech latach od nasadzenia utworzyły one zarys dendroglifu w Nadleśnictwie Lipusz. Na ostateczny efekt, jeszcze bardziej imponujący, musimy poczekać około 3 lat.
Z każdym rokiem widoczność orła będzie coraz bardziej dokładna. Jak się można domyślać, widok tego dzieła natury i rąk ludzkich, jest najlepszy z loty ptaka. Nic więc dziwnego, że w ostatnim czasie okolice Jeziora Mausz oraz miejscowości Grabowo na terenie Nadleśnictwa Lipusz stały się miejscem częstych lotów dronów, motolotni i szybowców.
Trzeba też wspomnieć, że wybór terenu, na którym dokonano nasadzenia nie był przypadkowy. Jak podkreślają przedstawiciele Nadleśnictwa Lipusz, jego zachodnia granica prawie w całości pokrywa się z granicą państwa polskiego z 1918 roku i dlatego w jej pobliżu przeprowadzono wspomnianą akcję "Sadzimy Las dla Niepodległej".
Dodajmy również, że dendroglif uzyskał już Certyfikat Rekordu Polski, a ponadto otwarta jest również procedura Rekordu Guinessa, a do pełnego certyfikatu brakuje jedynie dwubarwnej dokumentacji fotograficznej.
Fot. Nadleśnictwo Lipusz/Radosław Gołuński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze